#iKojE

Boję się, że nie uda mi się przeżyć życia. I tego, że nie chcę mieć dzieci. Mam 33 lata, Mieszkałam w 7 krajach i ze smutkiem zauważam, że opuściła mnie energia. Nie mam już w sobie pasji życia, która była ze mną kiedyś. Łatwość przyswajania informacji, uczenie się języków. Smutna praca w korporacji pozbawia mnie złudzeń. Miałam zostać kimś wielkim. Tak, ja miałam nim być. Nie zostałam. Od dziecka, w szarych blokowiskach, marzyłam, że to właśnie ja zmienię świat. Byłam dwa lata w Afryce, na misjach. A świat pozostał taki sam. Niezmieniony. Boję się, że zmieniać mogę już tylko siebie, a świat będzie musiał poczekać.
Skąd brać siłę i energię do życia, skąd brać radość. Jak budować fundamenty.
samezrp Odpowiedz

Zacznij się cieszyć małymi rzeczami, a nie zabawiaj świata.

Econiks Odpowiedz

Nie zmienisz świata, koniec kropka. Czujesz, że praca Cię dobija? Zmień. Chcesz pomóc? Działaj lokalnie.
Nie uratujesz wszystkich zwierząt ale biorąc jedno, zmienisz świat przynajmniej dla tego jednego zwierzaka.
Nie zbierzesz wszystkich śmieci ale możesz pójść z workiem do lasu i posprzątać choć kawałek (ja tak robię).
Łatwo narzekać siedząc w miejscu, trudniej ruszyć się i coś zrobić, dla siebie, dla lokalnej społeczności, nie dla rozgłosu, nie dla bycia kimś wielkim.

AaRr Odpowiedz

A skąd pomysł, że sama możesz zmienić świat? Nie jesteś superbohaterem jakimś. Jest tyle ludzi w potrzebie na świecie, nie ma takiej opcji żeby jedna osoba mogła pomóc im wszystkim.

Dragomir

Zwłaszcza że ci którzy mają możliwości zmienić świat zmieniają go na gorsze.

coztegoze2 Odpowiedz

A nie uważasz, że zmieniłaś czyjeś życie będąc na misji na lepsze? Duże zmiany zaczynają się od tych mniejszych.

Masz wpływ na siebie, pośredni na ludzi którzy mają z Tobą kontakt. Korzystaj z tego. Zainteresuj się okoliczną społecznością w miejscu gdzie żyjesz.

anonimowe6692 Odpowiedz

Jesteś albo przynajmniej byłaś idealistką. To co teraz odczuwasz, to zderzenie z rzeczywistością i upadek ideałów. Dlatego dla własnego dobra lepiej być cynikiem. Musisz się z tym pogodzić. Z tym, że świat jest, jaki jest i go nie zmienisz. Możesz wciąż dokładać swoją małą cegiełkę, poszukać pracy, która Ci na to pozwoli (bezpośrednio albo pośrednio przez zapewnienie odpowiednich zasobów czasu i pieniędzy). Ale musisz się pogodzić z tym, że w dużej skali to nie zmieni nic. Możesz się próbować bardziej skupić na swoim osobistym szczęściu. Mówisz o misjach w Afryce, polecam sięgnąć po książkę Caparrosa "Głód", która dość dogłębnie analizuje przyczyny problemów między innymi Afryki i bardzo wprost pokazuje, że to jest cały specjalnie nakręcony system - miliony umierają z głodu, żeby nieliczni opływali w luksusach. Niestety tak działa kapitalizm i ludziom spekulujacym na giełdzie zboża nie przeszkadza, że od ich ruchów giełdowych zależy życie milionów ludzi w Afryce. Tak jest i tego nie zmienisz ze swojego poziomu, ludzie to szuje. Musisz to sobie ułożyć w głowie i znaleźć sobie inny cel

imaohw Odpowiedz

Czy byłaś na misjach dla siebie czy dla kogoś? Jeśli dla kogoś i komuś pomogłaś w mniejszej lub większej rzeczy to cel osiągnięty i tego nic nie wycofa. Jeśli dla siebie aby się lepiej poczuć jako naprawiacz świata który finalnie nie został całkowicie naprawiony to gorzej. Pomyśl o zejściu na ziemię i nie planowaniu kolejnej naprawy świata ale na robieniu dbornych rzeczy. Chcesz pomagać dalej? Masz organizacje charytatywne - nie będzie to efektowne ale będzie dobre i pozytywne. Nie oczekuj że zrobisz rewolucję ale że kilka osób się raz na jakiś czas dzięki temu uśmiechnie. Jeśli oduczyłaś się "zbawiania świata" to zajmij się sobą, jeśli sama będziesz pewniejsza i mocniejsza to może nie zmienisz świata ale uczynisz go minimalnie lepszym

p.s."O, bracia poloniści, siostry polonistki, sto trzydzieścioro było nas na pierwszym roku. Myśleliśmy, że nogi Boga złapaliśmy"

sosnowiec1913 Odpowiedz

Nie chcę cię dołować bardziej, ale zdarza sie że nikt nie doceni twoich starań. Bycie dobrym nie spowoduje że los odpłaci ci tym samym. Naoglądamy się fikcji w mediach i mamy nierealne wyobrażenie o świecie i życiu.

fergie Odpowiedz

Zastanów się czy ten brak energii nie przychodzi z tarczycy, robiłaś badania? kiedy ostatni raz?
Ja tak miałam pełna energii i nagle nie wiadomo skąd zaczęłam być mega zmęczona, brakowało mi sił, senność duża wciągu dnia i okazało się że tarczyc chora.
Nie zniechęcaj się bo świat można zmienić na wiele sposobów.

kanarek86 Odpowiedz

Hej, ale właśnie Ty zmieniłaś świat - tylko w skali mikro. Gdzie temu, że pojechałaś na misję może czyjeś życie stało się lepsze, a najęto twarzy zagościł uśmiech? Wiesz zmienić świata globalnie się nie da, ale zmieniać życie tych którzy są koło Ciebie blisko już jak najbardziej. Powodzenia

Dodaj anonimowe wyznanie