#iewhE
Po zajęciach odbierając kurtkę z szatni zauważyłem również zbierającą się do wyjścia dziewczynę - drobnej postury z długimi blond włosami i śliczną twarzą, no po prostu cudo. Zwróciłem uwagę na ilość walizek, toreb i reklamówek, które miała przy sobie i na to, że chciała się do tego wszystkiego zabrać sama. Pomyślałem, że to idealna okazja, żeby zagadać i zaproponować pomocną dłoń, niczym rycerz w lśniącej zbroi. W końcu byłem po zajęciach i mogłem ją odprowadzić do przystanku albo gdziekolwiek planowała z tym wszystkim iść. Mimo kołatającego serca i trzęsących się rąk, jak pomyślałem, tak zrobiłem. Podchodzę i mówię: "Cześć, może ci pomóc z tymi torbami?". Uroczo się uśmiechając odpowiedziała, że w sumie przyda się jej pomoc i widać było, że była bardzo wdzięczna. Już mam się zabierać do części jej tobołów, ale najpierw zapytałem (jakby to miało jakieś znaczenie), w którą stronę idzie. Pokazała ręką, że idzie w prawo. Ja z tego całego stresu, niewiele myśląc, odruchowo pokazałem stronę, w którą się zwykle udaję - w lewo i powiedziałem: "No ja niestety idę w tę stronę". Obróciłem się na pięcie i poszedłem w swoją stronę. Dziarskim krokiem wracałem do domu cały dumny z siebie, że udało mi się chociaż zagadać do fajnej dziewczyny.
Dopiero kiedy usiadłem na spokojnie w domu zdałem sobie sprawę, co ja zrobiłem...
mogło być gorzej... np.:
"O, ja też idę w tą stronę." Odprowadzasz ją przez pół miasta. Nawet fajnie wam się gada. Na koniec ona: "Dzięki za pomoc. Fajnie, że są jeszcze na tym świecie tacy ludzie. Za chwilę przyjedzie mój chłopak, także sobie dalej poradzę." Nie bierzesz numeru telefonu, zero kontaktu. Więcej się nie spotykacie.
Czasem mozna pomoc bezinteresownie. Nie ważne, czy ma chlopaka, czy nie. Po prostu, widzisz osobę w potrzebie i pomagasz.
Debil...no debil...czysty stuprocentowy debil! Taki, jak ja........