#kZTpv

Jestem nauczycielką w jednym ze śląskich przedszkoli. Na co dzień moje życie kręci się wokół 15 małych brzdąców, które opowiadają mi wiele bardzo ciekawych historii z życia domowego. I tak pewien czas temu dowiedziałam się, że tatuś Marysi ma siusiaka jak czapla (??), u Bartka w domu jest remont i on z rodzicami kapią się razem w wannie u babci, a Mia (znaczne problemy artykulacyjne) uwielbia jeździć na basen, bo jest tam "puperowo", a jej mama ma w "pierożku" dzidziusia.

Uwielbiam swoją pracę, a Wam drodzy rodzice, powiem szczerze, to co my (nauczyciele) wiemy o Was, to się nawet Wam nie śniło :)
MagicPower Odpowiedz

Dzieci, to dzieci potrafią też dużo podkoloryzować, coś usłyszeć, przekręcić. Więc we wszystko też nie powinnaś tak wierzyć.

DisabledBunny Odpowiedz

Moja mała kuzynka powiedziała rodzicom, że ją rozbierałam. Też brzmi fatalnie co? A my tylko bawiłyśmy się w przebieranki i ściągałam z niej moje ciuchy (założone na jej ciuchy). Nie warto aż tak przejmować się tym co mówią dzieci.

nata

Ależ warto, tylko jeżeli pojawiają się wątpliwości to należy dopytać.

Happyfalcon1 Odpowiedz

pamiętaj, że to działa w obie strony ;) rodzice tych dzieci również słyszą mnóstwo ciekawostek na twój temat po całym dniu

scor Odpowiedz

Jakoś 2 tygodnie przed kwarantanną brat podrzucił nam swojego 3 letniego synka, gdyż jechał z żoną na ślub, a małego nie mieli gdzie zostawić. Moja żonka akurat była na zakupach, a my sobie siedzieliśmy i oglądamy krecika na DVD, wtedy moje powieki zrobiły się ciężkie i na chwilkę przysnąłem. Ze snu wyrwał mnie mały potrząsając moim kolanem, spojrzałem na niego i chciałem zapytać, czy zrobił kupę bo coś śmierdziało, ale młody mnie wyprzedził mówiąc:
-Wujek, mina.
-Co, gdzie?
Wtedy zrobił uśmiech od ucha do ucha i powiedział słodkim głosem:
-Pod dźwiami.

bazienka2

Serio? Trzylatek nie wie, że nie paskudzi się gdzie popadnie?

Mmpp00

Może go przycisnęło i nie miał nocnika, nie mógł obudzić wujka, więc zrobił, gdzie mógł. A uśmiechem próbował obrócić wszystko w żart. Nie takie rzeczy na anonimowych czytaliśmy, a w roli głównej dorośli ludzie... ;)

bezdomna

bazienka2, pewnie wie, tak samo jak wie, że nie płacze się w sklepie o nową zabawkę, że nie powinno się oglądać cały dzień bajek, że trzeba jeść coś więcej niż słodycze, czy że mama nie zostawia go w przedszkolu na zawsze. Mimo to dzieci i tak płaczą, chcą przesiedzieć cały dzień przed telewizorem i wpieprzać słodycze aż do porzygu i robią wiele innych rzeczy, nawet jeśli wiedzą, że nie powinni. A wiesz dlaczego? Bo to dzieci i znacznie różnią się od dorosłych.

Mój kuzyn oglądał kiedyś bajkę i tak się zapatrzył, że się zesrał w majtki. Miał 6 lat, umiał korzystać z toalety, a i tak to zrobił. Nie, nie jest niewychowany, upośledzony, ani głupi.

bazienka2

Nie popadaj w skrajności, norweski kocie. Nie mówimy tu przecież o fizyce kwantowej, tylko defekowaniu, które jest jedną z najbardziej elementarnych potrzeb fizjologicznych. I jedną z pierwszych rzeczy, co do których zasady rodzice/opiekukowie wpajają dziecku.

Mmpp00

Bazienka2, mówisz tak, jakbyś nie miała styczności z dziećmi, albo nie miała jej więcej niż na godzinę. Ja jako dziecko robiłam tak głupie rzeczy, które nawet opisywałam na tej stronie, jak np. ostentacyjne oddanie moczu na ciasto na oczach mojej pierwszej miłości - kumpla taty. I gwarantuję, moi rodzice są BARDZO wymagający i restrykcyjni. Nie ważne ile nie wpoisz dziecku, ono i tak pomyśli i zinterpretuje wszystko na swój sposób.

bazienka Odpowiedz

no nie wiem, moze niektorym sprawom powinnas sie bardziej przyjdzec i rozpytac, ewentualnie gdzies zglosic, bo to, ze mala dziewczynka widuje penisa ojca, nie jest zbyt normalne...

MalinoweGofry Odpowiedz

Bardzo mi szkoda, że przegapiłam moment w którym przedszkolanka zamieniła się w nauczyciela. Może to był moment w którym dostaliśmy hajs z Unii i trzeba było wyprodukować jakieś nowe kierunki studiów, więc teraz za dyplom uczą malowania sznurkiem i wycierania... nosów.

Morswinek

Co?
To jest żart?

beatrice89

Jest takie powiedzenie "obyś obce dzieci uczył" czego i tobie życzę a wtedy się przekonasz jak wygląda życie NAUCZYCIELA w przedszkolu (tak dla jasności, sama nim nie jestem ale wiem ile to wymaga pracy)

egzemita Odpowiedz

Niektórzy ludzie chodzą po domu nago żeby nie zuzywać ubrań a dzieci myślą że tak jest w każdej rodzinie. Później dochodzi do niezręcznych sytuacji - chłopiec wyciągnął w przedszkolu siusiaka i nie wiedział dlaczego wszyscy się z niego śmieją albo tak jak tutaj - dziewczynka zobaczyła wzwód u tatusia i jej sie skojarzyło z dziobem czapli z kreskówek.

MissStonem

Żeby nie zużywać ubrań..? Co? :) Niektórzy ludzie raczej chodzą po domu nago z tego samego powodu, z którego inni zakładają po wejściu dresy i t-shirt. Po prostu jest im tak wygodnie i swobodniej. Aczkolwiek łażenie po domu nago przy dziecku to moim zdaniem przegięcie i wyjątkowo niesmaczny pomysł.

GoldCherry Odpowiedz

Mam takiego małego brzdąca przedszkolaka i to co czasami opowiada innym nie ma się nijak do rzeczywistości.

GeddyLee Odpowiedz

Puperowo?

Morswinek

Zamiast superowo.

tramwajowe Odpowiedz

Tak jest. True story.

Dodaj anonimowe wyznanie