Dziś obłędnie przystojny facet w dość bezpośredni sposób dał mi do zrozumienia, że bardzo mu się podobam i że chciałby się ze mną umówić na randkę.
Byłabym wniebowzięta, gdyby nie to, że byłam położną asystującą przy jego rodzącej mu syna żonie...
Dodaj anonimowe wyznanie
Co za scierwo🤦♀️
Chętnie się dowiem gdzie prowadzone są porody rodzinne w dobie koronaswirusa 🤔🤔🤔🤔🤔
Ja wiem ale nie powiem.
Na ten moment to w większości szpitali 🤷🏻♀️ A w klinikach prywatnych cały czas była taka możliwość.
To nie wiedziałam 🤷♀️ szwagierka wczoraj rodziła, to zakaz wstępu. Dwa tygodnie temu znajoma rodziła w innym szpitalu-- brak możliwości porodów rodzinnych.W grudniu sąsiadka rodziła to też nie miała rodzinnego porodu... Myslalam że wszędzie tak jest 😳😳
Teraz naprawdę wiele zależy od szpitala, możesz sobie wygooglować, jak to wygląda. Mogło też być tak, że szpital wykorzystał COVID jako wymówkę, bo mu porody rodzinne nie na rękę ;)
@Rositta Znajoma rodziła w lipcu, bardzo sie bała wirusa i szukała szpitala gdzie NIE MA porodów rodzinnych. W mieście wojewódzkim było takich szpitali: dwa.
Technicznie to nie jest napisane, że odbył się poród rodzinny. Teoretycznie to tatuś mógł spotkać autorkę w jakimkolwiek innym miejscu. Np. poszła po pracy do znajomych, on ją podrywał, ale koleżanka ją ostrzegła - "to jest mąż tej Malinowskiej, której przecież sama asystowałaś wczoraj przy porodzie" :D.
Prywatnie. Bo jak „som pieniaszki” to już nie ma wirusa!
Nie, jak som pieniążki to jest dostęp do oddzielnych sal (w państwowych szpitalach w większości też już są prywatne ale niestety nie wszędzie) i najważniejsze jest więcej niż jeden anestezjolog. Głównie chodzi o zminimalizowanie zakażenia i wysłania anestezjologa na izolacje. Jak som pieniaszki to są i lepsze procedury, lepszy dostęp do pracowników i środków ochrony.
Porody rodzinne mogą być prowadzone jeżeli szpital ma przedewszystkim sale porodową z oddzielnym węzłem sanitarnym. Warunkiem byl chyba też wynik testu na korone osoby towarzyszącej. Szpital w mojej okolicy ma jedną taką sale więc czy będzie poród rodzinny zależy od szczęścia rodzącej - jeżeli będzie wolna to ktoś może towarzyszyć a jeśli nie to idzie do porodu sama
Szkoda mi kobiet, które muszą rodzic w samotności w publicznym szpitalu.
Porody rodzinne gwarantowały jakieś minimum poszanowania praw człowieka, a tak personel medyczny może sobie używać na rodzącej, bo nie ma świadków, którzy mogliby ich zyebac za chamskie teksty i inne poniżające rodzącą akcje.
A ze teraz wszędzie wycierają sobie mordy wirusem, to rodzące kobiety i pacjenci na różnych oddziałach są pozbawieni podstawowych praw człowieka.
Dobrze rokuje - rodzinny facet. Mógł się gździć z kochanką a był przy narodzinach dziecka....
To przykre.
Może i mega, obłędnie przystojny ale rozumek mniejszy niż u Misia Puchatka.
7-8 mies nic nie szturchał, i pewnie wydałaś mu się prosta.
Kolejny co myśli że w ciąży nie uprawia się seksu...
Może się i tak rozchodzą :)
co za bzdura....a nie...oczywiście opisany jest poważny i prawdziwy problem......trzeba doradzać i zrozumieć....
Sukinsyn
Jakoś się chłopu nie dziwie , wiem że zaraz mnie tu Panie zjedzą pisząc, ze skoro lubi kobiety to mógł nie płodzić, ale prawda jest taka ze np moi znajomi ględzą jaki to cud rodzicielstwo ,media pokazują uśmiechniętych rodziców a prawda jest taka...przez 9 miesięcy masz embargo na seks, hormony tak buzują u kobiety, ze masz dwie opcje ...uciekać z Domu Wraz z cygańskim taborem albo popaść w alkoholizm.Kobieta w ciąży narzeka, marudzi ,tyje i niestety przez 9 miesięcy jesteś incelem.Potem nie jest lepiej...rekonwalescencja ,mały ,bardzo wymagający człowiek w domu, brak czasu na życie i na sen.Skoro facet już tak poleciał po bandzie tzn już nie dźwiga tego stanu rzeczy
Ty serio myślisz że w ciąży nie uprawia się seksu? XD
@ElGant85 wystarczy dobrać pozycję tak, by nie zgniatać brzucha, no i przede wszystkim dzidzia i mama czują się dobrze i nie ma przeciwwskazań, czyli do 7-9 miesiąca można, potem tylko dopóki kobieta w połogu nie wydobrzeje, a dalej to już jak zorganizujecie sobie czas i będziecie mieli siły i szczęście, bo dziecko śpi to droga wolna
Jeżeli takie bylo twoje doświadczenie z ciąży to pozostaje współczuć, a jeżeli ciąża była do tego stopnia zagrożona i Wielki Samiec nie potrafił zrozumieć to niech ucieka z tym cygańskim taborem, żadna strata.
A i jeśl rodzice współpracują to jest czas na wszystko, pozdrawia wyspana mama 4 miesięcznego dziecka.
Co za bzdury...
Po pierwsze, w ciąży miałem najlepsze bzykanko: bez stresu i bez zabezpieczeń. Robiliśmy to prawie do samego końca. Co do samopoczucia kobiety: początek jest trudny, środek jest super, a końcówka to powrót problemów, zwłaszcza, że wszystkie nasze dzieci rodziły się przez cesarskie cięcie. Co do nastrojów żonki, to mam wrażenie, że w ciąży były one przeciętnie lepsze niż zwykle :) Po porodzie: cesarki oznaczały w naszym przypadku brak pokarmu, więc dziecko na butelce praktycznie od urodzenia, co pozwala przesypiać noce (wiem, rodzice "jadący z cycka", których jest większość, mają trudniej). Taki noworodek bardzo mało potrzebuje do szczęścia, przez większość czasu śpi jak zabity, więc początek jest łatwy. Hardkory zaczynają się dla mnie w okolicach ząbkowania - tu rzeczywiście noce nieprzespane z płaczącym dzieckiem. Samopoczucie żonki i seks po porodzie: po cesarce paradoksalnie dochodzi się do siebie szybciej niż po porodzie naturalnym, po 2 miesiącach można wracać do gry. Tylko trzeba uważać, bo laktacja zmniejsza prawdopodobieństwo spłodzenia kolejnego potomka, a kiedy jej nie ma, to nie ma przeszkód. W ten sposób powstała nasza druga córka...
Laktacja to nie jest antykoncepcja 🤦🏻♀️
@Soczewica: przecież napisałem, że zmniejsza prawdopodobieństwo, a nie uniemożliwia.
Zmniejsza prawdopodobieństwo równie skutecznie jak czosnek w pępku.
@Soczewica https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3549114/
Przedstawiam jedną z wielu prac naukowych opublikowanych na ten temat. Jak czegoś nie wiesz, to polecam najpierw doczytać, zanim wypowiesz się publicznie i to jeszcze wyśmiewając osobę, której odpowiadasz.
Czego nie wiem? Tak, podczas laktacji przez pewien czas nie ma miesiączki ale nikt nie jest w stanie przewidzieć jaki to czas. Wiesz co jest 2 tygodnie przed miesiączką (tą pierwszą po porodzie również)? Owulacja.
Jezeli po porodzie współzyjesz bez zabezpieczenia z myślą że skoro nie ma miesiączki to dziecka nie będzie to się zdziwisz.
Ja polecam przeczytać całość pracy, którą chcesz udowadniać brak wiedzy innej osoby. Cytat z tej pracy: "Kobietom, które chcą opóźnić kolejną ciążę, należy zasugerować inne metody antykoncepcji, ponieważ sama laktacja nie jest skuteczna w zapobieganiu poczęciu po 9 tygodniu po porodzie" przypomnę że połóg trwa około 6 tygodni.
Nadal upierasz się że laktacja to świetna metoda antykoncepcji i to ja się mylę?