#gn3QR

Sytuacja wydarzyła się 3 lata temu, były upalne dni (lato).
Mieliśmy też psa, wabił się Murzyn (był cały czarny).
Ale do rzeczy.

Musieliśmy pojechać po mamę, dokładnie do Biedronki, więc musieliśmy zostawić psa samego, a że było +40 stopni, to wypuściliśmy go na dwór, żeby przypadkiem się nie udusił czy soc (bo jak to bywa latem nawet w domu, gdy są wszystkie otwarte okna, to i tak jest duszno).

Stoimy już z mamą przy kasie, a między nią a tata nawiązał się taki dialog:
- Wypuściłeś Murzyna?
- No tak, chociaż miał w piwnicy zostać. (Tam chłodniej i w ogóle).
- To dobrze, ale żeby nam nie uciekł, bo znów będzie sprawa na policji. (Skakał na dzieci, bo chciał się bawić i jakaś baba zawiadomiła o tym policję, tak dla wyjaśnienia).

Jako, że moi rodzice strasznie głośnio rozmawiają, to miny tych wszystkich ludzi, którzy to słyszeli, nie zapomnę do końca życia.
Tyctarara Odpowiedz

Skakał na dzieci bo chciał się bawić.
Nie znoszę takiego „tłumaczenia”. Psy da się wychować tak, żeby nie skakały... raz jako dziecko zostałam „oskakana” przez chcącego się bawić Leon bergera. Co zrobiłam krok, to on na mnie (a był mojego wzrostu). Nie miałam pojęcia co robić (nigdy wczesniej ani później nie miałam psa), bałam się śmiertelnie. No ale przecież „chciał się tylko bawic.

rampa

Taaa, i jak to w ogóle jest, że ktoś się nie zachwyca moim pieseczkiem, przecież on taki słodki. Bardzo dobrze ta "baba" zrobiła.

PillEater Odpowiedz

Rzygam na psy skaczące i ich właścicieli. Nagle wola czworonoga jest ważniejsza, niż niechęć obskakanej osoby 🤢🤮.

Zero "psieprasiam" tylko, "zrozum, że się cieszy"🤬.

HoustonNaZadupiu Odpowiedz

stary kawał 🥱

Eureenergie Odpowiedz

Dzisiaj chyba jakiś wysyp wyznań o murzynach.

Halapeno

Racja, wszędzie jest za dużo murzynów, trzeba ich wyeliminować

Ebubu

@Halapeno
A co proponujesz.... masz jakiś konkretny pomysł eliminacji na myśli?

bylylektor Odpowiedz

Pod dom podjeżdża taksówka i wsiada do niej kobieta ze słowami - "musimy chwilkę poczekać bo mąż poszedł pożegnać się jeszcze z mamusią" - bo przecież nie powie, że w ostatniej chwili pomyśleli, że ich stara kocica nadal wszystko niszczy jak zostanie sama.

Po chwili przychodzi je zasapany mąż i od samych drzwi mówi: "ta stara jędza chyba domyśliła się co chcę zrobić, bo spierdzielała po całym mieszkaniu. W końcu dopadłem ą w sypialni, ale wlazła pod łóżko i dopiero szczotką ą stamtąd wygoniłem. Potem chciała uciec prze okno ale na szczęście tydzień temu zamontowałem tam siatkę, to tylko ją docisnąłem ramą okienną i mi nie zwiała. Jak targałem ją do piwnicy, to stara żmija jeszcze zdążyła mnie podrapać. Zamknąłem ją na klucz to nie ucieknie.

bylylektor

sory za literówki ale tu nie ma opcji edytuj.

Awtroil Odpowiedz

Kiedyś miałem czarnego psa - zwał się Władca Ciemności.

Ebubu

A gdy próbował np gonić kota to wołałeś "Władco ciemności! stój... Władco ciemności do nogi!"? Nie było by z już co zbierać z tego kota zanim by pies "skumał" że to na niego wołasz...
Chociaż pies mógł reagować na imię Władca. Dodanie drugiego imienia fajnie brzmi, idealnie na szpan. Chyba że go Sauron wołałeś, czy coś w ten deseń...

Dodaj anonimowe wyznanie