#Qxtwa
W okolicy świąt byłam u mamy, codziennie rano leciałam po świeże bułki do piekarni. Nagle podeszła do mnie dosyć starsza kobieta, zaniedbana, i poprosiła o kupno chleba. OK, nie ma sprawy. I tak było przez kolejne dni. Raz nawet wzięłam ją do spożywczaka i zrobiłam małe zakupy. Serce mi rosło, że chociaż tak mogę komuś pomóc.
Powiedziałam o tym mamie, czy też widuje tę panią, bo może trzeba ją zgłosić do jakiejś organizacji. Odpowiedziała, że oczywiście! To znana na całe osiedle oszustka – dostaje tu, a kilka ulic dalej sprzedaje za połowę ceny!
Nie powiem, ale wtedy poczułam się naprawdę podle oszukana.
Sprzedaje chleb albo bułkę za pół ceny? - A kto by to kupił od brudnej żebraczki?
Żulom i żebrakom się nie pomaga, koniec i kropka. Choćby nie wiem jak żałośnie wyglądali i opowiadali łzawe historyjki, nie pomagaj, bo niemal zawsze chodzi o środki na zakup alkoholu lub narkotyków.
Na szczęście ja na lekcjach zdalnych miałam 8 lat i nie w głowie mi takie rzeczy