#kRrDu
I pobyt tam troszkę ostudził jej zapał w ratowaniu świata.
Tak się złożyło, że w wyprawie pomogła jej ciotka, która od dłuższego czasu działa w organizowaniu pomocy humanitarnej dla głodujących. Kobieta, która zna tamte strony od lat i wzięła ją pod swoje skrzydła.
Koleżanka wróciła obdarta ze złudzeń. Z czym się spotkała (a raczej co zobaczyła "pod podszewką" dzięki cioci)?
- Tam są całe domy dziecka, gdzie siedzą "sieroty" oddane tam przez rodziny, aby trzepały kasę od bogatych Europejczyków/Amerykanów, czasem specjalnie okaleczane, by wzbudzały większą litość
- Ludzie tam nie mają absolutnie żadnych zahamowań przed kradzieżą wszystkiego, co nie jest przykręcone do podłogi. Kilka razy pacjenci w szpitalu umierali, bo ktoś zakosił potrzebne im leki, by sprzedać je za grosze na rynku. Wiedząc, że umrą.
- Gwałty tam są na porządku dziennym, o dziwo białe kobiety są w miarę bezpieczne - tylko dlatego, że ludzie kontrolujący całą imprezę wiedzą, że jak zaczną je gwałcić, to "bankomaty" przestaną tam przyjeżdżać.
- Pomoc humanitarna w dużej mierze trafia nie tam, gdzie trzeba - albo do "fałszywych potrzebujących", albo jest rozkradana po drodze.
- Ci ludzie opanowali do mistrzostwa bycie ofiarą. Zwykli wolontariusze nie mają szans odróżnienia "udawaczy" od faktycznie potrzebujących. A tych drugich jako słabszych trzyma się od nich zwykle z daleka.
Koleżanka mówiła, że była zdruzgotana tym, że oni sobie zrobili praktycznie biznes z dojenia ludzi, którzy przyjeżdżają tam na wolontariat myśląc, że pomagają potrzebującym. A w rzeczywistości trafiają do doskonale wyreżyserowanego przedstawienia granego dla nich.
Czytając kolejne wpisy o BLM przypomniało mi się, że kiedyś była taka akcja jak adopcja na odległość, sprawdziłem czy jeszcze ta akcja istnieje i faktycznie, za 40 zł miesięcznie można adoptować dziecko, wystarczy opłacać mu szkołę. Zawsze o tym marzyłem, nawet przez chwilę się nie zastanawiałem, teraz mogę śmiało powiedzieć, że mam własnego murzyna :D
W alternatywnej rzeczywistości pewnie by można było kupować niewolników on line.
Moja klasa w podstawówce brała udział w takiej adopcji. Dostałyśmy nawet zdjęcie dziewczynki, która była 'nasza'.
Moi znajomi adoptowali w ten sposób małą dziewczynkę z Kongo, którą rodzice podrzucili na próg sierocińca misjonarek. Przez rok dziewczynka została odkarmiona, urosła i wtedy przyszedł po nią ojciec, bo już była zdolna do pracy. Miała pięć lat, słuch po niej zaginął...
Polecam wspaniałe książki Ryszarda Kapuścińskiego "Heban" i "Cesarz".
Gdzieś kiedyś w jakiejś telewizji leciały reklamy zachęcające do wpłat na jakąś organizacje budującą studnie w afryce. Wdf - oni nie potrafią sobie sami studni wykopać? Przecież do tego nie potrzeba jakiejś super technologii, parę łopat, trochę drewna, kamienia, czy cegieł do ocembrowania. Ludzie 5000+ lat temu potrafili budować studnie, ale okazuje się że nie - biedny murzyn ma umierać z pragnienia i sam z tym nic nie zrobi, bo oczekuje że ktoś przyjdzie i mu zbuduje.
Głównym problemem afryki jest mentalność większości mieszkańców. Większość krajów afrykańskich jest biedna i zacofana, bo nikt nie chce nic zmienić. Tłumaczenie, że to przez przeszłość kolonialną nie jest poprawne. Japonia biorąc pod uwagę rozwój państwa w połowie XIX wieku była na etapie średniowiecza i w ciągu pół wieku Japończycy nadrobili zaległości, stając się jednym z mocarstw. Większość państw afryki uzyskała niepodległość w latach 60 tych i 70 tych. Pół wieku minęło, a tam w praktyce niewiele się zmieniło. Dyktatury, wojny domowe, korupcja, głód, bieda, choroby i totalny bajzel w organizacji państw.
Tu chodzi po prostu o murzyńskką mentalność. Nauczyli się, że "biali dadzą", więc sami palcem nie ruszą, chocby mieli z głodu zdechnąć. Przychówek zdycha? zrobi się nowe.
Była kiedyś akcja, która na moment zrobiłą się głośna, bo czym wielcy obrońcy darmozjadów ją wygłuszyli - jednak co sie wydalo, to sie wydalo: na jakims zadupiu wykopano studnie - jedna, druga, zrobiono rowy melioracyjne do pol i ogolnie trzasneli dziczy infarstrukture, dzieki ktorej mogli byc samowystarczalni. Zboża, czy inne zielsko tez od razu posadzono. Wiocha dostal szczegolowe instrukcje jak o wszystko dbac, ile plonow zostawic by bylo na kolejne sianie itp. itd. Sielanka dosłownie.
Sielanka trwała dokładnie rok - p czym znow pojawilo sie "dej białasie, bo zdychamy z głodu, my biedni". Ci co zorganizowali im probe rozwoju pojechali sprwdzic o co chodzi - moze szarancza jaks, czy cos. I co zastali? Po polach prawie, ze śladu nie było - plony wyrosły - to zebrali. Zajac sie polami po zbiorach? A po co. Zostawic troche na zasianie? e tam - biali przyjda, biali dadza. Rowy i studnie? a trafila sie burza piaskowa. Jedna troche przysypala, druga przysypala, po ktorejs z kolei po rowach sladu nie bylo, a ze studni brzgi zostały - bo po co odkopoywac jak zasypie, czy zaslonic. Biali przyjda, wykopia nowe.
Tu darczyncy akurat poszli po rozum do glowy i kopneli murzyństwo po prostu w dupe.
Kali ukrasc krowa - dobrze, kalemu ukrasc krowe - zle. Do tego też - tak samo z wedka i ryba - normalnemu spoleczenstwu danie wedki, jest pomoca - bo z wedki beda korzystac. Murzyn wedke zuzyje na opal i dalej bedzie żebrał, ze co żreć nie ma.
Mowa o afrykańskiej patologii. Co robi pełna nienawiści do Polaków Hvafaen? Napieprza na Polaków, bo dzień bez zjechania Polaka dniem straconym.
Jasne, w Polsce też jest patola z zasiłku. Tak samo jak w każdym innym europejskim państwie. Tylko że na polską patolę nie składa się cały świat, natomiast na afrykańską tak. Nawet wiele polskich szkół daje się wciągnąć w taką żenadę i wciskają dzieciom "do adopcji" małego murzynka, na którego ma się zrzucać cała klasa. Lepiej żeby szkoła zapewniła obiady i materiały do nauki dzieciom w naszym kraju, a dopiero później tym z innego kontynentu.
Poza tym pragnę zauważyć, że w Polsce jednak ludzie są zaradni, bo większość sobie radzi bez pomocy państwa (i niestety PiS nie sprzyja rodzinom, bo odkąd wprowadził pełno dziwnych świadczeń dla dzieciatych, to wszystko zdrozalo). Patologia to jednak jest margines, promil społeczeństwa (co prawda PiS zwiększył liczbę patologii, bo wielu przestało pracować, bo mają kasę z 500+). W ubogich afrykańskich państwach niezaradna życiowo patologia to raczej większość.
@Hvafaen, a ty przypadkiem nie jesteś Ukrainką czy tam Rosjanką?
PiratTomi, ja sie nie składam na afrykańską patole, ale na polskie pińcet plusy już tak. Składanie sie na potrzebujących w Afryce jest dobrowolne, podatki u nas już nie.
Rocanon, generalnie się z Tobą oraz autorem zgadzam jeśli chodzi o ich mentalność. Tylko jedna mała uwaga, większość z nich była od początku uczona, że im się wszystko należy na zasadzie "dej i już". Przyjeżdżali biali ze słodyczami, smartfonami, sprzętem sportowym itd. Od małego są uczeni, że coś dostaną, oni nawet nie mają pojęcia, że coś można zrobić samemu. I potem przyjeżdżają do Europy, trafiają do ośrodka dla uchodźców, dostają jeść, smartfona, a na koniec następuje szok i zdziwienie, bo po okresie przejściowym muszą iść do pracy.
Dawno temu coś mi się obiło o uszy, nie pamiętam już szczegółów tej historii, o założeniu szkoły prywatnej przez Polaków w Afryce. Wielu afrykańskich rodziców chętnie posyłało tam swoje dzieci, mimo, że trzeba było za nią płacić. Szkoła chciała zorganizować dzieciom wycieczkę, na którą te musiały same zarobić sprzedając watę cukrową. Znowu, chętni byli, wycieczka się udała. Organizacja prowadząca szkołę miała własne wodociągi, i chciała odpłatnie udostępnić je mieszkańcom, żeby mogli mieć wodę w kranach u siebie w w domu. I znowu, ludzie chcieli płacić, ale nie dostali pozwolenia od rządu, bo według prawa tego państwa woda musi być darmowa, a poza tym dostarczeniem jej miała zajmować się za darmo inna organizacja (tyle, że efektów brak). Czyli są jednak w Afryce ludzie chcący funkcjonować normalnie, ale że władze mają takie a nie inne, są skazani na taką pato-gospodarkę i żebranie o pomoc od naiwnych Europejczyków.
Hvafaen, no nie jest kolorowo. Chociaż dużo zależy od tego w jakim kraju jest ośrodek. I całe szczęście, że większość tych ludzi trafia najpierw do ośrodka, bo większość nie nadaje się do wypuszczenia między społeczeństwo. Niemniej jednak wszystko masz w takim ośrodku zapewnione.
XDdyy, dokładnie tak, wszystko w bonach. A najlepiej zamiast 500 plus wybudować nowe przedszkola i żłobki. Jak rodzice pracują, to niech będzie całkowicie darmowe. Tak, żeby w końcu odciążyć tych, co na ten cały social pracują. Poza tym byłoby też więcej miejsc pracy.
W Niemczech uchodźcy dostają mieszkania i zasiłki. Mój ojczym pracował w firmie sprzątającej, która robiła generalny porządek jak się wyprowadzali. Syf, syf syf. Ci ludzie nie potrafią żyć jak normal ludzie. Dostali wszystkie meble i sprzęty nowe. Kuchenka po roku do wyrzucenia, bo tak zapchana tłuszczem i nie wiadomo czym. Zamiast rolet/żaluzji mają w oknach koce.
Wielu Niemców jest przeciwko uchodźcom i dobrze ich rozumiem. Jak się przyjeżdża do jakiegoś kraju to się dostosowuje do jego kultury, a nie odwala jakąś dzicz. Wiadomo, że są też normalni obcokrajowcy, którzy pracują na siebie i zachowują się normalnie. Jednakże uchodźcy to nie powinni w ogóle przenikać do europejskiej kultury i wcale mi nie żal, że nie mają dobrych warunków w obozach. Po co, skoro oni tylko syf po sobie zostawiają.
A wiesz Hvadfaen dlaczego w tych ośrodkach nie ma tak kolorowo? Bo uchodźców jest za dużo i już nie ma co rozdawać. Jednak części się udało i dostali mieszkania, zasiłki dostają mimo wszystko, bo państwo musi im je dać. Komuny muszą też często zapewnić im dach nad głową, tylko w tym momencie nie ma na to szans, bo tych dachów nie ma nawet dla obywateli.
Brat koleżanki był ochroniarzem w ośrodku dla uchodźców. To jest w ogromnej większości po prostu dzicz. I absolutnie nie są tacy biedni. Co do rozdzielania ich w mniejszych miejscowościach: ich nie interesują wioski, sami pchają się do dużych miast, najczęściej do dalszej rodziny. Znam osoby, które miały dom i warsztat samochodowy w okolicy ośrodka. Opowiadali, że to była tragedia, rozkradano pobliskie sklepy, zaczepiano mieszkańców, niszczono mienie. Ludzie zaczęli się bać wychodzić na zewnątrz. Z tego powodu postanowili sprzedać dom i wyprowadzić się 100 km dalej mimo dobrze prosperującego biznesu.
Brzmi jak polska patologia, żyjąca z socjalu. Mam nadzieje, że wiecie jak nasi rodacy postępują dla zasiłków, praktycznie darmowych mieszkań czy innych benefitów.
Niestety tak właśnie jest... Miałam to nieszczęście, poznać wielu takich ludzi.
Patolka wszędzie taka sama. Nie ma znaczenia skąd pochodzą i gdzie mieszkają. Każdemu patolowi zależy ma tym by wyciągnąć najwięcej kasy.
Tylko szkoda, że nic się nie robi z tym, aby tej patolki było coraz mniej.
dokładnie, zawsze się znajdzie pajac który zechce sobie nasrać do gniazda. nie, w Polsce nie jest jak w Afryce, przestańcie czytać opowiadania zmyślone na stronach typu "dej mam horo curke" i się podłączcie do rzeczywistości. faktem jest że znajdzie się patola żyjąca z socjalu i dejowanis, ale ta podkategoria człowieka znajdzie się wszędzie na świecie. no i co to za argument, a ja znam i widziałam wielu ludzi którzy z sensem korzystają z takich pińcetplusów czy innych benefitów.
właśnie napisał, bo temat wyznania jest o murzynach, a tu jak zwykle wjeżdża ktoś z tekstem "to tak jak ta polska patola!!!" albo "a w polsce to nawet gorzej!!!" jak ktos wtraca cos takiego w każdy temat to chyba jest chory na tym punkcie albo jest trollem
A ja nie rozumiem co was w tym boli. Tak jak pisała Hva czy XD, jest temat wiec porównuje do tego, co znam. Nie widzę w tym żadnego 'srania do własnego gniazda'. Teraz połowa komentarzy jedzie po mieszkańcach afryki, że są leniwymi wyłudzaczami. Niech zaczną najpierw, od bałaganu u siebie, a dopiero potem u innych.
To już nie mój problem, że nie widzisz analogii.
Nie widzi, bo jej tu nie ma.
Nie wiemy chyba że mówisz o sobie i takich wyjątkach. Znając sytuację za granicą w różnych miejscach nie zauważyłem żadnej patologii wśród Polaków.
Hvafen i inni podobni pewnie są farbowanymi na biało-czerwoni Ukraińcami albo Niemcami. Niemcy to nawet powołali specjalną strukturę do tego żeby oczerniać Polaków i zrzucać winę za wojnę, oraz przedstawiać w jak najgorszym świetle. Wydali na to miliony marek. Niestety efekty widać. Ich największy sukces jest taki że Polacy sami uwierzyli że są okropni...
Patrzcie na innych trzeźwo i nie dawajcie sobie wmówić głupot, bo nie mamy czego się wstydzić w porównaniu z nimi.
Dlatego ja nie daję ani grosza na Afrykę. Jestem już stara i od małego słyszę dajcie na Afrykę, bo susza, głód, malaria, sieroty, HIV, brak szkół, wojna. Zawsze coś.
Czyli od przynajmniej 40 lat non stop niesiona jest pomoc państwom afrykańskim. Studnia bez dna.
Trzeba ich zostawić w spokoju. Sink or swim.
Nie mówię, że zawsze się da.
Mówię, że czasem trzeba kogoś pozbawić pomocy, żeby mógł pomóc sobie sam.
Często wydaje nam się, że pomagamy, a tak naprawdę jest wręcz przeciwnie. Na przykład wysyłanie do Afryki przechodzonych ubrań zabija lokalny przemysł tkacki i odzieżowy.
Jedzenie i inne dary często trafiają do lokalnych gangów i bojówek. Oni później to sprzedają swoim głodującym krajanom i fundują sobie kolejną wojnę domową.
Sytuacja, w której żyje się wiecznie z czyjejś pomocy nie jest zdrowa, bo co jeśli pewnego dnia ta pomoc się skończy? Czy przez kryzys związany z koroną w tym roku Afryka otrzyma tyle samo pomocy finansowej od różnych państw, co w poprzednich latach?
Badarku mój złoty! Mylisz się trzykrotnie, ale nie martw się zaraz naprawimy twoje miskoncepcje.
Po pierwsze, tak, proszą. W reklamach telewizyjnych Unicefu na przykład. Na pewno padają słowa typu 'proszę, pomóż małemu Kajembe, bo umiera z głodu'.
Po drugie, nie jestem głupia.
Po trzecie nie daję na tacę, w kościele nie byłam od czasów podstawówki.
A tak na marginesie może zechcesz rzucić jakimś argumentem do dyskusji, a nie tylko rzucać obelgami? Bo to takie nudne.
Ludzie i tak nie przestaną pomagać 'biednym dzieciom z afryki' nawet jeśli za tym stoją przekręty. Ktoś by tylko podważył chęć pomocy dzieciom z Afryki to od razu byłby zwyzywany od najgorszych.
Tylko tak dokładnie działa ubóstwo na skalę społeczną. Nie tylko tam, wszędzie gdzie dominuje bieda. Takie są jej mechanizmy. Utrwalane poprzez wychowanie, z pokolenia na pokolenie. Gdybyście to Wy się tam urodzili i dorastali, to bylibyście tacy sami. Bieda to nie tylko brak zasobów, to mentalność. Jak ktoś tam pojechał spodziewając się kryształowych moralnie potrzebujących, no to odebrał swoją szkołę życia. Tak, kombinują i oszukują, bo wychowali się w ukształtowanych przez biedę warunkach, gdzie największe szanse na przeżycie mają najsilniejsi i/lub najsprytniejsi. Zresztą, dla poszerzenia horyzontów, poczytajcie jak wyglądało, oczami podróżników, polskie chłopstwo pańszczyźniane: https://wielkahistoria.pl/malo-sie-roznia-od-bydla-jak-naprawde-wygladali-polscy-chlopi-panszczyzniani/
Bardzo mi się podoba ten komentarz!
Trochę to wygląda, że dziewczyna z uprzywilejowanego świata (Polska do niektórych krajów 3 świata taka jest) pojechała "w dzicz" i tam się przekonała ze jej wizja biednego świata nie odpowiada jej wyobrażeniom, bo biedacy (zdziwko) oszukują i kradną, no to się obraziła i wróciła z powrotem do swojego świata.
Dostrzegam pewną analogię w Polsce.
Widzę, że z myśleniem tu ciężko.
Zgłoś to.