Kojarzycie to, jak podrzuca się solenizanta na krześle tyle razy, ile skończył lat? Tak? To super. Na moje 20 urodziny również byłam podrzucana. Pod klimatyzacją (takim wiatrakiem).
Właśnie wracam na imprezę, cała brudna od krwi, z 3 szwami.
Przestroga dla osób, które mają takie genialne pomysły.
Dodaj anonimowe wyznanie
Wracasz na imprezę? Znaczy nie jest źle. 😁
Czyli jednak niczego się nie nauczyłaś ani Ty, ani kompani od butelki. Zwierzęta są mądrzejsze.
Znam zwyczaj pasowania, ale podrzucania już nie
W moich stronach daje się kopa w d...
Swoją drogą ciekawa "tradycja", może autorka by coś więcej opisała, z drugiej strony wyznanie dodane dawno temu i nie wiadomo czy przeżyła 21 urodziny.
Te tradycje są żałosne
Solenizant to jest na imieninach, na urodzinach jest jubilat :)
żeś zabłysnął... Solenizant dotyczy tak samo osoby obchodzącej imieniny, jak i urodziny. Jubiat z olei to nieco inna sprawa - bo dotyczy wiekszej ilości okazji - może dotyczyc praktycznie wszystkiego - ślub, zgon, skończenie szkoły, wygrana w totka = dosłownie cokolwiek - jedynym warunkiem jest tu, że musi chodzić o okrągłą rocznicę. Każda osoba świetująca imieniny, ALBO urodziny będzie solenizantem - jubilatem przy tych dwóch okazjach, jest się jednak tylko co 5 lat (chociaż co 10 jest "bardziej prestiżowe")
Nie znam tego zwyczaju. Znam tylko lanie pasem po tyłku, ale to tylko na 18 urodziny.
A ja nie znam ani tego ani lania pasem. Znam tylko kop na szczęścir i lanie pasem po zdaniu egzaminu na w sztukach walki.
Nie kojarze
A co w tym anonimowego? Na insta to wrzuć, tam bardziej pasuje...
Dobrze, że nie obchodzę urodzin...