Kiedy miałam dziesięć lat, zjeżdżałam po poręczy. Kiedy rodzice przyłapali mnie na tym czynie, obydwoje zaczęli na mnie krzyczeć. Szkoda, że z różnych powodów.
Mama mówiła: "Złaź z tej poręczy, bo spadniesz". Tata krzyczał: "Złaź z tej poręczy, bo zepsujesz".
Dodaj anonimowe wyznanie
A ja nigdy nie miałam takiej fajnej, która by się nadawała do zjeżdżania. Zawsze nad tym ubolewałam, no bo ja chcę "jak na filmach!"
To samo. Niespełnione do teraz marzenie 😐
Nie jestem sam! :D
To może i dobrze. Jak tak zjeżdżałam i skończyło się na krwi i wybiciu dwóch jedynek. Na szczęście mleczaki :)
Ja zawsze zjeżdżałam po poręczy na klatce schodowej. Aż pewnego razu ktoś zawiązał na niej zużytą prezerwatywę. :/
Nigdy więcej już nie zjechałam. :)
Ja zjeżdżałam po schodach. :D
Ja też, czasami nawet w kartonie :D
Ja też :P
ja też. na kocu :P W końcu koc został, przeturlałam się po schodach uderzając kilka razy głową. Nic mi się nie stało, ale po tym nie jeździłam już na schodach i do dziś mam nierówno pod sufitem <czytaj "jestem poje**na"> :D
Przypomniał mi się taki film, gościu zjeżdżał po schodach na plastikowej tacy. Zapomniałam dodać że miał koło 70 lat 😂😂
Ważne ze oboje chcieli dla Ciebie dobrze! 😊
Widzisz, martwią się o ciebie, poważna sprawa, nie śmiej się :)
Ojciec chyba raczej o poręcz :P
Kokosanka no właśnie w tym problem xD
Skąd ja to znam.
Zapytałam kiedyś mamy - nauczycielki jakie prawa powinni mieć nauczyciele. Powiedziała, że powinni zjeżdżać po poręczy a'la zjeżdżalni 😀Nie powiem, byłoby ciekawie ☺
Bo są rzeczy ważne i ważnjejsze
Prawda xD
Przecież poręcz ważniejsza!
Jak moi rodzice chodzili do szkoły to taki chłopczyk zjechał i sie zabil..
Ja zjeżdżałam raz, w parku, w domu nie mam takiej przyjemności. Skończyło się to rozciętą wargą i płaczem młodszej kuzynki, która bała się że stało mi się coś groźnego ...