#iv4fg

Chciałabym podzielić się z wami problemem, który nie do końca wiem jak rozwiązać, ale pozwólcie, że chociaż tutaj się "wygadam". Może będzie mi troszkę lżej.

Z Danielem jesteśmy razem od 1,5 roku. Na początku naszej znajomości nie myślałam o nim jak o kimś, z kim mogłabym się związać, bo 4 lata wcześniej zakończył się mój związek trwający 12 lat, który niestety przypłaciłam zdrowiem (z byłym mężem mam 5-letnią córeczkę). Nie chciałam z nikim się wiązać, bo bałam się cierpieć po raz kolejny, ale Daniel tak bardzo i długo się starał, że postanowiłam dać nam szansę. Pokochałam go i jestem z nim bardzo szczęśliwa, ale jest jeden problem... Jego była dziewczyna, z którą ma dziecko.

Jak tylko dowiedziała się, że Daniel ma kogoś, zaczęła się burza. Najpierw zaczęłam dostawać anonimowe wiadomości na Facebooku z jakichś "lewych" kont. Nie podejrzewaliśmy jej, ponieważ miała kogoś, ale wiadomości było coraz więcej. Blokowałam konta, a wiadomości dostawałam z kolejnych. Po 5 miesiącach przestała kryć się z tym, że to ona za tym wszystkim stoi. Zaczęła mi się odgrażać, że jeżeli nie zostawię Daniela, to zrobi wszystko, aby nastawić ich córkę przeciwko niemu, wyzywała mnie od najgorszych, pisała, że zniszczy mi życie. Nawet jej rodzina do mnie zaczęła pisać, że Daniel przeze mnie prócz alimentów nie pomaga finansowo jak kiedyś. Tylko że ja nigdy nie wtrąciłam się w jego relacje z byłą i dzieckiem. Nie interesowało mnie, czy pomaga jej finansowo czy też nie, bo to jego sprawa i jego pieniądze. On sam stwierdził, że ma dość już sponsorowania byłej, bo skoro dziecko poszło do przedszkola, więc ona, skoro ma ręce i nogi, to może iść do pracy, a nie być ciągle na utrzymaniu jego i państwa...

Do pewnego czasu te wiadomości mi nie przeszkadzały, bo sądziłam, że wreszcie jej się znudzi, ale minęło już 11 miesięcy, a ona nadal pisze i się odgraża... Daniel twierdzi, że nie wie co w tej sytuacji ma zrobić, bo nawet ostrzeżenie, że pójdziemy na policję z tymi wiadomościami sprawiło, że tylko nas wyśmiała i powiedziała, że nie spocznie, póki nas nie rozdzieli, bo nigdy nie pozwoli, aby obca "baba" zbliżała się do dziecka, które jest tylko jej.

Od dłuższego czasu to wszystko zaczęło negatywnie na mnie wpływać. Zaczęłam bać się do czego ta kobieta może się posunąć, aby osiągnąć swój cel. Uwierzcie mi, że da się być "normalną" byłą, bo też mam dziecko z poprzedniego związku, ale ani ja, ani mój były nie wtrącamy się w nasze wzajemne życie, a córka może widywać się z ojcem i jego kobietą, bo oboje mamy prawo ułożyć sobie życie na nowo.

Bardzo kocham Daniela, ale nie daje mi spokoju myśl, że jestem skazana na jego byłą ze względu na dziecko, które ich łączy... Pozostają mi dwa wyjścia. Albo zostać z Danielem i zaakceptować to, że nie będę miała życia przez jego byłą, albo po prostu odejść.
LiscMiety Odpowiedz

Chyba żartujesz. Dowody i na policję marsz! I do prawnika. Nie dajcie się tak tepic. Na to są paragrafy.

Alimakbil

Dokladnie, nie rozumiem ludzi ktorzy nie podejmuja zadnych 'akcji' kiedy zdarzaja sie takie sytuacje. Musi Wam cos zrobic fizycznie zebyscie dopiero to zgłosili? Ludzie jestescie dorosli, a prawo jest po to zeby Was chronic. Nawet jezeli policja nic z tym nie zrobi teraz to bedzicie mieli dowody na przyszlosc np do sądu.

StaryTapczan

Też nie wiem, dlaczego ludzie tak się cackają. Taki człowiek jest później przekonany, że jest bezkarny, bo tego będzie nękał i nie poniesie konsekwencji, tamtego będzie nękał i groził, też nie poniesie konsekwencji, więc żyje w przekonaniu, że mu wolno tak postępować i nikt mu nic nie zrobi. Rozumiem, że facet może się boi, że po zgłoszeniu sprawy na policję czy do sądu była będzie się mścić, utrudniając mu kontakty z dzieckiem np., albo że faktycznie coś temu dziecku nagada i się odwróci od ojca, ale na litość boską, tacy ludzie nie mogą być bezkarni. Kto wie, czy za kilka tygodni czy nawet miesięcy ta wariatka nie zrobi czegoś więcej? Po co samemu sobie utrudniać życie, męczyć się, bać, skoro można coś z tym zrobić? Szczególnie, że mają dowody w postaci wiadomości.

Elphaba09

Jak to pierwszy taki przypadek w ich życiu, to mogą być mocno skołowani (sama mam jakiś zjebomagnes w sobie, bo miałam 3 stalkerów). Miałam wątpliwą przyjemność być w podobnej sytuacji (jeszcze na studiach nękała mnie nowa dziewczyna byłego chłopaka) i najpierw olewałam, bo myślałam, że jej się znudzi. Ale jak się nie znudziło, to uświadomiłam ją, co za to grozi i czy naprawdę chce mieć aż takie problemy. Podziałało. W następnych przypadkach już się nie cackałam.

paella Odpowiedz

Generalnie to facet powinien odnaleźć swoje jaja, tam gdzie je zgubił i zrobić porządek ze zdzirą a nie rozkładać ręce.

ohlala

Znaczy co ma Twoim zdaniem zrobić? Autorka może pójść na policję - on nie, bo to nie on otrzymuje te wiadomości.
Pogadać z byłą? Z laską jest coś nie tak, jeśli myślisz, że zwykła rozmowa wystarczy, to nie wiem w jakim świecie żyjesz. To i tak zakładając, że nie rozmawiali wcześniej.

WhiteBaran00

Ale seksistowski komentarz i do tego utwierdzający innych o głupich stereotypach dotyczących płci.

paella

A skąd wiesz, że nie wystarczy pogadać i postraszyć odcięciem od kasy? Bo możliwe, że o to głównie chodzi skoro była nie ma ochoty wziąć się do roboty.
Baran@ dotknął Cię mój komentarz? Oj jak mi przykro

WhiteBaran00

Czy dotknął mnie Twój komentarz? Nie wydaje mi się. Po prostu seksizm, homofobię, rasizm itp. należy tępić. Co do odcięcia kasy to głupi pomysł, bo jeżeli alimenty są zasądzone przez Sąd to psychopatka idzie do komornika + policja i gość leży.

paella

Jaki głupi pomysł? Psycholka nie pracuje, bo jej się nie chce, znaczy facet płaci więcej niż musi skoro i dla niej starcza. Wystarczy płacić mniej ale tyle ile potrzebuje dziecko, plus opłacać mu zajęcia, wycieczki, wyprawkę do szkoły, kupić ubrania. Nie musi jej sponsorować, ma obowiązek utrzymywać dziecko a nie ją. Zresztą z tego co napisał łatwo można wywnioskować, że jej głównie o odcięcie od kasy chodzi, dlatego zniechęca obecną partnerkę.

WhiteBaran00

Więcej takich rad, nie daj Boże autor się zastosuje i naprawdę może mieć nieprzyjemności, jeżeli ta psychopatka się zdenerwuje. Widocznie dziecko potrzebuje tyle ile zasądzono. Niech wystąpi o zmniejszenie wysokości alimentów, ale niech sam nie decyduje o zmianie wysokości lub w ogóle o zaprzestaniu płacenia.

Eureenergie Odpowiedz

Czy ona ma jakąś mafię na usługach, że boisz się iść z tym na komendę?

Oretyrety Odpowiedz

Nie daj się wariatce. Idźcie na policję.

Lucy2

Dokładnie. Chcesz dac jej wygrać? Jak odejdziesz od Daniela, ona na pewno się ucieszy. Tylko że Ty i Daniel będziecie nieszczęśliwy. No młodzi nie jesteście, jak wnioskuję, a była zachowuje się jak gimbaza. Pora utrzeć jej nosa. Dobrze Daniel mówi: niech idzie do pracy. Nie poddawaj się! Nie daj jej tej satysfakcji!

Smutnabula Odpowiedz

Zaraz. To dlaczego nie poszliście na policję?

Byliśmy,ale doradzono nam abyśmy spróbowali sprawę załatwić polubownie bo jest czas pandemi i na razie nic w tej sprawie nie zrobią..

Maslomaslanezmaslem

Pamiętaj że policja ma obowiązek przyjąć zgłoszenie, jeśli tego nie zrobią każ im na papierze napisać że nie przyjęli.

Wredna90

Ja bym poszła jeszcze raz i jeszcze raz, aż by w końcu coś z tym zrobili. Złożyłam bym też wniosek do sądu o przyznanie opieki dla ojca. Jak widać matka nie jest poczytalna.

Smutnabula

To może pora wybrać się na inny komisariat.

StaryTapczan

Ale polubownie się nie da, jak widać. Rozumiem, że czasami ludzie chodzą na policję całkowicie bez sensu, przez jakąś głupotę w stylu „bo liście z drzewa sąsiada spadają do mojego ogrodu, a on ich nie chce sprzątać, zróbcie coś”, ale to nie jest taka sytuacja. Laska Was nęka od długiego czasu, grozi, obraża. Ja bym chodziła na policję do skutku, albo poszła na inny komisariat, robiłabym wszystko. Chcecie, aby któregoś dnia naprawdę coś Wam zrobiła? Wam albo Twojej córce? Z takimi ludźmi nigdy nie wiadomo.

bazienka

no to wracasz z nowymi dowodami i stwierdzasz, z epolubownie sie nie da, probowalas

Vito857 Odpowiedz

Zostać z Danielem, to po pierwsze. Po drugie, oczywiście skany tudzież nagrania jako dowód - na policję i do prokuratury.
Była twojego obecnego partnera nie jest panem Bogiem, żeby Wam życie ustawiać.
Ewentualnie, ale to już w ekstremalnym przypadku, poprosić kilku kolegów, żeby pogadali z furiatką.

Ja jestem osobą spokojną i tak nie pogrywam. Samotnie wychowuję dziecko i nie mogę sobie pozwolić na tego typu akcje..

Vito857

Truska przykro mi, ale ja innego wyjścia nie widzę. Nie pozbędziesz się wariatki czekając aż wszystko samo się rozwiąże. Spokój nie ma tu nic do rzeczy, jeśli trzeba zawalczyć o swoje szczęście.

Wiem o tym doskonale... Boje się tylko tego że jak sprawa trafi do sądu to Ona nagada dziecku że tatuś i ja jesteśmy źli i dziecko odsunie się od Daniela..

Vito857

Jeśli chcesz mieć spokój w swoim życiu, to musisz zaryzykować. Pytanie, czy twój partner się na to pisze.

Aktualnie tak,ale jak nabuntuje dziecko to niewiadomo jak to dalej będzie..

bazienka Odpowiedz

no to nie ostrzegajcie tylko na te policje idzcie albo do prokuratury
jesli macie wiadomosci, w ktorych ona sie odgraza to biegiem
podrukowac wiadomosci ze WSZYSTKICH lewych kont, pewnie bedzie tego kilkadziesiat, to dosc mocny dowod

Whereru Odpowiedz

Jakby co to na fejsie można sobie ustawić, że nie mogą do Ciebie pisać osoby których nie masz w znajomycj

Szukałam takiego ustawienia ale nie ma...

bazienka

nope, wysylanie zaproszenia mozna obostryzc, wiadomosc wyslac moze kazdy
mozesz po prostu nie zagladac w inne? przeciez tma jest napisane czy odczytano...

Problem w tym, że jak napisze do mnie ktoś z po za grona znajomych to odrazu wyświetla mi się, że dana osoba chce się ze mną połączyć na mess... Więc po tym wiem że znowu napisała...

Zmeczonaoddychaniem Odpowiedz

Zablokuj wiadomosci z obcych kont. Ja tam mam na fejsie.

Dragomir Odpowiedz

Groźby są karalne, a poczucie zagrożenia subiektywne. To trzecie i najlepsze wyjście.

Zobacz więcej komentarzy (2)
Dodaj anonimowe wyznanie