#il9Xf

Dziś rano korzystając z pięknej choć deszczowej pogody oraz wolnego dnia ze względu na matury, udałam się z kumpelą na miasto. Postanowiłyśmy odwiedzić sklep z odzieżą używaną, po pewnym czasie ona znalazła sobie koszulkę i podeszłyśmy do kasy. Była dość długa kolejka. Przy kasie stało kilka sporych pojemników z torbami, maskotkami, tak, by ktoś podczas długiego czekania skusił się na dodatkowy zakup.

W jednym z koszyków w tych pojemnikach było kilka par butów. Jedne wyjątkowo szkaradne. Różowe obcasy rodem z taniego klubu ze striptizem. Nie zastanawiając się długo wzięłam jeden do ręki i z prześmiewczym "Mmmm zobacz" i wymownym spojrzeniem pokazałam koleżance. 

Pewna kobieta stojąca za nami zapytała, czy mi się podobają. Wydawało mi się, że ona też chce się z nich pośmiać. Machnęłam ręką i porozumiewawczo powiedziałam, że są takie sobie. Ta zaskoczona, patrząc na nas ze zdziwieniem i żądzą mordu zapytała dlaczego. Odparłam, że nie lubię różowego (co prawda nie lubię go tylko w kontekście butów do striptizu). Moja koleżanka zaczęła tłumaczyć tej kobiecie, że takie wysokie obcasy to nie dla nas, że byśmy się pozabijały. 

Wtedy ta kobieta wyjęła z tego koszyka inny but, dziecięcy, i poprosiła o odczytanie rozmiaru (bo jej się nie chciało wyciągać okularów, czy coś w tym stylu). W tym momencie dotarło do mnie, że to jest jej koszyk z zakupami. I że bezczelnie wyjęłam jej z niego buta i go wyśmiałam. Jak najszybciej zapłaciłyśmy za zakupy i opuściłyśmy sklep.

Pewnie teraz ta kobieta opowiada u siebie w domu jaka nieprzyjemna i źle wychowana jest ta dzisiejsza młodzież. I jaki ma zły gust.
Arathefu Odpowiedz

Też mi się zdarzyło grzebać ludziom w wózkach, jak się zagapiłem. Ile się wstydu wtedy najadłem...

poprostujolka

hahah też tak miałam pare razy :D

Dodaj anonimowe wyznanie