Moja sąsiadka poprosiła mnie, żebym zaopiekowała się jej synem. Chłopiec był bardzo nieposłuszny, ale przy tym nieszkodliwie wesoły i pełen energii. Spędziłam prawie dwie godziny, uganiając się po całym domu za rozbrykanym sześciolatkiem. W trakcie tych naszych gonitw młody przewrócił lampę w salonie. Upewniłam się, że nic mu się nie stało, a po powrocie jego matki poinformowałam o stłuczonym kloszu. Kazała mi oddać za niego pieniądze.
Dodaj anonimowe wyznanie
Oczywiście nie oddałaś ?
Jeżeli dziecko jest niewychowane i nie słucha opiekuna wytyczonego przez rodzica, to już problem rodzica. Jak ktoś przez sześć lat nie był w stanie wychować dziecka, to opiekun nie zrobi tego w dwie godziny.
Karę za kkosz powinien ponieść dzieciak, ewentualnie matka. Opiekun nie może odpowiadać za wieloetnie zaniedbania rodziców.
Oddaj. Z tych pieniędzy, które zapłaci Ci za opiekę nad nadaktywnym przedszkolakiem.
W trakcie opieki chronisz dziecko przed otoczeniem i otoczenie przed dzieckiem. Jak pomaże ściany farbą i wybije okno to też ok, bo "on po prostu taki rozbrykany"?
Ciekawe jak ma chronić nieposłuszne dziecko? Matka może dać karę, klapsa, nakrzyczeć czy coś, a opiekunka jak zrobi coś takiego to może mieć potem problemy. Spróbuj się kiedyś zająć nieposłusznym dzieckiem zanim się wypowiesz.
Zadzwonić, powiedzieć "Pani syn nie chce mnie słuchać, proszę mu coś powiedzieć, bo ja robię co mogę, ale więcej już nie mogę", jak matka nie da rady przetłumaczyć dziecku, by się uspokoiło, to dopiero po takim telefonie autorka może być bardziej spokojna o ewentualne straty.
Swoją drogą, dziwi mnie, że nie rozmawiały o poziomie grzeczności dziecka, bo wprowadzenie w błąd lub szczerość (i podjęcie się przez autorkę i tak) podczas takiej rozmowy wyjaśniłoby, kto ponosi koszty.
Serwatka „zadzwonić i powiedzieć ze syn mnie nie słucha” a to dobre :D dawno większej głupoty nie czytałam :D bardzo chętnie będę świadkiem eksperymentu z Twoim udziałem w takiej sytuacji, w obliczu dziecka, które kompletnie się nie słucha :d pedagogiczna bzdura roku :d
A może dzieciak zwalił na ciebie winę po cichu?
To ty jej policz za dwie godziny pracy to pewnie wyjdzie na to samo. Następnym razem jak będziesz miała upławy to przymiesz jej majtki i odloz na miejsce.
Kuurva, utop się gościu.
To ona powinna płacić za opiekę, zwłaszcza jak ma takie dziecko.
masakra...
Co to znaczy: nieszkodliwie wesoły?
Tragedia.