#k1QFd

Jak ja nie lubię pytań typu "kiedy znajdziesz sobie faceta?!" I nie, nie jestem młodym podlotkiem, mam swoją historię.

Jestem rozwiedziona, mam swoją dzieci. Wyszłam za mąż z miłości, jak się jednak okazało dość szybko - miłość była wyłącznie jednostronna. Od tego czasu minęło już kilka dobrych lat, a ja dalej jestem sama. Dlaczego? Problem jest złożony.

Jestem samodzielną, pracującą kobietą, która stara się jak może wychować swoje dzieci na porządnych ludzi. Pracuję, więc jestem niezależna. Mam swoje, chociaż małe, mieszkanie. Mam hobby - uwielbiam wycieczki i z namiętnością chodzę po górach. Biegam, chodzę na siłownię, uprawiam jogę. Moje dzieci mają swoje zainteresowania, trenują sporty, jedno jest uzdolnione artystycznie. I jestem w stanie to wszystko ogarnąć sama, znajdując czas na kosmetyczkę, fryzjera czy czytanie książek. Jestem inteligentna, podobno nie jestem też brzydka. :)

W czym problem? W myśleniu o kobietach w mojej sytuacji życiowej. W momencie, w którym stwierdzam uczciwie, że jestem rozwiedziona i z dziećmi, od razu mężczyźni się ode mnie odsuwają. Nie szukam sponsora, który weźmie mnie z dziećmi na swojego garba - potrafię o siebie zadbać sama i wychodzi mi to dobrze. Nie imponują mi bogaci faceci, bo pieniądze to nie powód, dla którego miałabym się z kimś związać. Szukam kogoś, kto wypełniłby lukę w moim życiu. Kogoś, z kim mogę pozwiedzać świat, poczytać książkę albo zamówić pizzę i pograć w planszówki z dzieciakami po ciężkim tygodniu w pracy. Dla większości mężczyzn (i nie tylko) jestem jednak kolejną madką, która szuka sponsora dla siebie i swoich dzieci. Smutne, ale prawdziwe.
Flecik Odpowiedz

I nie mylisz się niestety. Pomimo wielu zmian w obyczajach i świadomości ciągle kobieta bez mężczyzny uważana jest za "niepełną". Nawet jeżeli radzi sobie świetnie, to i tak w oczach innych potrzebuje faceta. A oni, ci faceci widząc samodzielną kobietę z dziećmi uważają się za zbawców, którzy właściwie niczego nie muszą, wystarczy, że będą, a Ty powinnaś być wdzięczna. Nic na siłę, żyj sobie swoim życiem. Znajdziesz kogoś godnego i Tobie pasującego to w porządku. Nie trafi się, cóż, lepiej żaden niż byle jaki.

TheDarkestLarrie Odpowiedz

A może tu nie chodzi o pieniądze tylko o to, że mało kto ma ochotę bawić się w tatusia dla obcej bandy dzieciaków? Nie wiem, kto jest na tyle odważny (albo i głupi), żeby przerabiać wszystkie próby zyskania pozycji w rodzinie i inne "nie jesteś moim ojcem!".
Pieniądze to akurat najmniejszy kłopot z tym wszystkim. Poza tym, jak ktoś nie ma własnych dzieci, to może liczy na coś więcej od życia niż gry w planszówki z płaczącymi po przegranej stworkami, ani nigdzie spontanicznie nie wyjdziesz, bo dzieci, na wakacje we dwoje nie pojedziesz, no bo dzieci. Rozumiem wsyzstkich, którzy nie chcą się w to pakować.

nowysystemppoz

Jeszcze dodam, że zawsze gdzieś tam jest tatuś tych dzieci. Niekoniecznie zawsze musi być z nim problem, ale zdarza się, że w różnych etapach życia swoich dzieci, przypomina sobie o nich (czasami nawet o byłej). A wtedy 'trudne sprawy' już gotowe :) Także też się nie dziwie facetom, którzy z góry nie chcą się pakować w coś, co już dawno zaczęło się bez ich udziału.

Gro9 Odpowiedz

Uświadomię ci kilka rzeczy:
- stereotyp madki szukającej sponsora nie wziął się znikąd - po prostu sporo kobiet w takiej sytuacji faktycznie tak robi - miej o ten stereotym pretensje DO TYCH MADEK a nie do facetów
- brałaś pod uwagę że facetom może niekoniecznie chodzić o kasę? A o to że po pierwsze mają do czynienia z rozwódką, więc na starcie już wiadomo że jest spora szansa że albo coś z nią jest nie tak albo nie potrafi dobierać sobie partnera.
-kolejnym aspektem jest to że na start biorą sobie na barki opiekę nad nie swoimi dziećmi. I nie mówię tu o kwestiach finansowych a o fizyczną opiekę nad dziećmi które jeszcze długo nie będą traktowały faceta jak prawdziwego ojca bo się muszą przyzwyczaić. Jest szansa że w ogóle go nie zaakceptują. W dodatku taki facet będzie "miał dzieci" których nie widział jak raczkowały, mówiły pierwsze słowa, stawiały pierwsze kroki. Nie będzie miał wszystkich tych pięknych wspomnień które ty masz. Ale będzie miał wszystkie standardowe obowiązki względem opieki nad nimi. Nie sądzisz że to nie do końca uczciwy układ ?

Zimyniebedzie Odpowiedz

Ja się też bym nie chciał kobiety z dzieciakiem.

bezdomna Odpowiedz

Aż ciężko uwierzyć, że ciągle trafiasz na takich facetów. Znam wiele kobiet z dziećmi, które znalazły sobie nowych facetów i tworzą super relacje.
Mój kuzyn ożenił się z dziewczyną z dzieckiem, a to ostatni facet, po którym bym się czegoś takiego spodziewała, bo całe życie był typowym "macho", który wiązał się z lalkami Barbie, modelkami i dziewczynami, których pasją musi być siłownia, paznokcie i makijaż.
Jasne, są faceci, którzy nie chcą wchodzić w takie relacje, ale na pewno nie wszyscy są tacy.

PoraNaPiwo Odpowiedz

Ja Ci powiem tak, w naszym społeczeństwie kobieta bez faceta jest uważana za gorszą. Niezależnie od tego, czy ma dzieci, czy nie. I to nie tylko przez facetów, ale przede wszystkim, a zwłaszcza przez inne kobiety.
A co do szukania partnera, to ja po części rozumiem podejście tych panów. Jeśli sami nie mają dzieci, to niekoniecznie chcą będą chcieli się angażować w "gotowe" dzieci. Nie każdy temu podoła. Swoich dzieci nie posiadam i gdyby ktoś mnie parę lat temu spytał, czy umówie się z dzieciatym facetem, to bez wahania odpowiedziałabym nie. Dziś, mając więcej doświadczenia, powiedziałabym to zależy. Ważne jest jakie relacje są między nim, a byłą partnerką i dziećmi. Równie ważny jest też status materialny. Ogólnie relacje między ludzkie są trudne i skomplikowane same w sobie, a gdy dochodzą jeszcze ewentualne problemy z dziećmi, czy byłym partnerem, to też trzeba zrozumieć, że nie każdy da radę.

Nikt76 Odpowiedz

nie wszyscy są tacy ,tak mi się wydaje,więc powodzenia

MizantropM Odpowiedz

ktoś kto jest inteligentny nigdy o sobie nie powie, ze jest inteligentny
tak mi sie tylko przypomniało

Inetta

Lepiej znać swoją wartość zamiast być na siłę skromnym

Jumalatar

Szkoda, że nie można minusować (czy tylko ja tam mam ?)

HellBlazer Odpowiedz

Co za kretynka! Każdy ma własne zdanie, tak? Sugerujmy, więc, że każdy facet to idiota (sorry, ale mówienie, że uważają Cię za madkę to właśnie sugestia do nazywania kogoś idiotą) tylko dlatego, że nie chce wychowywać nie swoich dzieci kiedy może mieć własne?! Ktoś Cię nie chce? Sugeruj, że jest płytkim idiotą - jednak jesteś madką.
Może nawet nie chodzi o dzieci, a Twój paskudny charakter, który próbujesz ukryć pisząc o książkach, podróżach i poszukującym miłości otwartym sercem. Jakkolwiek brutalnie to zabrzmi to nie masz prawa wymagać od ludzi, że wejdą w związek, w który nie chcą wejść (obojętnie dlaczego - mają prawo nie chcieć) tylko dlatego, że zasugerujesz im, że są debilami uważającymi Cię za madkę (czysty idiotyzm).
Od razu wyjaśnię - pomimo rozgoryczenia nie ma tu żadnej sytuacji, dzięki której moglibyśmy ocenić sytuację.

Whiteknight

Autorka nie nazwała nikogo idiotą. Nie wiemy, czy nie usłyszała od któregoś z potencjalnych partnerów, że szuka sponsora albo czy pod jej adresem nie padły przytyki związane właśnie z dziećmi. Nie widzę natomiast, skąd ten wniosek o paskudnym charakterze, a nazywanie kogoś "kretynką" nie jest na miejscu.

HellBlazer

Czytasz ze zrozumieniem @whiteknight? Właśnie dla takich ludzi napisałem co z czego wynika. Nazywa ludzi idiotami - wyjaśnione.
Czy usłyszała od kogoś z facetów, że jest madką - wyjaśnione.
Po co więc wypowiadasz się na temat komentarza, którego nie przeczytałeś? Nie ma nic o partnerach ją tak nazywających - wręcz przeciwnie, bo to zdanie to typowy przykład domysłów. Nazywa ludzi idiotami, bo raczej mądrzy ludzie nie nazywają ludzi od tak "madką", a już tym bardziej nie wykorzystują czyichś emocji, żeby kogoś później tak nazwać. I tak. Jest kretynką - roszczeniową na dodatek.

Whiteknight

Przeczytałem Twoje komentarze.

Nie życzę sobie bezpośredniego ataku na moją osobę ("dla takich ludzi"). Zupełnie nie rozumiem, do czego odnosi się pierwsze zdanie drugiego komentarza ("Czytasz ze zrozumieniem @whiteknight? Właśnie dla takich ludzi napisałem co z czego wynika. Nazywa ludzi idiotami - wyjaśnione.") Mogę się tylko domyślać, że dla Ciebie "masz mnie za madkę" jest równoznaczne z "jesteś idiotą". Tylko że mówienie "autorka nazywa ich idiotami" w momencie, gdy słowo "idiota" nie padło w jej wypowiedzi jest bezzasadne. No, chyba że jestem ślepy i to określenie się pojawiło.

Jeżeli jestem ślepy, to moja wyszukiwarka słów również. Wpisałem słowo "idiota" i na całej stronie znalazło je tylko w Twoim komentarzu (czterokrotnie w pierwszym, dwukrotnie w drugim) i w mojej odpowiedzi. Może coś przeoczyłem - daj mi znać, gdzie znajdę odnośnik, bo jestem tylko człowiekiem i też mogę czegoś nie zauważyć.

"Może nawet nie chodzi o dzieci, a Twój paskudny charakter, który próbujesz ukryć" - bo? Na jakiej podstawie wysnuwasz wniosek o charakterze autorki (chodzi o "madkę"?). Bądź tak miły i wytłumacz to głupszemu koledze.

"Nie masz prawa wymagać od ludzi, że wejdą w związek, w który nie chcą wejść (...) tylko dlatego, że zasugerujesz im, że są debilami uważającymi Cię za madkę" - żądanie wejścia w związek faktycznie jest niewłaściwe, ale czy autorka tego wymaga? Wyraża rozgoryczenie, nic poza tym. Też bym się wpienił, gdybym któryś raz z rzędu padł ofiarą generalizacji.

"Może nawet nie chodzi o dzieci (...)" - skoro ktoś się odsuwa od niej po wiadomości o dzieciach (o czym mówi autorka), to oczywiście mogą istnieć inne wyjaśnienia... ale to jest całkiem prawdopodobne.

"Jest kretynką - roszczeniową na dodatek" - czego, Twoim zdaniem, domaga się autorka? Nie widzę żadnych roszczeń.

Zgodzę się natomiast z tym: "pomimo rozgoryczenia nie ma tu żadnej sytuacji, dzięki której moglibyśmy ocenić sytuację". Skoro nie ma takiej sytuacji, dlaczego oceniasz?

Pulpa Odpowiedz

Związać się z kobietą z dziećmi to trochę jak wczytać grę od cudzego save-a.

Pulpa

Wyobraźmy sobie święta. Wigilia, spędzasz czas z ukochaną i jej dzieciakami. Przecież matka się ich nie pozbędzie. Obce dzieci będą się włóczyć cały czas. A też nie wiadomo na jakie dzieci się trafi. Ciotka jest rozwiedziona, dzieci źle to zniosły i się tragiczne w zachowaniu. Odbił się na nich rozwód rodziców. Nie trzeba grać w wychowanie, żeby wiedzieć że ten układ jest słaby.

Dragomir

Jeśli kogoś się kocha to można. Jeśli się myśli główką zamiast głową to się pisze bzdury o sejwach.

Zobacz więcej komentarzy (8)
Dodaj anonimowe wyznanie