#CD9wH
Żul tymczasem odchrząknął i wygłosił krótkie przemówienie na temat swojej niedoli, na którą to lekarstwem jest jak najszybszy zakup taniego napoju alkoholowego. „Przejdę się teraz między państwem i zbiorę darowiznę. Jeśli uda mi się uzbierać pięć złotych, to na następnym przystanku wysiadam, bo tam zaraz taki sklepik jest... he, he… to blisko będę miał”.
Skubany w ciągu kilku minut zarobił tyle, że mógłby kupić chyba całą fabrykę tanich win. Grunt, że dotrzymał obietnicy i faktycznie wysiadł na następnym przystanku. Prawdziwy rekin biznesu...