#h0S8V

W zeszłym roku byłem świadkiem dość ciekawej scenki w częstochowskim centrum handlowym, a było to akurat 14 lutego. Walentynki to piękna idea, ale niestety niesamowicie skomercjalizowane (a na dodatek czasami sztuczne) święto. W sklepach serduszka na lewo i na prawo, na ścianie, przy przymierzalniach, na produktach, serduszka zwisające z sufitu i serduszka w artystycznym nieładzie rozsypane spontanicznie na witrynach. Widok tak wielu serduszek i czerwieni w mijanych po drodze sklepach sprawia, że człowiek odnosi nieodparte wrażenie, że znajduje się raczej na finale WOŚP, a nie w centrum handlowym. Wszędzie pełno czerwonych róż, są przy produktach na wystawie, przy hostessach realizujących bony walentynkowe i w dłoniach co drugiej niecierpliwie oczekującej na kinowy seans „Gray’a” kobiety. Taki spory miszmasz unoszący się w powietrzu - małe ceny, wielkie nadzieje i promocja na kostkę zapachową do WC w pewnej drogerii (najwyraźniej gdyby ktoś już rzygał tą wszechobecną miłością wylewającą się z witryn, to chociaż mógłby poczuć się otulony niesamowitym zapachem tropikalnego lasu).

W całym tym sztucznym obrazku znalazł się jeden bohater, a właściwie bohaterka, która pozwoliła mi uwierzyć, że mimo wszystko można okazać głębię uczucia w bardzo prosty, niesamowicie szczery sposób. Kilkuletnia dziewczynka, wyglądająca jak mała księżniczka, w lekko kręconych blond włosach i kolorowej sukieneczce, idąca z mamą w stronę wyjścia nagle przystanęła, zwróciła uwagę na punkt z kwiatami i pociągnęła mamę za rękę, wskazując palcem stoisko. Obie podeszły do stoiska, dziecko żywiołowo i z entuzjazmem w oczach, a matka powoli, zdziwiona zachowaniem córki.

Paru mężczyzn mozolnie kończyło już zakup kwiatowego suweniru dla swoich partnerek, tak jakby była to jakaś przymusowa czynność, którą w tym dniu każdy obywatel płci męskiej pod groźbą kary czekającej po powrocie do domu musi wykonać, a mała dziewczynka pod opieką mamy przygląda się i rączką sprawdza różyczki wystające z kubełka prawie tak dużego jak ona sama.

- Chcesz taką? - spytała po cichu zdziwiona zachowaniem córki mama.
- Tak! - mała bohaterka ochoczo odpowiedziała i szybko wskazała palcem na jedną z różyczek. - Chcę tę!

W tej sytuacji pani sprzedająca kwiaty uśmiechnęła się do małej księżniczki, a mama zapłaciła za kwiatka, podała go córce i ruszyła z małą w stronę schodów prowadzących do wyjścia. Po chwili jednak dziewczynka się zatrzymała, spojrzała na mamę podniosła błagalnie obie ręce, by ta mogła ją podnieść i przytulić, a gdy już mama to zrobiła, to mały aniołek podając jej przed chwilką zakupioną różyczkę powiedział głośno i z radością:
- To dla ciebie, mamusiu, na walentynki.

Uwierzcie mi, być świadkiem tak okazywanych uczuć w całym tym zgiełku walentynkowym, wśród tej emocjonalnej tandety i płytkich gestów - bezcenne.
swangirl Odpowiedz

Urocze wyznanie, jednak najbardziej spodobało mi się stwierdzenie "małe ceny, wielkie nadzieje i promocja na kostkę zapachową do WC w pewnej drogerii (najwyraźniej gdyby ktoś już rzygał tą wszechobecną miłością" :D

Cara2540

Jedno z wielu zdań niepotrzebnych w tym wyznaniu 👎

Lorenzo

Wiele osób ma dość tego całego zamieszania wokół walentynek, szczególnie jeśli jest singlem, a obstawiam, że autor nim jest. Tak samo jak wielu ludzi już nie czuje też magii świąt Bożego Narodzenia bo w sklepach już czasem od października można kupić świąteczne produkty, a już w listopadzie zaczynają ozdabiać witryny sklepowe i ulice wszystkimi świątecznymi dekoracjami. Nie ważne czy to walentynki czy Boże Narodzenie. Jest to już tak skomercjalizowane, że aż do porzygu. To już nie jest coś wyjątkowego, tylko wszyscy to robią "bo tak trzeba". Rozumiecie, nie?

ochnoitsmonday

Też nie lubię świat. Wszystko takie sztuczne i na siłę ehh

BadassIggy

Mi tak samo :D

Lorenzo

Maila, właśnie o tym mówię. Też mam dość tego przereklamowania. Nie obchodzę świąt i to głównie z tego powodu, że magia świąt znikła w tym komercyjnym wyścigu gigantów po pieniądze klientów.

wrozkazebuszka

Co do świąt macie rację, za dużo tego.
Ale akurat ten różowo czerwony walentynkowy szał lubię :d
A zauważyliście zeby sie tak dopieprzanie działo na wielkanoc?
Wydaje mi sie, ze jest jakos "czysciej" od tego badziewia, przyjemniejsza "reklama" tych świąt..
Chociaz nie wiem jak to wyglada w w tv, bo nie mam w domu, ale sklepy nie sa obladowane jajeczkami i krolisiami tak jak gwiazdorami i gwiazdkowym szajsem

Lucyferaza97

Mi tez spodobał się ten fragment. 😊 świetnie czytało się Twoje felietony ;)

lovemom Odpowiedz

dzieci są kochane i co najważniejsze kochają bezwarunkowo!

cane

Dokładnie!
Mój syn jak był mały [3 latka] to chodził do przedszkola, obok którego była kwiaciarnia. Raz [nic mi nie mówiąc] zabrał wszystkie swoje pieniążki [jakieś grosiki, złotówki tam nie było]. Jak mijaliśmy kwiaciarnię to kupił mi 2 pelargonie. Miałam je parę lat, dopiero w zeszłym roku odeszły do Krainy Wiecznych Kwiatków.
I nie ważne, że za jego plecami dopłacałam brakującą kwotę. Nigdy żaden kwiat nie był dla mnie równie ważny.

lovemom

takie drobne gesty cieszą najbardziej ☺

cane

Dla mnie to wcale nie był "drobny gest".

Młody wiedział już, że istnieją pieniądze, ale nie do końca je pojmował [no, w końcu 3-latek ;)]. Postanowił oddać WSZYSTKO, żeby tylko zobaczyć jak się uśmiecham :). Po za nim tylko jeden facet na ziemi oddał by wszystko, żebym była szczęśliwa - mój mąż.

ochnoitsmonday

@cane tylko pozazdrościć :)

okejfajnie Odpowiedz

W galerii jurajskiej wszystko możliwe ✌🏼️

Loraine Odpowiedz

Faktycznie komercyjne święto. Sama nie przepadam za nim. Z chłopakiem ustaliliśmy, że nie będziemy wręczać sobie kubeczków z napisem Love i misiów z serduszkami, bo po prostu jest nam niepotrzebny dzień 14 lutego, by wiedzieć, że się kochamy. Aczkolwiek nie uważam, że ci, którzy obchodzą walentynki są zli i tak dalej. Co kto lubi ;)

asa

Dokładnie, my też nie obchodzimy. Ale jak ktoś chce jego sprawa. Swoją drogą jeszcze 10 lat temu nie było takiej komercji, a może typ ja tego nie zauważyłam?

DuszaSamotnika Odpowiedz

Trochę taki przerost formy nad treścią

bojakniemytokto

Dokładnie. Pierwszą połowę wyznania autor mógł sobie darować.

Karo

Za dużo opisu Walentynek,każdy wie,jak ten dzień wygląda.

Allinone

Mnie się podoba, może i przydługie, ale napisane trochę poważnie, trochę z humorem :)

NocnyBlack

Koles opisuje chwile ktora uwaza za piekna, trudno cos takiego zawrzec w paru zdaniach. Wyznania wcale nie musza byc smutne czy smieszne, tak jak juz sie przyjelo mimowszystko. Bez hejtu ale nie podoba sie to lecisz dalej, po co komentowac.

Lorenzo

Wyznanie: byłem w galerii. Zobaczyłem dziewczynkę, która wybiera różę. Dała ją mamie życząc udanych walentynek dodając słowa "kocham cię mamusiu".
Lepiej?

ochnoitsmonday

Strasznie czepialscy się zrobiliście ostatnio 😫😒

Pewening

Chyba na odwrót.

ManewrySzczescia Odpowiedz

Słodkie :)

ZjedzPizze Odpowiedz

Pierwszy raz na Anonimowych ktoś z moich stron! :D

ksiazkoholiczka91 Odpowiedz

Piękna scena, od razu sobie ją wyobraziłam :) Dzieci naprawdę kochają bezwarunkowo. A co do panów kupujących z ciężkim sercem kwiatek swej wybrance, jakby to hyła największa w życiu kara. Byłam parę lat temu świadkiem, gdy właśnie młody chłopak kupował różę na walentynki, komentując to swojemu koledze: no muszę kupić, bo ta moja to k***a się będzie czepiać i znowu poruchać mi nie da -_- Od razu mówię: nie dziękuję!

Nu88 Odpowiedz

Świetne wyznanie! A zachowanie dziewczynki, kochane <3

Katexx Odpowiedz

Pozdrawiam Cię z Kłobucka :D (obok Częstochowy)

Zobacz więcej komentarzy (12)
Dodaj anonimowe wyznanie