#ipXod
Nastolatkowie sięgają po to, bo próbują wszystkiego byleby pomoc sobie w problemie, a jak zrobi się to raz to już się prędko nie kończy, działa jak uzależnienie (przynajmniej u mnie tak było) i to naprawdę boli jak ktoś widzi twoje blizny i od razu ocenia...
Każdy ma inną historie nie oceniamy po wyglądzie.
"Nie oceniamy po wyglądzie". Czyli jak widzę blizny po cięciu to nie zakładać, że się tniesz?
Nie znasz, nie oceniaj :D
W sumie mogła być ofiarą sadysty. Mniej niż promil szansy,ale jest. A może kot dziwnie drapie lub mają w łóżku zabawy w picie krwi i ukochany tak robi... Cholera wie co tam u ludzi się dzieje
Ja mam kota, ciągle wyglądam jakbym się pocięła.
Ale zaraz, mylisz pojęcia. Autorka mówi o nie OCENIANIU a nie STWIERDZENIU, czy blizna jest po cięciu się, czy nie. Jak widzę, że nowo poznana osoba ma blizny po cięciu to wiem, czym one są, ale nie oceniam tej osoby, bo gówno o niej jeszcze wiem.
A tak swoją drogą to nie tylko nastolatkowie się tną.
Livanir moja była lubiła mnie drapać paznokciami po ręce. Moja mama myślała że się tne właśnie.
Wiele osob ma blizny po cieciu sie i wcale nie oznacza to, ze sie tną. Cięły - kiedys tak. W wiekszosci doroslych osob to "kiedys" oznacza dlugie lata, wiec zakladanie, ze sie tną(teraz) jest zwyczajnie bledne.
Ohlala, Jaką widzisz różnicę między oceną a stwierdzeniem?
Stwierdzenie to "ta laska się tnie".
Ocena to "pewnie rzucił ją chłopak, wymyśla sobie problemy, albo szuka atencji, głupia gówniara".
To drugie nie jest oceną, a domniemaniem. Nie zapytałam bo nie znam odpowiedzi, tylko dlatego, bo ocena i stwierdzenie mogą być w wielu kontekstach używane jako tożsame. Ocena polega na stwierdzeniu czegoś po analizie odbieranych bodźców, stwierdzenie jest po prostu werbalnym określeniem jakiejś rzeczy... a to co Ty podajesz jako „Oceną” jest domniemaniem. Problem ze złym użyciem tego słowa w języku polskim pojawił się przez kalkę stwierdzenia „Don’t judge me”. W języku polskim jednak ocenianie nie ma tego samego znaczenia.
Nie. Ja byłam u szkolnego psychologa, bo mój królik zwariował. Była z tego straszna afera, skończyło się wezwaniem do szkoły rodziców, którzy potwierdzili moją wersję z szalonym królikiem.
minus
Minusy tutaj
*MINUS*
Nie ta dzisiejsza młodzież, bo dzieciaki w wieku nastoletnim się cięły i tnąć się będą. A to dla szpanu, a to aby coś pouczyć, powodów jest pełno.
W tym nie chodzi o ocenę wyglądu, tylko mózgu. Nie obraź się, ale żeby sięgnąć po nowy problem, żeby usunąć stary, to tak nie działa. I to tylko dlatego, że ten jest trendy, bo że wątpliwy, to już dla Ciebie mniej istotne. "Nastolatkowie"- słowo klucz, szukanie życia... powodzenia jednak i zdecydowanie większego racjonalizmu na przyszłość.
Od kiedy nie ma minusów, jakoś wiele tutaj apelików i innych niepotrzebnych bzdet. Trochę żal.
Niepokojące, tyle historii o tnących się dzieciakach. Miałam nadzieję, że ta moda się skończyła...
Nie zawsze to jest moda
To nie jest moda
Owszem, często jest to moda. W gimbazie co drugi/a chodzili z bliznami, właśnie żeby być na czasie.
A masz jakieś badania, żeby potwierdzić, że co druga osoba chodziła z bliznami, żeby być na czasie, czy tak sobie rzucasz liczbą z dupy?
Anwute na pewno dlatego. Może dlatego, że gimnazjum jest bardzo ciężkim czasem i wiele dzieci ma po prostu zaburzenia depresyjne, związane z hormonami, z dorastaniem. Wątpię, że ktoś się tnie dla szpanu. Może tak mówili, żeby nie wyjść na mięczaków. To, że ktoś się uśmiecha nie znaczy, że nie ma problemów emocjonalnych.
OK BOOMER
Dorosnij dzieciaku 😂