#iSc7z
Unikałam swoich starych zdjęć, bo pamiętałam, że dawniej byłam brzydka i nie chciałam na to patrzeć. Dzisiaj postanowiłam to przezwyciężyć.
Wiecie co zobaczyłam na tych fotografiach? Piękną, młodą, wysportowaną i zgrabną dziewczynę. Byłam taka głupia! Gdybym mogła cofnąć czas, przeżyłabym młodość bez kompleksów, bez wstydu na plaży, kochając siebie i swoje ciało takim, jakim było.
Również uważałam, że byłam pulchną nastolatką i niezbyt ładną. Mam oczywiście zdjęcia z tego okresu i nie lubiłam ich oglądać. Ostatnio jednak wyciągnęłam album i sobie popatrzyłam. I miałam rację: byłam brzydką, pryszczatą, grubawą nastolatką. I co z tego? To już dawno i nieprawda, mogłabym te zdjęcia pokazać komukolwiek. Ważne jest to, jak wyglądam obecnie, a nie 10 lat temu.
To samo chciałam napisac!
W 10! Nie można żyć przeszłością, liczy się tu i teraz 😉
Pokochaj je takim, jakim jest teraz, jak to mawiają- na miłość nigdy nie jest za późno;)
racja !!! a na samotnosc zawsze za wczesnie....
Mam to samo. Narzekałam na swoje ciało, nie nosiłam krótkich spodenek bo uważałam, że mam grube nogi. Teraz ważę 10 kilo więcej i jestem o jakieś 7 lat starsza. Przejrzałam na oczy i zaczęłam doceniać to co miałam oraz za tym tęsknić. Raczej większość ludzi tak ma :)
Oj tak :D Jak z małego grubaska wzrosłam na szczupłą nastolatkę w rozmiarze XS, to dalej uważałam, że jestem gruba. Dopiero jak przytyłam i po jakimś czasie schudłam do wagi niewiele wyższej niż wtedy, zdałam sobie sprawę, jaka ja jestem szczuplutka ;)
Ja tak samo miałam. Wygrzebałam ostatnio fotki z czasów gimnazjum-liceum, byłam wtedy okrutnie zakompleksiona, nie odsłaniałam nóg (cały rok dżiny, nie ważne, jak gorąco), koszulki minimum z rękawkiem (nigdy nie odsłaniałam ramion). Ogólnie byłam gruba, brzydka itd. A na fotach? Młoda, ładna dziewczyna z rewelacyjną figurą, pięknym brzuchem... Smutne, jak kompleksy niszczą ludzi.
Żyjemy w świecie, gdzie na kobietach ciąży duża presja bycia "idealną", wszystko sprowadza sie do tego, abyśmy wyglądały tak samo, wszystkie były wysportowane, ale tu i tam zaokrąglone, miały wielkie usta, tyłki i biusty, ale małe obwody talii i szczupłe, długie nogi. Tylko że mało która z nas będzie tak wyglądała, a nawet jeżeli będzie...to i tak coś będzie nie tak. A najtrudniejsze wtym wszystkim jest spojrzeć na samą siebie z miłością, taką mimo wszystko. Na te troche zbyt krzywe zęby, bliznę na policzku, uda, które mogłyby być szczuplejsze. Pokochać to co jest w nas piękne, ale też te wszystkie drobne defekty, które zazwyczaj wyolbrzymiamy i strasznie sie ich wstydzimy, a możemy je lubić, bo to one odróżniają nas od innych, sprawiają że jesteśmy właśnie takie, a nie inne :D
Trudniej jest zaakceptować się, jeśli ktoś wytyka Ci te błędy...
No bez przesady, pewne rzeczy można zmienić np krzywe zęby i po prostu wyglądac lepiej.
A kanony piękna zawsze były są i będą. Teraz kobiety mają wolność w kreowaniu swojego wizerunku o jakiej kiedyś mogły tylko pomarzyć. Nie musisz wbijać się w gorset i za małe buty, uciekać przed słońcem żeby nie mieć piegow, a na czas ciąży kryć się w domu. Takiej różnorodności w wyglądzie kobiet jak jest teraz nie było nigdy
@Lobaris, tylko z dobieraniem ubrań i dodatków nie takich, jak wszystkie, może być problem :P
Problem dużej części nastolatek ..
*dużej częsci ludzi.
Nieuzasadnione czepialstwo. A ciało i życie ma się jedno :P
Też tak się postrzegałam jako dziecko, początkowa nastolatka. A teraz mi w sumie to wisi. Nadal uważam że nie jestem pięknością, ale zaczęłam się przełamywać, stawać, czasem pozować do zdjęć, ba nawet się czasami szczerzyć, mimo że nigdy nie lubiłam swojego uśmiechu. Ale im więcej patrzę na te zdjęcia, tym bardziej akceptuję siebie, tym bardziej mi się to podoba! Poza tym w ciągu chociażby tego roku przybyło mi tyle pięknych zdjęć, że teraz nie mogę sobie wybaczyć, że np nie mam zdjęć z różnych wcześniejszych wycieczek, a nawet jak jakieś są, to jestem na nich przymulona, stoję gdzieś z tyłu. Teraz inaczej postrzegam siebie i inni też inaczej zaczęłi mnie postrzegać :) Polecam.
Miałam to samo kiedyś. Nosiłam same workowate ciuchy. Teraz się przełamałam i zaczęłam nosić normalne dopasowane ciuchy. Wszyscy jak mnie widzą to mi mówią że schudłam a tak naprawdę przytylam jakieś 3-4 kg xD ale zycie jest piekniejsze bez kompleksow :D
Sorki, że spamie, sama nienawidzę niepotrzebnych komentarzy, ale w sumie nie wiem do kogo się zwrócić, a jak dzisiaj weszłam na anonimowe to byłam zalogowana na konto @srpkinja, która założyła je w 2015 roku. Jak kliknęłam komentarze to mnie wylogowało. A wcześniej widziałam, że ktoś też o podobnym przypadku wspominał. Wykluczam, że ktos z rodziny ma tutaj konto. Czy to jakieś hakerstwo, czy anonimowe, straciły kontrole nad kontami i np skoro ja byłam przez chwilę na czyimś koncie, to ktoś może też być na moim?
Spokojnie z tego co widziałem, to kilka osób tak miało. Wyloguj i zaloguj się jeszcze raz na swoje konto, lub odśwież stronę powinno pomoc👍
Trochę słabo, jeśli ktoś miałby dostęp do mojego konta.... Przy niektórych wyznaniach wolałabym, żeby ludzie nie kojarzyli ich z moim loginem i moją osobą :'D
O tym nie pomyślałem. Faktycznie wchodząc na anonimowe jest się zalogowanym na czyjeś konto, to można zobaczyć ci kto pisał i dodawał. @mayoko faktycznie słabo w takim razie. Mam nadzieje, ze większość anonimowych jest Taja, ze widząc nie swoje konto po prostu się wylosuje.
Wyloguje*
Ja patrząc na swoje zdjęcia z dzieciństwa stwierdziłam że wtedy prezentowałam się lepiej :/