Posiadam cichy wibr@tor, właściwie bezdźwiękowy. Nadszedł dzień, że postanowiłam go użyć. W pokoju obok byli rodzice, ale moja zabawka nie wydała dźwięków, więc mogłam na spokojnie użyć. Działa, wiruje... i nagle słyszę głośny ryk wibratora. Szybko odskoczyłam, spadłam z łóżka, no i na moje nieszczęście do pokoju wszedł tata.
Nie muszę mówić, jak zareagował, wchodząc do pokoju, gdzie na podłodze kręcił się w kółko wibr@tor...
Chwilę potem zrozumiałam, że mój sprzęt wcale nie dostał nagle magicznej mocy (dźwięków), to za oknem budowlańcy wiercili dziurę w chodniku.
Dodaj anonimowe wyznanie
Potwierdzam, że było, nie wiem też, po jaką cholerę zastępować litery znakami specjalnymi (nie pierwszy raz się to tu zdarza), jeśli nie chodzi ewidentnie o łacinę podwórkową (to zresztą też przechodzi).
Na niektórych serwisach działa autocenzura, tą głupszą można oszukać znakami specjalnymi. Stąd też nowomowa typu "unalive" w angielskim internecie bo filtry wyłapują - w tym przypadku - hasła typu zabójstwa, samobójstwa i blokują/oznaczają jako treści dla dorosłych/inne i spadają zasięgi
A w niektórych przypadkach siła pruderii jest na tyle duża, że czują się nieswojo, jeśli sami się choć trochę nie ocenzurują. Sam pamiętam jak za gówniarza z jakiegoś powodu pisałem "qrwa"
A ja nie wiem jak zareagował, niech ktoś oświeci :P
W sumie nie jest to do końca jasne. Bo gdyby przyumbrieliował to wiadomo jak by się to skończyło. A tak, też jestem ciekaw.
Stare