#flKvJ

W 3 klasie gimnazjum zostałem zaproszony na radę pedagogiczną, gdzie było ok. 60 nauczycieli, w związku z moim zachowaniem. Nigdy specjalnie nie byłem grzeczny.

Dyrektorką była dość otyła osoba, ok. 100 kg, a nazywali ją grubą i nikt jej nie lubił, nawet nauczyciele, ponieważ była osobą szorstką i zarozumiałą. A ja nigdy nie dawałem pomiatać sobą. Zawsze znalazłem jakaś ripostę, przy której nauczycielki wychodziły z burakiem na twarzy.

Zostałem posadzony na środku pokoju nauczycielskiego, wiecie, żeby było mi wstyd itd. Gdy dyrektorka wchodziła, ledwo co przeszła przez futrynę (nie to, żebym miał coś do osób otyłych). "Gruba" zaczęła drzeć się na mnie do takiego stopnia, że nauczyciele wraz z moją mamą drżeli.

Moja mama modliła się, żebym nie powiedział nic niestosownego. Widziałem to w jej oczach. Pod koniec rady dyrektorka zaczęła prawić morały, że z takim zachowaniem nie znajdę pracy ani dziewczyny i dodała, że nie chciałaby mieć takiego chłopaka jak ja, więc ja w swojej obronie powiedziałem, że ja nie chciałbym takiej dziewczyny jak ona.
Dyrektorka: O, a dlaczego, czyżbym była dla ciebie zbyt inteligenta?
Ja: Nie, byłaby pani dla mnie ciężarem.

Cała rada wybuchła śmiechem wraz z moją mamą. A pani dyrektor cała czerwona nie wiedziała co powiedzieć :)
Nalli Odpowiedz

Spory ten pokój nauczycielski jak 60 nauczycieli na spokojnie się mieściło. Plus otyła dyrektorka.

Dumbeldor

@Zuzanna, u mnie w szkole było ponad 100 nauczycieli, więc jest to możliwe :)

Koga

U mnie w szkole było 120 nauczycieli.

Kris2020 Odpowiedz

A przyczyna? Bo pyskaty gówniarz to trochę mało na wpis

Wiaderny

Zdziwiłbyś się

JMoriartyy Odpowiedz

Ile teraz masz lat (lub ilorazu inteligencji), że nadal uważasz, że to zabawne?

Bomrz Odpowiedz

Pewnie jesteś jednym z tych wieśniackich budowlańców, którzy krzyczą do przechodzących dziewczyn głupie teksty i rechoczą. (Nie mam oczywiście nic do budowlańców ale wiele razy byłem świadkiem takich sytuacji)

ad13

Bo nie dał sobą pomiatać i zawsze miał dobrą ripostę? Ciekawy wniosek.

tewu

Ad13 powiedzenie "hyhy nikt cię nie chce bo jesteś gruba" to według Ciebie dobra riposta? Nie mówiąc już o kontekście.

ad13

Przecież tak nie powiedział.

tewu

Ad treść była właśnie taka. "Nie chciałbym takiej dziewczyny jak ty bo byłabyś... Hłe Hłe... Ciężarem". Tylko inna forma, różniąca się tylko mało kreatywnym żartem pt "ciężar... No bo ona jest, no wiecie, CIĘŻKA"

tewu Odpowiedz

No to żeś jej powiedział... Mówienie komuś, że jest gruby i brzydki jest taaakie zabawne, że napewno dorośli ludzie Wprost pękali ze śmiechu, zwłaszcza, że "żart" był wypowiedziany przez osobę, której nie lubili a obrażał osobę, która ich zatrudniła.

agathe

Nauczyciele nie czują szacunku do pyskatych uczniów ani ich nie lubią (najczęściej). Taka sytuacja, że nauczyciele wybuchają śmiechem albo wychodzą z burakiem na twarzy nie miałaby miejsca. Nauczycieli nie obchodzą twoje prześmieszne riposty, a śmianie się z nich w obecności przełożonej nie miałoby racji bytu. To są dorośli ludzie. Zawsze traktuję takie historie z przymrużeniem oka, bo zazwyczaj są niespełnioną fantazją jakiegoś dzieciaka, który myśli, że jest taki super, bo zripostuje nauczyciela, a tak naprawdę każdy ma to gdzieś, a niektórych innych uczniów może takie pyskowanie nawet wkurzać, bo zamiast uczestniczyć w lekcji, muszą słychać takiego śmieszka, który ma problem z otwarciem książki na odpowiedniej stronie i uważa się za lepszego niż wszyscy

bug Odpowiedz

kilka lat temu było dokładnie takie same wyznanie. Do pieca.

GrazynaPiczkas Odpowiedz

To je smutne ze grzeszy i se cieszy dzieciak jedny

Dragomir

Haha :) zaglądaj częściej, masz złote komentarze.

ohlala Odpowiedz

Fajna bajeczka.

Szcz3ry Odpowiedz

No i elegancko, nie można dać sobą pomiatać :)

agathe

Owszem, nie można dać sobą pomiatać, ale nie można być też aroganckim bucem, który myśli że jest lepszy od wszystkich.

GranatowyOksymoron Odpowiedz

No i piona, Stary! :)

MartyMcFly

Myślę, że nie ma powodu, dla którego mielibyśmy chwalić autora. Raczej za byle gówno nie uczestniczy się w takim zebraniu. Rozwydrzony bachor i tyle.

Serwatka31

Znając aktualny poziom szkół:
W sporej części na podobną rozmowę można trafić właśnie za "byle gówno"

(typu kłócenie się z nauczycielem, który cały semestr pił kawę i gadał o swojej rodzinie na zajęciach, a potem chce wystawiać ocenę na semestr na podstawie testu ile się zapamiętało z zadanego tydzień przed końcem semestru 100-stronnicowego tekstu tylko luźno powiązanego z przedmiotem
(Serio znam taki przypadek xd)),

a ludzie którzy np. się nad kimś znęcają są olewani tak długo, jak się da, bo to bezpośrednio nauczycielom bezpośrednio nie przeszkadza.

ToTylkoJa90

Mnie często "zapraszano" na rady i tego typu spotkanka. Raz może i mieli powód,ale to też nie była jednoznaczna sytuacja. Z reguły zaś, to była kwestia uprzedzeń do mojej osoby. I mówię to z perspektywy lat, jako nauczycielka.

ohlala

@Serwatka31

Nie. Po prostu, znam wielu nauczycieli i w ciągu ostatnich 3 lat żaden dzieciak nie znalazł się na radzie (opowiadają o takich rzeczach, bo to są już poważne przewinienia). Być może w NIEKTÓRYCH szkołach tak się dzieje, ale są to wyjątki potwierdzające regułę. Zazwyczaj takie traktowanie spotyka naprawdę paskudnych gówniarzy.

A jak ja byłam w szkole, to przez całą moją edukację nie spotkało to ani jednego dzieciaka.

Redhairdontcare

Ja miałam wieczne pogadanki na temat moich kolorowych włosów (nadal nie wiem co to ma do nauki) i kłóciłam się z nauczycielami, że nie będę chodzić na konkursy, bo lekcje mi wystarczą jako obowiązki. Bardzo bolało to nauczycieli, że najlepsza uczennica nie wygląda jak szara myszka i nie lata wszędzie, gdzie nauczyciel powie. Poza moim wyglądem byłam bardzo spokojnym i pilnym uczniem, a takie czepianie się tylko mnie zniechęcało do nich

ad13

MartyMcFly
Można uczestniczyć dokładnie za to, co napisał, czyli celną ripostę. Do dobrej riposty trzeba trochę inteligencji, a to, że nie dał sobą pomiatać nie znaczy, że był rozwydrzonym bachorem.

matriarchat

ToTylkoJa90 - kwestia uprzedzeń? Jesteś pewna? Bo tak sobie przypomniałam jak pisałaś kiedyś, że byłaś jednym z oprawców szkolnego kozła ofiarnego. Przez 12 lat mojej edukacji RAZ się zdarzyło, że chłopak (mocna patologia, już w gimnazjum miał kuratora) został wezwany na radę pedagogiczną, ale NIGDY nie uwierzę w to, że jakiś uczeń został wezwany na radę, bo nauczyciele "byli do niego uprzedzeni" ty pokrzywdzony aniołku.😏

Zobacz więcej komentarzy (5)
Dodaj anonimowe wyznanie