#j2tID
Zacznę od tego, że posiadam cichy wibrator, właściwie bezdźwiękowy.
Nadszedł dzień, że postanowiłam go użyć. W pokoju obok byli rodzice, ale moja zabawka nie wydała dźwięków, więc mogłam na spokojnie użyć.
Działa, wiruje... i nagle słyszę głośny ryk... wibratora. Szybko odskoczyłam, spadłam z łóżka, no i na moje nieszczęście do pokoju wszedł tata.
Nie muszę mówić jak zareagował wchodząc do pokoju, gdzie na podłodze kręcił się w kółko wibrator.
A, i mój wibrator wcale nie dostał nagle magicznej mocy (dźwięków), to za oknem budowlańcy wiercili dziurę w chodniku.
stary debil by sie nauczył pukać do pokoju nastoletniej córki.
zboczony jest czy co? Nie wie co to prywatność?
Może chciał cie przyłapać?
Albo pożyczyć :)
Możliwe, że usłyszał huk (spadła z łóżka) i wystraszył się, że coś jej się stało-dlatego wszedł bez pukania
Czyli spadła głośniej niż działał młot pneumatyczny za oknem? I to tak, że ojciec wparował zanim zdążyła się podnieść? Przecież ta historia się nie trzyma kupy.
Rozrysuję Ci to obrazkowo. Ona załącza wibrator z cichutkim "bzzzzzzy". Jest dobrze, lepiej, super i nagle za oknem napierdziela młot pneumatyczny - "BRRRRRRY". Okna dźwiękochłonne na tyle ten hałas zagłuszają, że ojciec wpada zobaczyć co się stało, że córka spadła z łóżka (upadła na podłogę). Ona ma przez chwilę gwiazdki i serduszka tańczące nad głową, bo po wyszarpnięciu dilda walnęła nim tak silnie, że ten odbił się od kilku przedmiotów - w tym o jej głowę. Ojciec wpada zestresowany i widzi córkę w negliżu i wibrator na środku podłogi tańczący rumbę. No ale prywatność w zmyślonej historyjce musi być.