#fw1lD
Przez całą imprezę rozmawiałam z jednym z jej kolegów, był wygadany, miły, oczytany.
Gdy impreza zmierzała ku końcowi, wymieniliśmy się Facebookami, aby utrzymywać kontakt. Około 3 wrócił z kolegą do domu, ja zostałam na noc u koleżanki.
Po trzech dniach nowy kolega napisał do mnie z propozycją wyjścia na basen. U nas w mieście ten basen to tak naprawdę jezioro zaadaptowane pod basen - jest plaża, zjeżdżania. Poszłam i spędziliśmy miło czas w swoim towarzystwie. Pod wieczór poszliśmy jeszcze do baru, aby za 2 godziny rozejść się do domów.
Napisałam do niego po powrocie, ale przestał odpisywać. Nie odpisywał 2 dni, aż zniecierpliwiona wysłałam mu znak zapytania. Odpisał niemiło, że niestety nie zdałam testu i musi mnie zablokować oraz urwać ze mną kontakt. Na czym polegał test? Chciał sprawdzić, jak wyglądam w stroju kąpielowym i bez makijażu, aby zweryfikować, czy mogę zostać jego dziewczyną.
Dorosły chłopak, który w tym roku pisał maturę. Porażka.
Zdenerwował mnie i zasmucił, więc zwierzyłam się z tego koleżance, organizatorce imprezy, która chodziła z nim do klasy. Ta natomiast powiedziała, że mój niedoszły kolega też jej się zwierzał. Mówił, że bardzo mu się podobam, że świetnie się ze mną rozmawia, spędza czas. Niestety ma dziewczynę (o czym mi nie mówił) i jest ona chorobliwie o niego zazdrosna. Kiedy dowiedziała się o naszym spotkaniu, kazała mu napisać TAKĄ WIADOMOŚĆ i patrzyła, czy ją wysyła. Kazała, bo wiedziała, że po takim tekście nigdy się do niego nie odezwę.
Nie wiem, komu wierzyć. Dlaczego nie dał mi znać? Nie napisał choćby SMS-a potajemnie?
ukrywał przed tobą, że jest w związku. może sprawdzał grunt, "czy ma szansę na coś lepszego". nawet jeśli jeszcze się do ciebie odezwie, zrobiłabyś wielką głupotę, gdybyś mu jeszcze zaufała. może i podobasz mu się, ale przecież nie próbował załatwić sprawy uczciwie, a kręcił na boku.
Musisz coś wymyślić i go ratować, on jest na siłę przetrzymywany w związku. Jest więźniem, tylko ty możesz go uwolnić. Ten sms, był wołaniem o pomoc.
Weź się ogarnij, bo gadasz jak potłuczona. Dlaczego nie dał Ci znać? Ty tak serio?
Najlepiej to mnie uwierz, ze ten gosc nie jest warty zachodu.
Dziewczyno, chłopak umawia się z Tobą za plecami swojej partnerki, a Ty w ogóle jeszcze się zastanawiasz nad tym, czy warto utrzymać z nim kontakt? Chcesz, żeby Ciebie też tak wystawił? Przecież to jest zwyczajny dupek, dzieciak. Niby 18 lat, ale mentalnie jeszcze małe dziecko.
On sobie szuka laski na boku, a Ty się martwisz, że ten śmieć Ci znać nie dał? Gdzie Twój rozum i zdrowy rozsądek???
Hmm, mamy tutaj możliwe dwa wyjścia. Pierwsze: chłopaka naprawdę odrzucił Twój wygląd więc choćby skały srały z tej mąki chleba nie będzie. Drugie: chłoptyś kręci na dwa fronty więc wróćmy do punktu choćby skały srały... No chyba, że lubisz być zapchajdziurą (dosłownie i w przenośni) ale nie zdziw się jak za miesiąc to Ty będziesz ronić łzy w poduszkę a on będzie się taplał w basenie z następną lalunią
Dorosły nie oznacza dojrzały, ale Ty chyba też niezbyt dojrzała, skoro dalej poświęcasz czas kolesiowi, który ma partnerkę, a mimo to rozgląda się za innymi.
Ale pomijając to - sam chciał Cię zabrać na basen na pierwszej randce, więc musiałabyś być bardzo głupia, aby uwierzyć, że to dziewczyna kazała mu napisać taką wiadomość.
Ech, czytając takie zwierzenia aż się łezka w oku kręci i wspomnienia dawnych lat wracają, gdy człowiek miał jeszcze -naście lat, pusto w głowie i masę wyimaginowanych problemów,
a nie jak teraz - po 40-stce i dzieci prawie w tym wieku :)
Albo koleżanka starała się ciebie pocieszyć fikcyjną dziewczyną, albo faktycznie jest w związku. W każdym razie odpuść sobie.
Naprawdę chciałabyś potajemnego smsa wysłanego przez ziomka który ma dziewczynę? Weź się ogarnij.