#hAefp

Miałam 18 lat, gdy zdarzyła mi się wpadka (dziś mam 35). Wszystko było OK z dzieckiem. Termin wypadał na maturę. Nagle w 6 miesiącu skurcze... Trafiłam do USK w Białymstoku. Urodziłam 0,5 kg synka. Nie dawali mu szans. Na sali leżałam z chyba pięcioma szczęśliwymi mamusiami i ich noworodkami. Zdjęcia, goście - wiadomo, każdy się cieszy. Ja byłam z miasta oddalonego ponad 200 km, sama. Nikt się mną nie interesował. Pamiętam, że po śmierci synka byłam na podwórku, nie wiem po co. Pamiętam, jak poszłam do łazienki, pod prysznic. Chciałam ze sobą skończyć. I wtedy przyszła sprzątaczka. To ona mi pomogła, tylko ona ze mną rozmawiała, wysłuchała, pomogła wytrzymać.

W 2014 roku znów miałam tam poród, tym razem szczęśliwy. Szukałam tej kobiety, ale była już na emeryturze.

Czasem zwykli ludzie nam najbardziej pomogą.
rutabo Odpowiedz

To co sie dzieje na porodówkach woła o pomste do nieba, lekarze i piguły to jacys sadysci. Wiecej empati wykazuja czasem żule pod sklepem, nie wiem co tych ludzi tak zmienia, bo na innych oddziałach jest mniej nieczułych pracowników medycznych.

ohlala

U nas jest totalna rosyjska ruletka. Zdecydowanie nie pomaga to, że mamy bardzo mało pielęgniarek i lekarzy, więc nawet nie ma w czym wybierać.

Hypnosis

@ohlala na porodówkę wtrafiają chyba tylko sami psychopaci bo inaczej ich nazwać nie można ale jest na to magia a nazywa się wypchana koperta i nagle okazuje się, że potrafią być mili i uczynni ale bez magicznej koperty to zapomnij.

ojrarara

Nie wszędzie tak jest.
Moje doświadczenia z porodówką są bardzo pozytywne.
Personel był bardzo miły i pomocny przez cały czas.
Może tak trafiłam.

ohlala

@Hypnsosis

To są w większości ci samy ludzie od lat. Absolutnie nie uważam, że powinni się tak zachowywać, ale wynika to właśnie z tego, że czują się bezkarni, bo wiedzą, że nie ma ich kto zastąpić. No i ciężarne często są trudnymi pacjentkami, więc pewnie od razu są negatywnie do nich nastawieni. Ale @ojrarara potwierdza to, co napisałam - rosyjska ruletka. Najgorsze jest chyba to, że nawet w dobrze ocenianym szpitalu możesz trafić na podłych ludzi, a w źle ocenianym na sympatycznych.
Jednak pomijając chamstwo, to mnie najbardziej oburza, że nie każda kobieta otrzymuje znieczulenie z powodu braku personelu lub widzimisię lekarza :/ Znajoma za jakiś czas rodzi i tego boi się najbardziej.

Jonetka Odpowiedz

Przykro mi z powodu Twojego pierwszego dziecka. Nikt nie powinien przechodzić takich ciężkich chwil sam.

Lekarze i pielęgniarki pewnie byli zbyt zabiegani, żeby zauważyć Twój ból.

Przypomniałaś mi, że warto się czasem zatrzymać i poświęcić chwilę innej osobie, jeśli zauważymy jej smutek. Nawet jeśli nie znamy tej osoby. Trzymaj się dzielnie!

ojrarara Odpowiedz

bardzo mi Cię szkoda.

Iwo006 Odpowiedz

POŁOŻNE! Na oddziale POŁOŻNICZYM pracują głównie POŁOŻNE! A potem idzie hejt na pielęgniarki bo dla większości to to samo. Otóż nie! A poza tym to współczuję, czasem trafia się taka naprawdę okropna. Ale punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Sama mam takie doświadczenie że ja oceniałam położne bardzo dobrze. Pomagały, interesowały się, a koleżanka z sali tylko na nie psioczyła. Tyle że to właśnie ona miała według mnie wygórowane wymagania i widziała w nich służące.

mis40 Odpowiedz

A czyje to dziecko było ?

AleksanderV

No, jej.

Przynajmniej

@mis40 A co Cię to interesuje, kociambe2?

Hypnosis

@mis40 twojego starego.

Misiamisiaa

Też mnie to zastanawia bo jeśli był ojciec to raczej autorka nie powinna być sama w takiej sytuacji

Dragomir

Nie powinna ale była. Może przygodnie spotkany Alvaro czy inny zalotnik-ulotnik. Była sama i już.

ZgnileZloto12 Odpowiedz

❤️❤️❤️😍😭😢😚

Moniamonia

Mężczyźni a raczej młodzi chłopcy w większości są słabi.... Alkohol kumple i mi płacz w kom. Kobieto radź sobie sama. Szybki kurs dojrzewania a chłopak papa żegnam. Dziekuje za miłe słowa. Potem poroniłam jeszcze 2 ciąże ale mam. 2 dzieci. Glowa do góry i do przodu :-)

Dodaj anonimowe wyznanie