#jKIAU
Mam zwyczaj kopania wszystkiego po drodze - kamieni, patyków. Na chodniku leżał dziwny, błyszczący kamień, wyglądał jak placek gipsu. Oczywiście - kopnęłam. Ponieważ mam jaskrę, nie mogłam przyjrzeć się obiektowi, ale z daleka nie wyglądał nadzwyczajnie, a wszystko stało się szybko.
Więc zamachnęłam się, mówiąc do swojego chłopaka "Patrz jaki dziwny ka..." (chodziło mi o jego kształt) i w tym momencie kopnęłam... Momentalnie płynne, świeże gówno rozchlapało się na chodniku i moim trampku. Ja oczywiście spaliłam buraka, on zaczął się śmiać, tłumaczyłam się, że naprawdę myślałam, że to kamień, co tylko bardziej go bawiło. Do dziś mój luby śmieje się z tej sytuacji i gdy sobie dogryzamy, mówi "Idź kopać dziwne kamienie".
Aż mi się przypomniała moje sytuacja. Kiedyś wracałam późnym wieczorem do domu przez mały park i w pewnym momencie zobaczyłam na chodniku spory kamień. Myślałam, że to kawałek płyty chodnikowej, bo chodnik był tam w kiepskim stanie. W końcu zauważyłam, że ten kamień przede mną ucieka o.o Dopiero po chwili zauważyłam, że to była wielka ropucha...
Cooooo :O
Ja kiedyś bawiąc się z kuzynką w piaskownicy, zobaczyłam ładny różowy kamień z białym paskiem. Niestety okazało się, że to był duży palec od stopy mojej babci, która nas pilnowała i z nudów zakopała sobie nogi w piasku.
Dobre. :D Też mam tak że kopię wszystko po drodze, ale teraz spróbuję przestać. ;d
,,Idź kopać dzień kamienie" nie mogę hahah :D:D