#P9LxR
Wiem, że mnóstwo osób ma podobny problem - czujecie się obserwowani, macie wrażenie, że wasza obecność każdemu sprawia problem. Staracie się sobie pomóc chodząc do psychologa czy starając się bardziej otworzyć na ludzi. Robiłam podobnie, ale nic mi tak nie pomogło, jak idiotyczne wyobrażenie (cały czas nie wierzę, że to podziałało i nie czułam się dziecinnie robiąc to).
Wyobraziłam sobie, że mam skrzydła. Ogromne, piękne, białe, łabędzie skrzydła, które złożone dotykały ziemi. Kiedy szłam, zajmowały miejsce na całym chodniku. Musiałam je składać, kiedy ktoś przechodził obok, inaczej by się nie zmieścił. Nieważne w co byłam ubrana, sukienka czy wytarte spodnie, wszyscy i tak mówili o nich.
Od tego momentu nikt mnie nie obgadywał, nie śmiał się, nie patrzył na mnie krzywo, wszyscy podziwiali moje skrzydła.
Tak naprawdę nie mam pojęcia, jak wyglądałam idąc ulicą z dumnie podniesioną głową. Być może jak idiotka, a może jak ktoś pewny siebie - nieważne. Odzyskałam wiarę w siebie i pozbyłam się problemów, które towarzyszyły mi przez bite pięć lat życia. Jestem z siebie dumna.
#dEQ04
Wchodzę do salonu, za biurkiem młode dziewczę, lat maksymalnie 25.
Pytam o koszty w Grecji, mówię, że bez netu to łatwo nie jest i mimo że to Unia, to wiadomo, coś tam więcej się płaci.
Pani mnie wysłuchała i udzieliła odpowiedzi:
- Ale Grecja nie jest w Unii Europejskiej...
Pierwsza moja reakcja - śmiech. Myślę sobie - żarcik taki sobie rzuciła. Ale patrzę na jej młodą twarz i jednak nie... mówi całkiem poważnie. Więc brnę w temat dalej... Mówię:
- Kurcze... a ja już tyle euro kupiłem...
Jej odpowiedz z pięknym uśmiechem na twarzy:
- Pan się nie przejmuje. Na miejscu na pewno to panu wymienią.
Pozbierałem szczękę z podłogi. Info o kosztach netu podała mi chyba z Azji, bo po tym wstępie niewiele już rozumiałem z tego, co do mnie mówiła.
Reklama tego operatora naprawdę nie kłamie... U nich nie ma nudy.
#tJujx
Od gimnazjum - akademia czy przeniesienie klasówki u nauczyciela na inny dzień, byłam wysyłana ja.
Później, każda wizyta w urzędzie, dziekanacie jakaś reklamacja, wszędzie szłam Ja.
Nigdy nie miałam tremy czy odczuwałam wstydu przed nowością.
Ale to nastało od czasów gimnazjum wcześniej byłam raczej wstydliwa i wycofana.
Co mnie tak zmieniło - Dziadek - który obecnie nie żyje, dał mi srebrną bransoletkę "zaczarowaną" dającą siłę.
Choć teraz mam 26 lat to nadal mam ją zawsze ze sobą - bransoletkę dziadka - która daje mi siłę.
Wstyd mi się przyznać, że kawałek metalu tak na mnie działa.
#V49CQ
Sprawę rozwiązał mały kotek, który zawsze o 7:20 był pod domem. Spieszyłem się głównie po to, żeby zdążyć go pogłaskać.
Pomógł mi i już się ani do pracy, ani szkoły nie spóźniałem.
#Mwj7Z
Odkąd pamiętam nie mam z mamą dobrej relacji. Kiedy chcę z nią o czymś porozmawiać, opowiedzieć, poradzić, pochwalić się, nie słyszę nic...
Opowiadam o szkole - cisza.
Opowiadam o pracy - cisza.
Opowiadam, co mi się przytrafiło - cisza.
Niby mnie słucha, ale za każdym razem jest zajęta bardziej telefonem, telewizorem, gazetą...
Jest mi zwyczajnie przykro, kiedy widzę jak moi bracia wracają z pracy, a mama tylko czeka kiedy zrobić im herbatę, kanapeczki i z nimi porozmawiać.
#Ff0Yq
Ostatnio, podczas wieczornej rozmowy, z ust mojego męża padły słowa, które jakoś zmieniły moje myślenie na temat teściowej i dobry stosunek do niej. A także, poniekąd, do reszty jego rodziny. Od słowa do słowa, dowiedziałam się, że próbowali oni nakłonić go do zerwania ze mną. Wszystko to z powodu depresji, z którą się zmagam, raz lepiej, raz gorzej. Tamtego dnia mąż miał się rozpłakać i powiedzieć w domu, że nie wie jak mi pomóc, że czasami czuje się bezsilny. Usłyszał, że powinien odejść ode mnie, by uratować swoją przyszłość i szczęście, bo dzieci jak się nam urodzą mogą być chore, że wiele jest wartościowych dziewczyn, które go lubią.
Gdybym była im obca, gdybym nie myślała, że mnie lubią i nie nosiła na palcu pierścionka od ich syna i brata, mogłabym zrozumieć. Wiedziałabym, że chcą jego dobra, bo jest dla nich ważny i rozsądek im każe tak mówić.
Ale wydawało mi się, że jestem z nimi blisko. Widzieli, jak bardzo go kocham, często też pomagałam teściom i szwagierkom w różnych sprawach. Mieliśmy już termin ślubu.
Obecnie czuję się coraz gorzej podczas wspólnych spotkań. Obca i niepożądana. Nie chcę, by wokół mnie skakali, ale wszelkie gesty uprzejmości odbieram jak zachowanie wobec obcego, nie kogoś swojego. Rzadziej włączam się do rozmów, tylko słucham i nie wiem czemu chciałabym tego wszystkiego nie wiedzieć. Chciałabym tego nie usłyszeć. Tylko tyle...
#HVIG1
Nie, nie zakochałam się w nim.
#NxBKH
#mRJKX
Nigdy nie byłam duszą towarzystwa - miałam grupę przyjaciół i z nimi się trzymałam, ale teraz wymiotuje przed każdym wyjściem z domu ze strachu.
Nie chcę żeby ktoś zauważył jaki problem sprawiają mi takie spotkania, więc udaje, że jest wszystko w porządku.
Nie mam pojęcia skąd taka nagła zmiana, a boję się komuś o tym powiedzieć.