#jthJA

W dzieciństwie rodzice nie kupowali mi "zbędnych rzeczy" typu chipsy, lalki Barbie i inne rzeczy lubiane przez dzieci. W ogóle oszczędzali na czym się dało, żeby całą kasę władować w dom i podwórko, bo co ludzie powiedzą. Mieliśmy najładniejszy dom i podwórko we wsi, ludzie myśleli, że nam się powodzi.
Pamiętam, jak raz uzbierałam złotych coś tam nie wiem skąd (może znalazłam, bo pieniędzy też nie dostawałam od rodziców) i spytałam siostry, czy starczy mi na kinder niespodziankę. Siostra mi dorzuciła (ukradła kasę mamie) i kupiła to jajko, ale mimo że 20 lat minęło, nadal jest mi przykro, że to było moje może nawet jedyne jajko niespodzianka w dzieciństwie (poza tymi z paczki na święta w szkole raz do roku). Teraz będąc dorosła kupuję nałogowo te jajka, a każdą zabawkę chowam do pudełka mając satysfakcję, że rodzice by mnie za to skrytykowali, a robię im na złość.
Longtailedtit Odpowiedz

Oj wiem co czujesz, nadrabiasz braki.... Wprawdzie moi rodzice wydawali wszystko na używki, ale też nigdy nie dostałam od nich niczego "nadobowiązkowego". Gdy byłam w szkole podstawowej dzieciaki miały takie rozkładane, duże piórniki z flamastrami, kredkami i długopisami w środku. Ja dostałam używane (pewnie skradzione na poczcie lub gdzieś znalezione...) długopisy i ołówki, nic kolorowego ani ciekawego. Marzyłam o takim piórniku przez kilka lat, ale nawet nie poprosiłam rodziców, bo to nie miało sensu - prosiłam tylko o rzeczy najpotrzebniejsze, a i tak dostawałam je z łaską i wielkimi wyrzutami.... Gdy byłam na studiach i zaczęłam zarabiać, odwiedziłam sklep papierniczy i zauważyłam ten piórnik. Spełniłam swoje dziecięce marzenie, kupiłam go :) Idiotyczne to było, ale cieszyłam się z niego jak głupia i gdy miałam wykłady to brałamgo na zajęcia, tworząc mega kolorowe notatki ;) Gdy będę rodzicem, to czuję, że przegnę w drugą stronę... Pozdrawiam Cię!

Pamir

Nie idz w strone moich rodzicow- ich nie interesowalo co ja chcę i co mi sie podoba, tylko właśnie na mnie realizowali swoje niespełnione marzenia. Czyli miałam multum kredek świecowych których mojej mamie brakowało za dzieciaka ale jak prosiłam o suche pastele to nie... Ciuchy mialam w mamy guście, nie swoim. Itp itd... najwazniejsze sluchac dziecka i jednak zaspokajac jego potrzeby, nie wlasne (mowimy oczywiscie o tych zachciankach i przyjemnosciach, nie ogóle)

Wredna90

Od niedawna jestem mamą i widzę, że przeginam. W dzieciństwie nie miała za dużo rzeczy, za to teraz chce żeby moje dziecko miało wszystko. Ja nie miałam pokoju, więc mój synek będzie miał największy pokój w mieszkaniu z wszystkimi bajerami. Zastanawiam się nawet nad montażem huśtawki.

ohlala

@Wredna90

Może jednak spróbuj się kontrolować, bo potem będziesz płakać, że masz niewdzięcznego, rozpieszczonego syna...

Longtailedtit

Pamir - dzięki za rady. Nie miałam absolutnie żadnych wzorców w rodzinie, ani jak być partnerem, ani opiekunem, więc się obawiam jakim będę rodzicem, ale na pewno zrobię wszystko, żeby moje dziecko czuło się kochane, rozumiane i szczęśliwe. :)

Pamir

Longtailedtit polecam ksiazki Jespera Juula - ma bardzo mądre podejście i pozwala wiele zrozumieć :) i przestrzega przed staraniem się byc idealnym rodzicem :D też czytamy oboje, bo wiemy, że możemy być lepsi niż nasi rodzice.

Wredna90

Oblała całe szczęście jest jeszcze tatuś. Kontroluje wydatki na syna😉

asienaebaam Odpowiedz

Smutne i niestety życiowe. Plus.

Seven777 Odpowiedz

Smutne. Ładować kasę w coś na pokaz, bo co ludzie powiedzą, a nie sprawiać dzieciom prostych przyjemności...

paella Odpowiedz

Niestety tak się często dzieje, kiedy dziecku odmawia się rzeczy typowych dla "osiągnięcia satysfakcji z dzieciństwa". Odbijają sobie jako dorośli.

emma7 Odpowiedz

Mi zabraniali McDonalda jeść. Wiem, że to nie to samo, że tu dbali o moje zdrowie (chociaż bądźmy szczerzy, takie jedzenie raz na jakiś czas nikogo nie zabije, a urodziny w Macu to było coś kiedyś xD ) ale do tej pory, jak jem Maca to mam takie przeczucie, że robię coś mega egzotycznego, mimo że to zwykły, przereklamowany burger ;)

AutorWyzwania Odpowiedz

Tak mi smutno, Boże człowiek nawet nie zdaje sobie sprawy, jakie ludzie mają dzieciństwo...

Doge2

Smutniej ci się zrobi jak sobie pomyślisz o tych, którzy nie mieli w ogóle co jeść. Smutno bo dzieciak nie miał słodyczy, dramat nie z tej ziemi. Idź powiedz sierotom jakie straszne życie miała autorka.

Daminguska

Nie, Doge. Każdy ma prawo mieć swoje problemy i je przeżywać, więc proszę nie wyskakuj tutaj z typowym ''inni mają gorzej'', ponieważ jest to krzywdzące i bagatelizuje ciężkie dla niektórych problemy. AutorWyznania zwyczajnie współczuje autorce, a ty się już przyczepiasz że inni mają gorzej i to na ich myśl powinna się łezka w oku pojawić.

Mmpp00 Odpowiedz

Kurcze smutno mi się zrobiło.. Tylko nie przegnij w drugą stronę.

bazienka Odpowiedz

rozumiem cie
mi nie kupowali i zabraniali kupowac chipsow, wiec na koniec 8 klasy miala uzbierane z 15 zl i codziennie przez tydzien kupowalam paczke chipsow, ktore zjadalam na przystanku autobusowym, czytajac ksiazke...
i teraz kurcze mam do chipsow slabosc

bazienka

ano dokladnie, bo potem jest zazeranie po cichu albo nadkompensacja w zyciu doroslym...

bezdomna

U mnie znowu chipsy były na porządku dziennym, właściwe najczęściej to był mój jedyny obiad i kolacja, a czasem też śniadanie. Nie było w domu nic innego do jedzenia.
No i do dziś mi tak zostało, że uwielbiam chipsy, mogłabym je jeść codziennie i tylko zdrowy rozsądek mnie przed tym powstrzymuję i jem jedynie w weekendy.

badar2 Odpowiedz

i dobrze robisz. Swojá droga nie rozumiem ludzi którzy nic nie kupujá dzieciom, zadnych prezentów a jajko niespodzianka to wielki halo. Smutne to

maIasarenka Odpowiedz

No to teraz masz szansę nadrobić stracone lata.

nata

Oby nie przesadnie.

Zobacz więcej komentarzy (9)
Dodaj anonimowe wyznanie