#jM8lk

Ostatnio usłyszałam w wiadomościach jak bezmyślni potrafią być nasi rodacy i postanowiłam podzielić się z Wami moją historią.

Stało się to kilka lat temu. Jak zwykle po powrocie z pracy postanowiłam wziąć długą, gorącą kąpiel. Nalałam więc wodę do wanny i wygodnie ulokowałam w niej swoje cztery litery. Zawsze uwielbiałam gorącą wodę (jeśli ręka po wyjęciu z wody nie parowała, to woda była za zimna :P) i czasem zdarzało się, że od temperatury panującej w łazience robiło mi się słabo. Tak było i tego dnia. Zaczęło mi się kręcić w głowie, więc postanowiłam uchylić okno. Kiedy wstałam, wszystko zaczęło wirować, a po chwili nie widziałam nic, ciemność. To wzbudziło mój niepokój. Nie do końca pamiętam jak wyszłam z wanny, ale udało się. Otworzyłam drzwi od łazienki i wypadłam jak martwa (cała mokra, naga) do przedpokoju. W domu byłam kompletnie sama. Straciłam przytomność.

Ocknęłam się jakiś czas później, ujrzałam mnóstwo krwi (podczas upadku dość mocno uszkodziłam sobie kolano) i wody na podłodze. Ale nie miałam ani siły, ani chęci na to, żeby zastanawiać się jak i skąd to wszystko. Niechlujnie owinęłam się w ręcznik i poszłam do swojej sypialni spać (godzina ok. 14:00). Po trzech godzinach obudziła mnie mama, która wróciła z pracy. Po przebudzeniu moje tętno przypominało to, które mam po ostrym wysiłku fizycznym, czułam się jak "kapeć" i nie mogłam w żaden racjonalny sposób wyjaśnić skąd moje odmienne samopoczucie, więc pojechałam z mamą do szpitala.

Po przyjęciu na izbie przyjęć okazało się, że 52% mojej hemoglobiny połączyło się już z tlenkiem węgla (czadem).
Kilka minut w wannie dłużej i nie napisałabym tego wyznania.
Piecyk gazowy w łazience (Junkers) był sprawny. Przyczyną uwolnienia się czadu był zaburzony ciąg głównego komina w bloku (czad wracał kratką wentylacyjną prosto do mojej łazienki.

Wywraca mi flaki, kiedy słyszę w telewizji od kilkudziesięciu osób pytanych przez dziennikarza "Czy możemy wyczuć zapach czadu?" odpowiedź "TAK".

Ludzie, uważajcie na siebie. Czujnik CO kosztuje 50 złotych.
Pół stówki za bezpieczeństwo Wasze i Waszej rodziny.
I błagam, nie wierzcie w to, że będziecie w stanie rozpoznać tlenek węgla po zapachu!

Przemyślcie to.
jaketakecos Odpowiedz

Moj szwagier to dopiero miał spotkanie 3 stopnia z głupota ludzką.Od kilku dni czujnik notorycznie wyłączał gaz w piecyku (nowoczesny na maksa)Wola mojego męża. Mąż posprawdzał wszystko (szwagier dwie lewe ręce nawet do przybicia gwoździa) ale cos mu cug w kominie nie odpowiadał.Koniec jest taki ,że sąsiad piętro wyżej jak robil remont lazienki, zasypał gruzem komin wentylacji w kamienicy.A gdyby nie było czujnika?

Szczurka

Sąsiadowi należy się afera za to...

Accio Odpowiedz

Ostatnio między mną a nauczycielką wywiązał się taki dialog:
Nauczycielka: -Jest już listopad, pierwsze przymrozki... No i w radiu słyszałam...
Ja: -Jingle Bells?
N: -No nie, zatrucie czadem.

To było jak kubeł zimnej wody na głowę.
PS: Czad to jedno, ale przebywanie w temperaturze, od której robi Ci się słabo też bynajmniej nie jest rozsądne. I serio piszesz na początku, że to ,,rodacy są bezmyślni"? Najpierw zacznij od siebie.

Nietaktowny

Zgadzam się z przedmówcą. Kąpanie się w gorącej wodzie samemu w domu to nie jest najlepszy pomysł.. Gdyby autorka zemdlała w łazience i upadając uderzyła się np w jakiś kant, szafkę, czy umywalkę w głowę nie byłoby zbyt zabawnie.

ToJaKamil

Specjalnie zalozylem konto zeby wam powiedziec ze jestescie amebami. Siedziala w goraxej wodzie, nic z tego nie wynika. Zatrula sie CZADEM, nigdzie nie ma przeslanek za tym ze zrobilo jej sie slabo od wody

JuzNieAnonimowy

@ToJaKamil, sam jesteś amebą: "i czasem zdarzało się, że od temperatury panującej w łazience robiło mi się słabo" - sama autorka to przyznała.

Wiiix

@ToJaKamil to nie było warto zakładać tego konta xDD

ToJaKamil

Wiiix bylo warto :)
Ide bejtowac dalej i zbierac minusy, bo moge.

Arielis

@JuzNieAnonimowy A może jednak amebą jesteś Ty....nie można wykluczyć że słabo jej się robiło zawsze z powodu czadu ale jeszcze wtedy ciąg w bloku nie był aż tak zaburzony żeby przez jej kratkę wchodziło tyle czadu by ją móc zabić. Mogły to być niewielkie ilości które na tą długość kąpieli jaką brała powodowały tylko minimalne zaburzenia w samopoczuciu...a kto wie czy gdyby nie siedziała wtedy 3-4 godziny czy by się nie zaczęło dziać gorzej.
Samo to że wystarczy zaburzenie w stosunku dwutlenku węgla i tlenu i już można zacząć ziewać i mieć zawroty głowy. Więc i tak raczej nie gorąca woda miała tu wpływ a problemy z ciągiem w kominie. :)

JuzNieAnonimowy

@Arielis, sam wytłumaczyłeś, dlaczego nie można przyjąć, że to tylko od czadu. Reszta to czytanie ze zrozumieniem.

ToJaKamil

@juznieanonimowy
@Wiiix
polecam komentarz autorki. Mialem racje, wczesniej moglo jej byc tez slabo od CO tylko bylo go tak malo ze robilo jej sie tylko troche slabo. Ale pewnie autorka tez klamie, idzie jej wjebac 18 minusow bo mozna.

Marika91 Odpowiedz

Ze względu na specjalizację wiem,że podejmowano już próby odoryzacji (dodania zapachu, jak to ma miejsce w przypadku np. propan-butanu), jednak jak dotąd nie udało się opracować związku zapachowego, tworzącego stałą 'kompozycję' z czadem. Z jakiegoś powodu znane metody zawodzą i musimy być zdani na czujniki. Głównie dlatego, że CO jest wysokoenergetycznym paliwem, idealnie nadajacym się do ogrzewania mieszkań, ze względu na o wiele mniejsze zużycie, niż w przypadku innych paliw. Niestety niskie koszty efktywnego ogrzewania można przypłacić życiem.

skrollok Odpowiedz

"Przemyślcie to." Ok.

margolin Odpowiedz

Przyjaciółka mojej siostry ze studiów miała podobną sytuację, ale jej niestety się nie udało..
Miała 20 lat :c

xyRon Odpowiedz

Czad jest gazem bezwonnym, aż do stężenia, które wywołuje dosyć szybką śmierć. Jak poczujesz zapach czadu to jest już za późno na ratunek. Zresztą raczej nie poczujesz, bo wcześniej stracisz przytomność i już jej nie odzyskasz.

xhoneyx Odpowiedz

Jestem autorką wyznania.

1. Nie sądzę że Polacy nie są inteligentni... wstęp wyznania nawiązuje wyłącznie do odcinka "Faktów", w których usłyszałam, że ludzie potrafią wyczuć zapach czadu (przeprowadzali ankietę wśród przechodniów).
2. Do dzisiaj kąpię się w gorącej wodzie i od kiedy mieszkam sama nigdy nie zasłabłam w wannie (woda ogrzewana przez miasto - bez udziału piecyka gazowego). W mieszkaniu rodziców sytuacja też jest już stabilna (wszystko sprawdzone, komin czysty). Przyczyną mojego słabego samopoczucia był tlenek węgla dostarczany do organizmu w małych ilościach.
3. Do @Rudziak a jednak żyję! Wodę wlewałam do wanny przez kilkanaście minut (ale nie było mnie wtedy w łazience). Sama "kąpiel" trwała moment - wejście do wanny -> zawroty głowy -> próba uchylenia okna -> ewakuacja z łazienki ...

Możecie się śmiać, nie wierzyć.
Mam nadzieję, że to wyzwanie pomorze chociaż jednej osobie zrozumieć, że naprawdę nie ma szans na wyczucie zapachu czadu.
Ot co.
Jeśli ktoś poczuł się urażony pierwszym wersem, przepraszam.

xhoneyx

* pomoże
Przepraszam za błąd, zagotowało się we mnie.

slepakoza Odpowiedz

Cichy zabójca... Moja najlepsza przyjaciółka zmarła od tlenku węgla parę lat temu :(

takajednaruda Odpowiedz

Zapamiętam..!

Szczurka Odpowiedz

Oni nie czują czadu, tylko gaz z nieszczelnej rurki.

Zobacz więcej komentarzy (12)
Dodaj anonimowe wyznanie