#jSG1J
Jak zaczęłam dorastać, coraz bardziej te moje "umiejętności" zaczęły mnie interesować. Okazało się, że wizje mam zazwyczaj gdy natrafię na silny ładunek emocji. Trafiłam też na wróżbiarstwo. Na początku była to dla mnie zabawa. Przyswoiłam teorię, dużo teorii. Gdy kogoś dotknęłam i pojawiała się wizja, bazowałam na niej, a jeśli jej nie było, to czytałam tylko linie na dłoniach. Z czasem nauczyłam się przywoływać wizje do wróżenia. Zaczęłam wierzyć, że to co robię jest dobre i prawdziwe.
Cały ten proces trwał blisko 10 lat. Ale wymknęło mi się to spod kontroli. Coraz częściej miałam mroczne wizje, które mocno zapadły mi w pamięć. Zaczęły pojawiać się też złe dusze, z którymi nie potrafiłam sobie poradzić. Najnormalniej w świecie zaczęłam się bać i od tego odchodzić.
Jednocześnie mimo wielkiego urazu do kościoła, a raczej do samych księży, zaczęłam powoli powracać do Boga. Postanowiłam się wyspowiadać. Kosztowało mnie to dużo emocji i w trakcie rozpłakałam się, a przez kratki w konfesjonale widziałam strapienie na twarzy księdza. Nie będę wdawać się w szczegóły, żeby nie naruszyć tajemnicy spowiedzi. Na szczęście trafiłam na dobrego księdza (w końcu jakiś pozytywny ksiądz w moim życiu... Nie mówię, że wszyscy są źli, ale nie miałam szczęścia, jeśli o to chodzi), dzięki któremu zrozumiałam to co widzę.
Otrzymałam od niego bardzo dużo wiedzy, która pozwoliła mi odróżnić co z tego co robiłam jest niegroźne, a nawet w pewnym stopniu pożyteczne, a co jest niebezpieczne i jest już grzechem. Zapewnił mnie też, że mogę zawsze przyjść po duchową poradę i pomoc. Opisuję to tutaj bardzo nieszczegółowo, ale mój przypadek był poważny i jeśli pierwotne kroki by nie zadziałały, w grę wchodziły nawet egzorcyzmy.
Nadal mam wizje, nadal widzę koty i dusze (na szczęście tylko te dobre). Po prostu wiem już czego unikać, żeby nie narazić siebie i innych na niebezpieczeństwo.
Piszę to tutaj jako anonimowe z dwóch powodów. Bo nie wyjawię nikomu szczegółów spowiedzi i rozmów z księdzem i bo tak naprawdę nikt nie wie czemu tak nagle zerwałam z wróżeniem, mimo że byłam w tym "naprawdę dobra". Nikomu, a przynajmniej w najbliższym czasie tego nie powiem.
Na Twoim miejscu szukałabym pomocy nie u księdza ale u lekarza...
Popieram
Przestancie już.
Dlaczego? Ja zaczęłabym od neurologa. Takie wizje mogą mieć podłoże w zaburzeniach mózgu. Dla spokoju więc sprawdziłabym - eeg, RM głowy, a nawet może i fMRI - to ostatnie trochę kosztuje, ale można pomyśleć.
Yup, neurolog w pierwszej kolejności. Ewentualnie rodzinny - > neurolog - > psychiatra.
Nigdy w życiu nie miałam żadnych wizji, zdolności paranormalnych. Nie licząc tego, kiedy byłam mała i bałam się dobiegających zza szafy odgłosów potworów, które okazały się być moim - w dziwny sposób chrapiącym za ścianą - ojcem.
Ale miałam okres w życiu, na studiach, że za mocno zagłębiłam się pod wpływem chłopaka w jego wiarę (nie żaden okultyzm, żeby nie było, zwykła wiara zbliżona do katolickiej)
Chłopak miał fiola na punkcie boga, diabłów duchów, znaków z niebios i piekieł itp.
Opowiadał mi o tym wszystkim, aż z czasem zaczęłam widzieć to, co mi wmawiał.
A były to naprawdę przerażające rzeczy.
Na szczęście miałam tyle rozumu, że zorientowałam się co się dzieje i że to, co widzę, nie istnieje. Relacja się zakończyła, a ja poszłam do psychiatry. Problem powoli się wyciszał aż w końcu zniknął, w czym pomogły mi też leki na nerwicę.
Nasz mózg chłonie z otoczenia więcej, niż możemy się spodziewać.
I o ile na początkowym etapie wmówionych lub zapożyczonych z książek, filmów czy religii zwidów da się bez problemu mózg naprostowac, o tyle im głębiej w las tym gorzej.
Radzę jak najszybciej udać się do psychiatry który oceni czy to problem z psychiką, czy tak jak pisały osoby wyżej - problem natury neurologicznej.
1. Nikt dymu nie robi
2. Nitk nie najezdza na KK
3. Autorka sama przyznaje, że problem nie zniknął, a jedynie nasilenie zmalało.
Religie mają to do siebie, że pozwalają ludziom żyć w jako takim spokoju i poczuciu sensu oraz wsparcia od boga, którego często brakuje nam od rodziny.
Dlatego rozmowa z księdzem mogła pomóc autorce, ale bóg nie sprawi magicznie, że dziewczyna "wyzdrowieje" bo w tym może pomóc jedynie lekarz specjalista, który może również uratować jej życie. Nie wiadomo co jest przyczyną tych widzeń i do czego mogą one doprowadzić.
zoenineties akurat w tej sytuacji nie najeżdżam na kościół. Sugeruję autorce szukanie profesjonalnej pomocy. Nie ma dymu, nie bądźmy przewrażliwieni.
Przecież neurolog jest lekarzem...
Dajcie spokój, niektórzy mają takie zdolności i tyle. Sama znam 2 przypadki, z czego jeden to mój narzeczony. Zaś ja jestem na to głucha, ale dla odmiamy przy mnie szwankuje wszelkiego rodzaju oświetlenie i sprzęty technologiczne
Ja wierzę w to, że są osoby o pewnych charyzmatach, intuicjach czy „darach”, które mogą widzieć więcej czy głębiej. Moim zdaniem dobrze zrobiłaś, że poszukałaś rady i pomocy w tej kwestii, bo na pewno takie wizje były w pewnym momencie dla Ciebie przytłaczające, i mogłaś się w tym wszystkim pogubić. Co do wróżb, magii czy w ogole okultyzmu ja uważam to za dosyć niebezpieczne i zdradliwe, wiec lepiej dla Ciebie, że już w tym nie siedzisz. Trzymaj się :)
Też w tym trochę siedzę i potwierdzam, są takie osoby.
To teraz niech to jeszcze potwierdzą osoby, które specjalizują się w badaniach pracy mózgu oraz ludzkiej psychiki.
też miałem kiedyś takie wizje, rozmawiałem z duchem, widziałem rzeczy których nie ma, a potem zgłosiłem się do psychiatry i tobie tez polecam <3
Przypominasz mi dawną znajomą co wizje miewała, ludzi na odległość leczyła itd. Z perspektywy czasu widzę, że miała problemy natury psychicznej - raz euforia i miłość do wszystkich a po jakimś czasie nienawiść i równanie z ziemią, ot tak bez powodu.
Dwubiegunówka?
Opis by na to wskazywał...
Możliwe ale ukrywała to mocno przed rodziną, więc pewnie nadal niezdiagnozowana i się nie leczy
w dwubiegunowce nie ma omamow
Wygląda jak początki jakiejś choroby psychicznej.
Malasyrenka ma rację, nie wydaje się to prawdopodobną historią. Dużo zapożyczeń z filmów i seriali.
Ależ Ty jesteś zabawny. Szkoda, że niedojrzały, przekręcając mi ciągle mój nick. Ktoś tu ostatnio słusznie zauważył, że na stronie zaroiło się jakiś czas temu od trolli. Chyba muszę przyznać tej osobie rację.
To mogłam być ja. Jeden dowalił się do mnie właśnie z tego powodu i wypisywał pod każdym jednym komentarzem jakieś raki o koreańskich qtasach, polecam to olać.
Hah, za pierwszym razem niechcący mi się literki przestawiły, a zaczęłaś się obrażać jakby to była celowa złośliwość, więc tak zostało :D
Rozumiem gdybyś nazywała się np. Alan i cały czas ktoś by pisa Anal, bo to cakiem obraźliwe, ale powiedz mi, czemu tak irytuje Cię syrenka zamiast sarenki? Uraz z dzieciństwa do tej bajki?
Ekoniks, nie że irytuje, ale komuś może przeszkadzać. Ja bym się pewnie pośmiała z takiego przekręcenia, bo całkiem fajnie brzmi, no ale ja to ja. Ze mnie można co najwyżej zrobić Srath.
A mi przeszkadzało jak na pierwszą, nieplanową literówkę zareagowała oburzeniem.
Ok, Ekoniks. Jeśli za pierwszym razem nie było to celowe, a ja Cię tak potraktowałam, zwracam honor. Mam nadzieję, że od teraz uda się unikać tego typu nieporozumień i nieprzyjemnych sytuacji z (tym razem celowym) przekręcaniem mojego nicku.
Psujesz zabawę malasarenko
Dobrze zrobiłaś idąc do spowiedzi i do księdza i odchodząc od tego :) Może na wszelki wypadek egzorcysta mógłby się nad tobą pomodlić? Tak sprawdzi czy na pewno wszystko w porządku.
A Kościół jest spoko :P na ludzi dziwnych wszędzie można trafić. Jestem przekonana o tym i doświadczyłam wielokrotnie tego że w Kościele jest Bóg, że Kościół jest naprawdę Jego, że w nim działa, że działa w sakramentach.
A ja mam bardzo silną intuicję. Wiem, jak mogą potoczyc się bliższe lub dalsze losy danego człowieka, jaka jest relacja w danej grupie, jak ułoza się stosunki między mną a nowopoznanymi osobami, jaka była prawdziwa przyczyna, że stało się to, a nie coś innego; widzę możliwe ścieżki losu i punkty zwrotne i prawdziwą naturę rzeczy. Powinnam o tym pisać wyznanie?
Nie musisz, ale wiedz, że to, co opisujesz, to pewien rodzaj inteligencji, który można w super sposób wykorzystać w życiu :)
Czasem trochę uciążliwy, ale mimo wszystko - baaardzo przydatny.
Jeśli chcesz to rozwijać, polecam Ci poczytać o WWO. Może też taka jesteś :)
Dorabiaj sobie jako wróżka Selena. Jak masz predyspizycje, mogłabyś nieźle dorabiać.
piona bazik, mam podobnie
plus losowe przewidywanie najblizszej rpzyszlosci, ale to raczejt kaie 5sekundowki, w kt nie za bardoz da sie cos zmienic
Trudno ocenić, czy to problem duchowy, czy niestety psychiczny
Do lekarza w trybie natychmiastowym!
ale dlaczego KOTY?
Bo je lubi i chciała dodać tajemniczości. Koty zazwyczaj kojarzy się z wiedźmami.
Koty wyczuwają katastrofy 20 minut przed ich nastąpieniem. Na przykład trzęsienia ziemii, tornada, burze. Właśnie dlatego w Azji są tam popularne. Niektóre koty szkoli się, aby w razie tragedii dawały znać właścicielom. :)
Może i tak, jednak inne zwierzęta też to potrafią. Taki instynkt, więc wbrew pozorom koty nie są takie wyjątkowe.
Kotow jest wszedzie zatrzesienie. Automatycznie duzo osob rejestruje ich zachowanie. Jesli sa pozniej relacje z "prekognicji" zwierzat, to najczesciej mowa o kotach wlasnie.