#gGrDG
Niedługo po napisaniu tamtego wyznania postanowiłam iść w końcu ze swoim problemem do psychiatry. Ta cała zasrana miłość platoniczna do blond debila z anime zaczęła faktycznie niszczyć mi życie, zwłaszcza jak coraz częściej łapałam się na tym, że psychicznie przygotowywałam się nawet do samobójstwa.
Lekarz mnie nie wyśmiał, tylko po cierpliwym wysłuchaniu mojego problemu oraz w końcu histerycznego płaczu i śmiechu zlecił mi badania psychiatryczne. No i się zaczęło.
Mam stwierdzoną schizofrenię paranoidalną o dość gwałtownym przebiegu oraz zaburzenia rzeczywistości, czyli prosto mówiąc psychozę. Cała ta "miłość" w moim przypadku jest jak najbardziej prawdziwa, mimo, że postać nie istnieje.
Jestem skierowana na terapię, mam leki które gówno mi dają. Zerwałam z narzeczonym i zamieszkałam z powrotem z rodzicami, którzy znają mój problem i są w stałym kontakcie z lekarzem. W moim przypadku niewykluczona jest też hospitalizacja w przyszłości.
Czas na anonimowość.
Odkryłam, że moja babcia również była chora psychicznie, jednak zmarła gdy miałam 5 lat. Powiesiła się. Rodzice ukrywali to przede mną, ale gdy przedstawiłam wyniki badań powiedzieli prawdę. Babcia napisała list, w którym opisała, że nie daje rady żyć w świecie, gdzie nie może połączyć się z ukochanym. Jej ukochanym był chłopak, który podobno przychodził do niej tylko we śnie.
Nie ogarniam tego wszystkiego, trzymajcie za mnie kciuki...
Leki często wymagają dobierania metodą prób i błędów, trzymam kciuki za to, byś trafiła na takie, które Ci pomogą. Mnie to się udało dopiero po 4 hospitalizacji, lecz teraz żyję normalnie (w remisji) i mam się dobrze! Psychoterapia też potrafi bardzo pomóc. Nie poddawaj się! Wysyłam Ci ciepły uścisk.
Leki nie wymagają dobierania metodą prób i błędów. Dobranie ich w odpowiedni sposób za pierwszym razem to kwestia pieniędzy i dobrego lekarza. Powinno się robić badanie poziomu neuroprzekaźników, hormonów i genetyczne. Tylko, że kogo na to stać. Dlatego ciąglę się powtarza ludziom, że "trzeba je dobierać metodą prób i błędów".
Psychotropy często nie działają od razu. Żeby odczuć ich działanie potrzeba kilku tygodni. Poza tym możesz zażywać nieskuteczny preparat lub dawka leku jest za mała
prawda, wiekszosc lekow "na glowe" dziala po jakims czasie, podobnie jak leki na depresje
poza tym mozesz wymagac bardziej szczegolowego dobrania lekow- trzeba sie poobserwowac, poprobowac z roznymi substancjami, dawkami
a i bronciepanieboze zaprzestawac przyjmowania lekow jak sie poprawi- bo poprawa jest dzieki lekom, schizofrenia to choroba przewlekla, leczenie jest podtrzymujace, trzeba brac leki do konca zycia
bazienka Z tego, co pamiętam, to psychotropy bierze się często na początek w małych dawkach, żeby złagodzić skutki uboczne. Ja po antydepresantach pociłam się wiadrami przez pierwsze 2 tygodnie i nie mogłam usiedzieć w domu, tylko chodziłam na spacery po mieście po kilka razy dziennie i trzaskałam kilometry.
@bazienka chciałabym żeby dotarło to w końcu do mojej mamy. W młodości miała zdiagnozowana schizofrenię, brała leki. Teraz, od dłuższego czasu już nie bierze, bo jak uważa "z wiekiem objawy ustępują, wiec leki jej juz nie potrzebne"
Od dawna myślę, że manga i anime psują mózgi. To jakiś chiński eksperyment chyba i spisek.
dobry zarcik sie udal;)
brawo, ze poszlas po pomoc :) mam nadzieje, ze leki pomoga
trzymam kciuki :)
nadal nie rozumiem ludzi, ktorzy decyduja sie na potomstwo jesli przenosza ciezkie choroby
(ok babcia miala szanse zajsc w ciaze majac te 17-20 lat a choroba mogla sie nie ujawnic, ale nie rozumiem rozmnazania sie jej dzieci, ktore byly swiadome jej choroby- schizofrenia zazwyczaj "wychodzi" w okresie dojrzewania lub w wieku ok 20+)
Może nie ogarnęli, że to dziedziczne
prosze, jak te alternatywne osobowosci pomagaja zrozumiec swiat :) dziekuje
jasne, te 50 lat temu byla zdecydowanie mniejsza swiadomosc i ostracyzm i wstyd bylo miec chorego w rodzinie a co dopiero sie leczyc psychiatrycznie i w sumie nie wiadomo bylo co ci lekarze pacjentom mowili
ani jakie byly badania na tamten czas
w sumie nie pomyslalam
ale autorka jest juz tego swiadoma
wreszcie widze dyskusje obydwu bazienek:)
Trzymam kciuki! Jeśli Cię to pocieszy, to w przypadku Schizofrenii im bardziej gwałtowny przebieg, tym lepsze rokowania na przyszłość! Pamiętaj tylko, żeby nie rezygnować z psychoterapii, nawet jak będziesz miała kryzys. Cieszę się, że masz rodziców, którzy Cię wspierają 💛
Choroby psychiczne czesto sa dziedziczone, psychiatra sam zawsze pyta o wystepowanie ich w rodzinie. Same leki zaczna dawac efekty po ok miesiacu, czasem wiecej czasem mniej, nie zrazaj sie skutkami ubocznymi bo to chwilowe pamietaj:) Radze Ci znalezc zaufanego i dobrego terapeute bo to podstawa, sam mialem wiele zlych doswiadczen i moge porownac szukanie psychoterapeuty do szukania osoby z ktora chcesz byc w zwiazku, to osoba ktorej musisz ufac i wie o Tobie praktycznie wszystko i dobrze znalezc z nia nic porozumienia. Zycze duzo zdrowia i konieczne opisz swoj stan za jakis czas, czy to wszystko pomoglo!
Trzymaj się cało koleżanko!