#icZoY

Jestem na dnie.
Od początku. Jesteśmy z moim narzeczonym w związku od prawie 8 lat. Przez ten okres zadłużyliśmy się na jakieś 200 tys. głównie długi są na mnie, bo on nie miał zdolności.

Nasze pensje w Polsce ledwo starczały na raty i jako takie życie (jedzenie, rachunki). Po skończeniu przeze mnie studiów, postanowiliśmy wyjechać za granicę, żeby to wszystko spłacić, odłożyć coś, wziąć ślub ,założyć rodzinę. Wiecie takie typowe plany na życie.


Niestety odezwało się u niego, dawno zapomniane, uzależnienie od hazardu. Wypłaty wystarczały na spłatę wszystkich rat ale to co zostawało, wszystko szło na jego granie. Przyszedł czas że nas zwolnili, bo skończył się sezon. Musieliśmy wrócić do Polski. 


Mieszkamy z jego mamą, która nas utrzymuje. Mamy zaległe raty już kilka tygodni.
Kocham go, ale już nie daje rady tak żyć. Mam 28 lat i czuje, że do końca życia będę to wszystko spłacać.
Shido Odpowiedz

Proszę o wybaczenie, ale...
Jakim idiotą trzeba być żeby żyć ponad stan, brać kredyty na takie życie i nadal żyć ponad stan, zero myślenia

Mokra

Totalnym Idiotą bez jakiegokolwiek kawałku mózgu

bajkopisarz

Uzależnienie od hazardu to choroba, więc to nie idiotyzm, może autorka wybaczy Twój komentarz, skoro prosisz ładnie...

Lyssa Odpowiedz

Jesteś kretynką skoro godzisz się na spłacanie soczystych długów hazardzisty, który nawet nie probuje podjąc leczenia

honey100

Kredyt spłaca ten, na kogo został pobrany...

ohlala

Jest kretynką, bo pozwoliła brać na siebie kredyty, a potem zachowała się jeszcze głupiej nie ograniczając mu dostępu do konta, kiedy już wiedziała, że wrócił do hazardu, a jeszcze mieli pracę.

Lyssa

@honey100 Owszem - przy czym jak okreśłić inteligencje osoby, która wiąże sie z "niby" byłym hazrdzistą, bierze kredyty do spłacania JEGO długów z hazardu i święcie wierzy, że do hazardu nie wróci?

Nałóg jest nałogiem - raz uzależniony, będzie ZAWSZE uzależniony. Długość abstynencji nie ma nawet cienia znaczenia - ktoś mógł być hazardzistą, palaczem, alkoholikiem, czy ćpunem przez jakiś czas i od 40 lat jest czysty - wystarczy RAZ i wraca z pełna para do nałogu - a i często w silniejszej wersji

bazienka

inteligencja to niewiele moz emiec od rzeczy, moze byc zaslepiona miloscia
a potem to juz zaangazowanie w zadanie rownia pochyla
ale serio madre to nie bylo
nie ogarniam jak mozna wziac kredyt na kogos, i potem kolejny i kolejny jesli ta osoba go nie splaca
to jak pozyczanie kasy komus, kto jej nigdy nie oddaje z nadzieja, ze tym razme odda

Wredna90 Odpowiedz

Pięknie. Wspólne długi które z punktu prawnego, są tylko Twoje. Kto jest głupszy?

Harpiak Odpowiedz

Skorzystaj z okazji i weź wakacje kredytowe. Przez pandemię każdy bank daje teraz taką możliwość.

Whiteknight

Nie każdy. Mam wprawdzie wiedzę z piątku, ale wątpię, by przez weekend coś się zmieniło.

Whiteknight

Najmocniej przepraszam, jednak coraz więcej banków przyłącza się do programu! Zwracam honor.

Savio

Jednak jednym z podstawowych warunków, żeby móc skorzystać z tej opcji, jest niezaleganie z ratami. A spóźnianie się kilka tygodni ("Mamy zaległe raty już kilka tygodni."), niestety to wyklucza.

Ciomak Odpowiedz

Jest stara zasada by nie wydawać więcej niż się zarabia.A Twój ukochani jest uzależniony od hazardu a Ty od niego. Oboje idźcie na terapię. Już jest naprawdę źle. Ale 200tys da się jeszcze spłacić, choć to jest masa forsy.

karinuredo Odpowiedz

I przez 8 lat nie doszłaś do wniosku, że coś jednak nie tak?

Heppy Odpowiedz

Najwazniejsze, ze go kochasz. A tak serio to niech się leczy, albo wyjedź za granice na stałe i spłacaj to. Przez swoją naiwność. Nie masz wyjścia.

Pulpa Odpowiedz

Jeśli czegoś chcę, np. nowy smartfon to na niego odkładam, wychodząc ze zdaje mi się logicznego założenia, że prędzej będzie mnie stać na nazbieranie pieniędzy, niż spłacenie tej samej kwoty + kosmicznych odsetek od niej!

Rurkuxxx Odpowiedz

Trzeba wierzyć, że wszystko będzie dobrze. Również jestem w nieciekawej sytuacji, niestety nie jest to skutek życia ponad stan, a po prostu firma, która nie bardzo poszła, przez co narobiły się długi. Jestem Twoją rówieśniczką i niestety nie mam żadnych oszczędności, a muszę myśleć o tym czy uda mi się to wszystko spłacić. Jednak brałam pod uwagę ryzyko zakładając firmę. Zapie** na trzy etaty i daję radę. Koronawirus też swoje zrobił, ale się nie poddaje. Niestety, Twój facet albo się ogarnie - albo musisz powiedzieć dość i odciąć się od niego. W takiej sytuacji długi Wam się będą tylko pogłębiać i za 10 lat obudzisz się z ręką w nocniku. Pomyśl, że życie niekoniecznie musi się ułożyć źle, wszystko zależy od tego jakie decyzje podejmiesz dziś. Być może jednak za 10 lat fajnie ułożysz sobie życie, będziesz miała faceta, który Cię wspiera i pracę, która da Ci możliwość spłacania jednocześnie długów i życia na poziomie. Jestem naiwna? Może, ale pesymizm w życiu nie pomaga, trzeba mieć siłę, żeby walczyć do końca i pokazać, że się nie poddało, chociaż byłeś na samym dnie.

Dragomir Odpowiedz

Byłoby na mieszkanie...

Zobacz więcej komentarzy (5)
Dodaj anonimowe wyznanie