Zazwyczaj, kiedy jadę autem do rodziców, na przednim fotelu pasażera leży klatka z moim chomikiem. Droga, po której się poruszam, jest od pewnego czasu w remoncie, wobec czego sporo na niej kolein, wybojów i wszelkiego rodzaju uskoków. Kiedy zbliżam się do tych znaczących, opieram prawą dłoń na klatce, żeby chociaż troszkę zamortyzować uderzenie.
Ostatnio zgarnęłam po drodze autostopowicza - zjechałam na pobocze, przeniosłam klatkę na tylną kanapę, a mój nowy towarzysz podróży zajął miejsce chomika.
Wyobraźcie sobie moje i jego zakłopotanie, kiedy podczas przejeżdżania przez głęboki uskok, z przyzwyczajenia złapałam pasażera za udo :D
Historia sprzed roku, o piekielnych sąsiadach.
Wynajmowałem mieszkanie z dziewczyną w centrum dużego miasta, ogólnie spoko okolica, spoko ludzie z wyjątkiem jednej rodzinki, ale o tym zaraz.
Razem z nami do naszego mieszkania wprowadziły się 2 zwierzaki. Najemca nie miał nic przeciwko.
Minęły pierwsze dni i już doszło do pierwszych zgrzytów z sąsiadami. Tematem padły nasze zwierzaki, które rzekomo strasznie hałasują, gdy jesteśmy w pracy, a sąsiedzi z drzwi obok nie są w stanie wytrzymać tych jęków rozpaczy.
W końcu sąsiadka zaczęła wydzwaniać do naszego najemcy, wręcz każąc nam pozbyć się zwierząt lub wynieść się z mieszkania.
W końcu jednego dnia zapukała do nas straż miejska. Dostali zgłoszenie, że u nas w mieszkaniu są zwierzęta, które "szczekają, wyją, ujadają i zakłócają ciszę, zwłaszcza w nocy". Byli bardzo zdziwieni, gdy pokazałem im nasze dwa króliki w klatkach, które rzekomo tak szczekały i bardzo głośno się zachowywały.
Jak się wkrótce dowiedzieliśmy, sąsiedzi to weganie i ubzdurali sobie, że hodujemy sobie te zwierzęta na ubój.
Głupota ludzka nie zna granic.
Dostałam pierwszego okresu, mając około 10 lat (+/- 1 rok).
1. Nie byłam uświadomiona, co to jest. Mało tego.
Miałam taką patologię w domu, że moją pierwszą myślą było "mama będzie krzyczeć, że zabrudziłam majtki". Do dziś pamiętam (a już trochę lat mam), jak po kryjomu prałam i suszyłam żółte gacie, żeby przypadkiem nie zauważyła, że są mokre.
2. Na drugi dzień kolejne majtki brudne. W końcu poszłam, z pochyloną głową, pokazać je matce.
Co prawda nie krzyczała, ale wpędziła mnie w totalne poczucie winy, że mam okres. Kilka ładnych lat myślałam, że to coś złego. Miałam zabronione mówić o tym koleżankom. Jak proponowały basen, miałam kłamać, że mam tego dnia wizytę u lekarza.
Jej komentarz po latach:
A bo mi smutno było, że od takiego małego będziesz się musiała męczyć. Myślałam, że trochę później dostaniesz.
Początek pracy w policji, czyli drogówka, trafiło się na "wypadkowy", lata 90., więc też wszystko wyglądało inaczej.
Wezwanie mocno wieczorne, wsiadamy z partnerem do Poldka i lecimy na miejsce zdarzenia. Potrącenie. Matka i dwójka dzieci (wiek około 5 latek). Sprawca - typowe karczycho w BMW-icy.
Wysiadamy i już wiemy, że wkur*ienie sięga zenitu. Matka przechodziła spokojnie po pasach, kierowca zapierdzielał ile fabryka dała przez miasto. Dzieci niestety były przed matką. But jednego dziecka znalazłem kilka latarni dalej...
Mężczyzna nie wiedział co zrobić, stał wryty jak w ścianę przy aucie i patrzył na to co zrobił. Partner od razu wyciągnął broń z kabury, powalił osobnika na kolana i przyłożył pistolet do czoła z krzykiem "Patrz, coś narobił, skur*ielu!". Chłop się zeszczał w gacie. Błagał o litość.
Był pod wpływem. Narkotyki.
Nie bierzcie tego gówna nigdy. Nie prowadźcie pod wpływem.
I nie pracujcie w policji, jeżeli macie słabe nerwy. Koszmary mam do dzisiaj.
To uczucie, kiedy budzisz się rano i panikujesz, bo widzisz tylko ciemność, myślisz, że straciłeś wzrok, a po pięciu minutach bezradnego obijania się po meblach uświadamiasz sobie, że nie otworzyłeś oczu...
Idę się zbadać na zaćmienius umyslus debilius.
Gdy się denerwuję, mam problemy żołądkowo-jelitowe, wiecie, głównie biegunki. Pewnego razu jadąc autobusem na uczelnie (miałam egzamin), denerwowałam się, że przez korki nie zdążę i poczułam, że zbliża się wielka kupa. Cała drogę spinałam pośladki, starałam się myśleć o czymś innym, ale to nie skutkowało. Gdy wyszłam z pojazdu popuściłam... Mnóstwo ludzi na przystanku widziało, jak elegancko ubrana kobieta ok. 35 roku życia zesrała się w majtki... Dawno nie było mi tak bardzo wstyd. Podejrzewam u siebie zespół jelita drażliwego, bo biegunki występują głównie rano, gdy mam gdzieś wyjść, załatwić coś ważnego.
PS Jestem wykładowcą. Pozdrawiam moich studentów, którym bardzo często odwołuję poranne zajęcia. To naprawdę nie zależy ode mnie.
Kiedy byłam dzieckiem i oglądałam z tatą mecz, zawsze zastanawiał mnie jeden zawodnik - Replay. Myślałam, że to taki aktor, który idealnie odwzorowuje akcję na boisku. Zawsze byłam pod ogromnym wrażeniem, jak udaje mu się zrobić to samo w zwolnionym tempie.
Kiedy widziałam jak obrywa się mojemu starszemu bratu od rodziców, było mi bardzo przykro i zawsze chciałam go przytulić.
Widziałam, że tata nie kocha mamy tak jak ona nas. Stwierdziłam, że miłość rodziców jest najważniejsza i wpadłam na pomysł, że przywalę mamie, żeby tacie zrobiło się przykro i wtedy będzie ją przytulał i pocieszał.
Nie uratowało to miłości moich rodziców.
Szoku na twarzy mamy nigdy nie zapomnę :(
Kiedy miałem ok. 14 lat, jeszcze dość często i skrupulatnie korzystałem ze spowiedzi. Był to też czas, w którym borykałem się ze systematyczną masturbacją. Grzech ten przysparzał mi najwięcej wstydu przy jego wyznawaniu.
Był w naszej parafii ksiądz proboszcz, który słynął ze swojej surowości. Można powiedzieć, że siał postrach wśród bogobojnych. Z tego też powodu, dzieci i młodzież rzadziej korzystali z usług pokutnych, a kolejki przed jego konfesjonałem były nieliczne.
Pewnego dnia postanowiłem jednak wyspowiadać się u niego. Przełamałem się. Wyznając najbardziej wstydliwy grzech, zostałem spytany o częstość jego popełniania - odpowiedziałem, że popełniam go raz dziennie.
Oburzony ksiądz stwierdził, że jestem już narkomanem i będę miał kruche kości...
Po wielu latach od tego wydarzenia, muszę się pochwalić, że ukończyłem Akademię Wychowania Fizycznego, a moje kości do dnia dzisiejszego mają się dobrze i nie zostały jeszcze uszkodzone ;)
Wygrałem wycieczkę do Londynu dla siebie i trzech przyjaciół. Problem w tym, że nie mam ich aż tylu...
Dodaj anonimowe wyznanie