Ostatnio na lekcji religii prowadząca zajęcia siostra zakonna zrobiła nam „pranie mózgów” o aborcji, antykoncepcji, seksie przedmałżeńskim, samogwałcie i homoseksualizmie, a to wszystko na jednej lekcji! Wniosek z tego był taki, że cała klasa będzie się smażyć w piekle. Raczej nie jest dobre rozmawianie o tym z 15-latkami, tym bardziej że wmawiała nam, że homoseksualizm jest chorobą, trzeba to leczyć, że to kwestia wyboru (!). W życiu nie słyszałem większych kłamstw. Na każdy sprzeciw odpowiadała, że uczy nas tylko nauki Kościoła.
Akurat przypadło, że następnego dnia mieliśmy zajęcia z psychologiem, a jednocześnie seksuologiem, który miał jakieś pojęcie o tym, co robi. Po lekcji podszedłem do prowadzącej i opowiedziałem, czego na religii nas w tej szkole uczą, na co ta odpowiedziała, że to jest skandal, że jak ktoś nie ma pojęcia o tym, to nie powinien uczyć, poszła na skargę do dyrektora. Siostra będzie miała chyba problemy...
A tak się złożyło, że ja jestem gejem... :)
Dodaj anonimowe wyznanie
spoiler alert - nie będzie miała problemów o ile skarga jakakolwiek poszła.
Po co chodzić na lekcje religii nie zgadzając się z naukami kościoła?
Ma 15 lat, więc może być tak, że rodzice mu każą chodzić na religię i on nie ma nic do gadania.
Słowo "nauki" kościoła sugeruje jakby te czysto ideologiczne wymysły miały cokolwiek wspólnego z jakąkolwiek nauką. Rzeczy wymienione w pierwszym akapicie należy rozważać w kategorii poglądów, a nie faktów i to jest jeszcze ok. Ale wstawka o "leczeniu homoseksualizmu" to już szerzenie szkodliwych kłamstw. Poza tym chyba nie znam katolika, który by się 1:1 zgadzał z tym, co przykazuje kościół
To będziesz smażyć się w piekle. Ale nie martw się, księża którzy zawsze gorliwie przestrzegają nauk kościoła będą tam z tobą.
A próbowałeś się leczyć? Bo jak byłbyś gruby i poszedł do lekarza, a ten by Ci zalecił jakąś dietę gdzie jest mniejsza kaloryczność a jednocześnie jedzenie ma lepszą wartość, a ty byś nawet nie spróbował mówiąc że on się nie zna, bo przecież frytki i hamburgery popijane napojami gazowanymi są wystarczająco odżywcze to tak średnio byś miał rację.
Idealna analogia. Lekarz który uczy się by leczyć ludzi, to jak zakonnica albo ksiądz, którzy uczą się jak się modlić. Niesamowite, że psycholog przez 5 lat studiów uczy się psychologii, a duchowni przez kilka lat seminarium religii, historii, psychologii i jak pokazała pandemia, medycyny. Widocznie same wybitne jednostki trafiają do kleru. Albo jednak psycholożka wie lepiej, kto to wie.
Dragomir, ty tak serio? Homoseksualizm to nie jest choroba, tego się nie leczy. Te wszystkie rzekome ,,leczenia" homoseksualizmu to zwykłe pranie mózgu, które co najwyżej tłumią prawdziwą naturę człowieka, uczą nienawidzić swojej orientacji, a nie z niej leczy. Lekarz ma większą kompetencję do zalecania pacjentowi dietę (czy raczej udania się do dietetyka, żeby mu tę dietę dobrze ułożył, bo lekarz nie jest od tego) niż zakonnica do decydowania o tym co jest chorobą. Gdzie w tym jej ,,nauczaniu" najważniejsze przykazanie: miłość do bliźniego? No ja go w tym nie widzę. Nie tak powinna wyglądać lekcja religii. I nie chodzi tylko o ten homoseksualizm, bo o antykoncepcję i aborcję też. Osoba żyjąca w celibacie (teoretycznie przynajmniej) gadająca o czymś co jej w związku z tym nigdy nie powinno dotyczyć (z wyjątkiem jakby padła ofiarą gwałtu). Oczywiście przedstawienie stanowiska kościoła na temat aborcji, seksu przedmałżeńskiego, ,,samogwałtu" (żaden normalny człowiek nie nazwie tak masturbacji, gwałt to jest coś, co dzieje się wbrew woli gwałconej osoby, a nie da się wbrew własnej woli się masturbować) i antykoncepcji, no i tego homoseksualizmu (tylko tu jest problem w tym, że w Biblii wcale nie chodzi o zdrowy związek dwóch mężczyzn, a homoseksualizmie kobiet w ogóle nic nie ma...), ale nie przedstawianie tego w taki sposób, że wychodzi na to, że klasa 15-latków będzie smażyć się w piekle.
Tu problem jest taki, że nie sposób dostać się do rzetelnych źródeł, bo wszystko może być zmącone ideologią każdej ze stron dyskusji. P
Inny problem jest też taki, że nie ma tu dyskusji a jeśli ktoś zadaje pytania o to, to lobby LPG go zniszczy jeśli jest jakiś znany, a jeśli nie to taki głos nie ma siły by został usłyszany.
Ja nie mówię że to choroba, ale może to być jakieś zaburzenie z hormonami płciowych w tle. Być może dałoby się uniknąć pewnej ilości przypadków homo. Ale nie wolno i już, bo homofobia. No tak to się nie da niczego sensownego wypracować.
On ma dopiero 15 lat. Do 20-tki zaliczy jeszcze parę innych orientacji.
Dragomir, to jest homofobia. Homoseksualizm występuje także u innych zwierząt. Homofobia tylko u ludzi. Więc zastanów się co tu jest bardziej chorobą i ,,wbrew naturze". Co ci przeszkadza, że dwóch chłopaków czy dwie dziewczyny się kochają i tworzą związek? Na twoje życie to nie wpływa.
Ależ ja się nie obawiam żadnych homosi. Ale dokładnie tutaj widać zjawisko, o którym wspomniałem komentarz wyżej. Napisałem że nie ma dyskusji ani badań nad poznaniem przyczyny tego zjawiska. Zostałem z marszu okrzyknięty homofobem (co mnie śmieszy, bo nazwa wskazuje na strach którego ja nie mam przed rzeczoną grupą społeczną). Prawdopodobnie miało mnie to wystraszyć lub nawet obrazić, a jedynie rozśmieszyło i w pewnym sensie ucieszyło - jestem w tej niewielkiej grupie, uciskanej i niedopuszczanej do głosu przez potężne lobby. Chyba to ma swoją nazwę (która dziś również jest powodem do małej dumy), ale nie będę wam mówił komplementów :)
Jak nie sposób się dostać do wiarygodnych źródeł? Słyszałeś o czymś takim jak publikacje naukowe? Szybkie googlowanie i już widzę publikacje z badań dotyczących genetycznych, epigenetycznych i środowiskowych podłoży homoseksualizmu. To, że nie szukasz albo nie umiesz szukać, nie znaczy, że nie ma wiarygodnych źródeł
Jesteś chłopie ewenementem. Chwila ciszy, gdzie człowiek myśli "może ten Dragomir nie jest jednak taki zły" a potem JEBUT.
Ale ona nie kłamała, faktycznie dokładnie takie są nauki kościoła.
Oj tak, znam takie "pogadanki" z autopsji. W moim gimnazjum na Podkarpaciu ksiądz był de facto dyrektorem, wiele razy przez kłótnie z nim rodzice byli wzywani do szkoły