#Mwj7Z
Odkąd pamiętam nie mam z mamą dobrej relacji. Kiedy chcę z nią o czymś porozmawiać, opowiedzieć, poradzić, pochwalić się, nie słyszę nic...
Opowiadam o szkole - cisza.
Opowiadam o pracy - cisza.
Opowiadam, co mi się przytrafiło - cisza.
Niby mnie słucha, ale za każdym razem jest zajęta bardziej telefonem, telewizorem, gazetą...
Jest mi zwyczajnie przykro, kiedy widzę jak moi bracia wracają z pracy, a mama tylko czeka kiedy zrobić im herbatę, kanapeczki i z nimi porozmawiać.
Ja się przyjaźnie z moją mamą i nasze rozmowy wyglądają tak jak opisujesz. Ja jestem gadułą, mówię bardzo dużo, a moja mama mniej. Często zajmuje się przy tym innymi rzeczami, a ja sobie paplam swoje. Nie oczekuje od niej jakiejś wielkiej reakcji, kiedy nawijam o głupotach. Sama siebie nie bym nie słuchała w takich momentach. Wiem jednak, że kiedy rozmawiamy poważnie, to zawsze jest skupiona na mnie.
Może po prostu za duzo/za głupio mówisz?
Przestań się odzywać i zobaczysz jak będzie.
A nawet jeśli? Do jasnej cholery to jest jej matka a nie koleżanka z pracy. Powinna jej zwrócić uwagę w takim wypadku i porozmawiać z nią. I żadne "przestań się odzywać" co jest szczeniacką zwykłą manipulacją rodzącą kolejne problemy. Niech porozmawia z mamą i się jej zapyta czemu ona tak reaguje. A nie radzisz jej żeby zmanipulowała matką żeby to ona pierwszą zapytała się o co chodzi, jak to autorka ma problem.
Właśnie dlatego że jest jej matka może po prostu nie chciec jej mówić że : jest głupia, nudna itp.
Szturchij - matka to tylko matka, przyjaciół szuka się gdzieś indziej, a nie zagania własnych rodziców to takiej relacji :/
Mam identyczne relacje z mamą. A raczej miałam, bo teraz już nie utrzymujemy kontaktu. Zawsze twierdziła, że to moja wina, bo to ja unikam rozmów z nią, nie chce się zwierzać. Może i tak było, ale jej oschłość i chłód emocjonalny skutecznie mnie od tego odwodziły. Fakt, nie bałam się poprosić ją o pomoc w dobraniu antykoncepcji, gdy bylam niepełnoletnia, mogłam śmiało jej powiedzieć, że mam chłopaka, ale bliższych relacji nigdy nie udało się nam nawiązać. Boli mnie to jak cholera, ale co poradzić?
Ja się bałam przyznać, że dostałam okres...
Ja się z mamą bardzo przyjaźnię. I jako osoba, która ma z mamą relacje idealne stawiam na rozmowę. Powiedzieć mamie co Cie boli, co Ci sprawia przykrość i najzwyczajniej w świecie zapytać dlaczego tak postępuje. Moze to pomoze... a jeśli nie, to chyba musze z ogromna przykrością stwierdzić, że to jest nie do zrobienia. Czasem tak jest, że córka chce, a mama jakoś szczególnie nic sobie z tego nie robi, czasem tak jest że matka by chciała ale córka nie jest chętna. A faworyzowania to już strasznie nie cierpię. U mojej przyjaciółki w domu tak bylo. Faworyzowanie jej brata. Zawsze mowila, ze chcialaby relacji z mama normalnych ale sie nie dało. U niej sytuacja się poprawiła jak już sie z domu wyprowadzila, wtedy mama sobie przypomniała, że oprócz syna ma jeszcze córkę
Podejrzewam, że u autorki już jest nie do zrobienia, bo ona i tak będzie siedziała cicho i ignorowała ją.
Niekoniecznie, nie wiemy jak jest. Może synowie już z nią nie mieszkają to sie cieszy na ich przyjście, bo ją rzadko odwiedzają a autorka jest cały czas w domu? To jest inaczej... a moze mama nie zdaje sobie nawet z tego sprawy... a może mamie właśnie potrzebny jest solidny kopniak na opamiętanie :p mozemy sobie gdybać a i tak nie wiemy jak jest :)
Jakos tak jest ze czasem matka woli synow a ojcowie corki
a mamusia szanowna to nie jest przypadkiem narcyz ? Bo jakos tak strasznie mi tym wlasnie posmierduje opis jej zachowania.
Mi tak samo... Córkę zlewa, a synusiów kocha. To chora relacja, a matka się w tym nakręca.
Podejrzewam, że matka jest w chorej relacji z synami - toksycznej.
Wiele matek to właśnie z synami ma takie chore relacje, nieświadomie w to wchodzą, bo nie mają normalnej, zdrowej, kochającej relacji z własnym mężem.
Nie martw się o to, ona woli ich bo próbuje zaspokoić swoje potrzeby. Ale na twoim miejscu nie oczekiwałabym, że matka nagle zacznie z tobą rozmawiać, bo raczej się tego nie doczekasz - pogódź się z tym, bo nie każda matka tego chce. Znajdź sobie dobrą przyjaciółkę i tyle, ją zostaw w spokoju, bo ty się napracujesz w tej "relacji", a nie dostaniesz NIC, tylko ból i złudne nadzieje.