#vl404

Zazwyczaj, kiedy jadę autem do rodziców, na przednim fotelu pasażera leży klatka z moim chomikiem. Droga, po której się poruszam, jest od pewnego czasu w remoncie, wobec czego sporo na niej kolein, wybojów i wszelkiego rodzaju uskoków. Kiedy zbliżam się do tych znaczących, opieram prawą dłoń na klatce, żeby chociaż troszkę zamortyzować uderzenie.

Ostatnio zgarnęłam po drodze autostopowicza - zjechałam na pobocze, przeniosłam klatkę na tylną kanapę, a mój nowy towarzysz podróży zajął miejsce chomika.

Wyobraźcie sobie moje i jego zakłopotanie, kiedy podczas przejeżdżania przez głęboki uskok, z przyzwyczajenia złapałam pasażera za udo :D
LerArJu Odpowiedz

Brzmi jak wstęp do dobrego filmu.

stifi

Dokladnie

Pesymisja

twój komentarz wniósł bardzo dużo stifi. Mam nadzieje że jesteś z siebie dumny

Polecamanonimowe

Twój także

metr50iZyletka

No właśnie

PMF

Ciekawe jaki rodziaj xD

pijeherbatezdzemem Odpowiedz

Wyobrażam sobie, jak zestresowana próbujesz mu wytłumaczyć 😄

Nowopozbana Odpowiedz

"Bo ja chciałam za chomika złapać" :p

CharczacySlimak Odpowiedz

Ja bym był zazdrosny na miejscu tego chomika...

Mój Mefisto kocha tylko siebie, więc absolutnie nie był zazdrosny;)

Regina Odpowiedz

bo ja chciałam tylko przytrzymać chomika :P

Sincerity Odpowiedz

I nie ma najlepszego - jak on zareagował? ^^

Chłopak był mega wyluzowany, zażartował, że w sumie on bardzo chętnie "pozna mnie bliżej", ale jednak sugeruje zjazd na jakiś parking, bo to dość niebezpieczne "zabierać się do rzeczy" w trakcie prowadzenia auta :D

GraczLoLa

Ale to nadal nie jest koniec opowieści... kontynuuj ;-) Ja zatem ty zareagowałaś?

WhiteBird

Ja to na twoim miejscu posikalabym się ze śmiechu gdybym się ogarnęła co zrobiłam

@GraczLoLa jeśli chodzi Ci o to, czy szukałam najbliższego parkingu, na który moglibyśmy zjechać, to nie, kontynuowałam jazdę, obyło się bez nieplanowanych przystanków. I nie, nie jesteśmy razem, nie wychowujemy wspólnie mojego chomika :)

GraczLoLa

@Smieszkaa
No właśnie o to chodziło... cóż.. można rzec, że było blisko ;-)

@GraczLoLa rzeczywiście, było blisko dosłownie i w przenośni ;)
Aczkolwiek chłopak był jeszcze nieletni, a ja już troszkę lat przeżyłam, więc żadne z nas raczej nie żałuje :D

XX2411

Wiesz, Ty może nie żałujesz, ale czy chłopak nie żałuje? Myślę, że narobiłaś mu apetytu;)

jawonka Odpowiedz

Kiedyś, po pracy, odwoziłam swoją pracownicę, niech będzie Anię, do domu. Miałam w tym czasie szczeniaka, który zazwyczaj jeździł ze mną na przednim siedzeniu pasażera. Podczas gwałtowniejszego hamowania lub jazdy po wybojach zawsze przytrzymywałam go ręką, żeby nie spadł z siedzenia. Jadę więc sobie z Anią i nagle auto przed nami ostro zahamowało, ja także po hamulcach i ręką w bok... Tuż na biust Ani. W chwili, kiedy dotarło do mnie co zrobiłam, zaczęłam mamrotać jakieś przeprosiny i tłumaczyć się bez ładu i składu, że hamowanie, pies, przyzwyczajenie, a Ania mi na to z szerokim uśmiechem: "szefooowo, jak chciałaś mnie pomacać troszkę, to trzeba było powiedzieć, to bym się wyprężyła ładnie, a nie mnie tak z zaskoczenia za cycki łapiesz, że niby ratować mnie chciałaś przy hamowaniu". Minęło już z 1,5roku, a ona wciąż mi wypomina... ;)

SzakaronMakaron Odpowiedz

Ja mam taki odruch jak gwałtownie hamuję, i nie ważne czy wiozę na fotelu obok zakupy, psa czy jakiegoś ludzie zawsze łapię i przytrzymuję 😂 osoby które pierwszy raz ze mną jadą zawsze czują się nieswojo jak nagle je przyciskami do fotela, a ja nie umiem się tego oduczyć 😂

XX2411 Odpowiedz

Dobrze, że za udo, a nie za coś innego...

Niekochanybekart Odpowiedz

Czy mi się wydaję, czy jeżdżenie autostopem znowu staję się modne? Gdziekolwiek nie pojadę z rodzicami wszędzie autostopowicze

Misiaaaa

Cały czas było.

Zobacz więcej komentarzy (3)
Dodaj anonimowe wyznanie