#g5223
Za mszę, za którą ksiądz powinien wziąć maksymalnie 50 złotych zażyczył sobie 60 i w dodatku bez wstydu nakrzyczał na nią, że od nowego roku msze będą droższe. Nie dość że za pogrzeb wziął dużą sumę + zebrał jeszcze ofiarę od uczestników pogrzebu, których było baaaardzo dużo i za samą ofiarę miał sporą kwotę. Tacy ludzie uważają, że mogą wszytko, ale to nie prawda karma wraca i oni kiedyś zapłacą za to. Człowiek bez wstydu!!!!!
jest kilku księży z powołania i cała reszta, która tam robi biznes i jak widać "co łaska" ma swój cennik ale bez faktury czy paragonu.
Niestety, ludzie nie chcą pogonić tej hołoty to się elegancko kręci. Najwidoczniej ludziom to nie przeszkadza.
KK to kościół diabła czytajcie ludzie Biblię a zobaczycie komu Katolicy służycie!
Tak, jasne. Czy ten ksiądz jest teraz z tobą w pokoju?
Mszę na ogół zamawia się w kancelarii, bądź na zakrystii bez udziału świadków.
Ksiądz musi mieć wgląd do terminów i zapisać potencjalną mszę intencyjną.
A za 60 zł to może wykonać co najwyżej znak krzyża na do widzenia.
Nie każdy kościół taki jest. Podczas przygotowań do ślubu, pobieraniu dokumentów, ŻADNA z parafii (ani moja ani męża) nie podała żadnej kwoty do uiszczenia. Wyłącznie dobra wola ile i czy w ogóle. Otwarcie odpowiadali, że nie pobierają żadnych pieniędzy za wydanie dokumentów. Kościół, w którym braliśmy ślub też nie zażyczył konkretnej kwoty.