#idedz
Dziś byłam zmęczona bardziej niż zwykle, pod koniec zmiany ledwo wiedziałam, co się dzieje. Sklep powoli się zamyka, zostają ostatni klienci, ja już odmierzam sekundy do wyjścia, ale wciąż brakuje mi jednej ankiety. Nagle moim oczom ukazuje się jakiś facet. Zbieram się w sobie i pędzę. Nie zdążył się nawet poruszyć, gdy doskoczyłam do niego i wyrecytowałam jednym tchem:
- Dzień dobry, jestem ze szkoły języków obcych i badam preferencje językowe klientów Empiku. Zechciałby pan odpowiedzieć mi na kilka pytań?
Koleś nic. Ponawiam próbę.
- Przepraszam, że przeszkadzam, ale to naprawdę krótka ankieta...
Koleś nadal nic. W końcu się poddałam, mruknęłam: "miłego dnia" i skierowałam się w stronę wyjścia. Po drodze coś mi zaświtało. Staję. Odwracam się.
Tak jak myślałam.
Chciałam ankietować... Sherlocka Holmesa.
TEKTUROWEGO. SHERLOCKA. HOLMESA.
No to trzeba było wpisać, że język angielski ;)
Zmęczona byłaś. Albo trza było zagadać chyba po angielsku ;)
Pewnie tak samo jak ty miał zły dzień, więc wybacz mu gburowatość :)
Zmęczenie robi swoje, Sherlocku :D
Sherlock moja miłość 😍 nie przejmuj się może udawał niedostępnego 😂
Sherlocked 😍
I am Sherlocked!!! 😍
Sherlockians <3
Och, Sherlockians są wszędzie :) Łączmy się!
Jaki niewychowany.
Nie martw się. Dalej możecie stworzyć szczęśliwy związek i napisać na Anonimowych, że jesteście już razem 2 lata.
Ale widzisz, gburowaty niemowa z tego Holmesa. :)
Nawet sie nie poruszył, no popatrz ;p
A ja myślałam, że to był manekin na ubrania, albo niesłyszący ;)
Manekin na ubrania w Empiku?
Polska-wolny kraj (podobno)