Od 8 lat prowadzę salon kosmetyczny. Mam taką stałą klientkę, starszą panią, która przychodzi od samego początku, ale tylko raz w roku, zawsze w ten sam dzień. Za którymś razem gdy z nią rozmawiałam, dowiedziałam się, że wtedy wypada rocznica jej ślubu i chce jak najlepiej wyglądać, bo idzie... na cmentarz na grób męża ;(
Dodaj anonimowe wyznanie
Plot twist: mąż był przemocowcem/psycholem, od którego wcześniej latami klientka nie miała siły odejść, a dzień jego śmierci był najszczęśliwszym dniem w jej życiu, dlatego co roku świętuje go robiąc się na bóstwo i poświęcając czas na same miłe rzeczy.
Przecież jest napisane że to ich rocznica ślubu
Miłość jest piękna choć czasem smutna