#46ngH
W zeszłym tygodniu zaspałem do pracy. W pośpiechu się ubrałem, skontrolowałem wszystko biegając po domu z kanapką w zębach. Pomimo braku czasu nie potrafiłem odpuścić sobie dwukrotnego sprawdzenia, czy zamknąłem samochód. Wbiegłem do biura, szef przymknął oko na moje spóźnienie i zacząłem całkiem zwyczajny dzień pracy.
Po powrocie do mieszkania okazało się, że zostałem okradziony, a na kuchennym stole spoczywał klucz do drzwi, których nie zamknąłem.
Osoba z nerwicą natręctw nigdy by nie wyszła z domu kilka razy nie naciskając klamki czy zamkniete. Prędzej by zaryzykowała godzinne spóźnienie niż wybiegnięcie w pośpiechu.
Dokładnie. Mam w bliskim otoczeniu taką osobę i nie ważne jaka jest sytuacja, ona nie wyjdzie z domu bez swojego "rytuału".
I co z tego? Czy autor mówi o tym, że ma nerwice?
Paranoja to nie nerwica. Chociaż wyglądają podobnie. Jedna jest z czystego strachu, a druga to już zaburzenia psychiczne.
Tylko, że to nie jest nerwica natręctw, tylko nerwica lękowa.
Mój mąż też wszystko sprawdza kilka razy zanim gdzieś wyjdziemy, a nie ma nerwicy natręctw. Najbardziej wkurza mnie to szarpanie za klamkę jakby miała puścić za 8 szarpnięciem. A najgorsze jest to, że mi się udziela ta jego paranoja i czasami sprawdzam po nim czy wszystko wyłączył/zamknął.
To dopiero trzeba mieć pecha.
To się nazywa nerwica natręctw
To się leczy.
Nerwica natręctw to raz, a dwa to wypadałoby udać się do lekarza żeby zacząć walczyć z tym.
Ściema, od kiedy to facet używa żelazka na tyle często by musiał sprawdzić rano czy nie zostawił go podłączonego, no i nikt z nerwicą nie wyszedł by bez sprawdzenia czy drzwi są na pewno zamknięte
Dlaczego uważasz, że facet nie umie sobie koszuli do pracy wyprasować???
Może to rodzaj terapii był, autorze. Podobno arachnofobię leczy się głaskaniem pająków, więc kto wie..
Ja posiadam arachnofobię i po samym przeczytaniu twojego komentarza przeszedł mnie dreszcz. Nie wyobrażam sobie. Może ktoś kto się po prostu brzydzi robactwa może się tak oswajać ale na pewno nie ktoś z arachnofobią. Kogoś kto ma paniczny lęk wysokości też raczej nie namówisz żeby to przełamał skacząc ze spadochronem kilka razy albo nie wiem, z bungee na przykład.
Wiesz, terapia szokowa może działać bo najgorsze czego się bałeś już się spełniło.
To nerwica natrectw... Mam z tym problem ja nie wyjdę bez rękawiczek z domu
Mam środki do dezynfekcji w torebce. I nie pozwalam się nikomu dotykać... Znaczy może inaczej bo moj narzeczony już może ale zajęło nam to 1,5 roku terapii