#ffG06
Załamałam się. Cały świat mi się zawalił w jednej chwili... ale musiałam jakoś funkcjonować dla dziecka, które mamy i tego, co było w drodze.
Kilka tygodni po pogrzebie zaczęły się plamienia... Umówiłam się do lekarza prowadzącego ciążę, okazało się, że dziecku przestało bić serduszko. Bardzo chcieliśmy mieć drugie dziecko, a tu kolejna tragedia... Teraz zostałam sama z małym dzieckiem. Bardzo brakuje mi męża.
Bardzo współczuj- może to strasznie brzmieć,, ale zostałaś sama z jednym dzieckiem, a nie z dwoma...
- ę zgubiłam...
Ona chciała tego dziecka. Zgubić to rozum zgubiłaś.
@PaniDyrektor Teraz. Samotnej matce ciężko utrzymać dziecko, a co dopiero dwoje czy troje. Jako młodsza córka kobiety, która została wdową z dwójką dzieci, zapewnieniem Cię, że choć będzie się za to karcić w myślach, czasem będzie z ulgą myśleć o tym, że musi utrzymać, wychować i dać czas tylko jednemu dziecku.
Nie znam samotnej matki, której by było łatwo już z jednym, nawet przy wsparciu rodziny.
@livanir kobieta przeżywa żałobę nie tylko z powodu męża, ale również dziecka (które łatwo wywnioskować, że było chciane), a tutaj padają takie słowa, jakby to dobrze, że stało się jak się stało z poronieniem.
Ja za to nie znam tej kobiety, oceniam tylko informacje jakie nam przekazała. Nie wiem, może kiedyś pojawią się jej myśli w takim typie. Może nie. Nie zmienia to jednak faktu, iż wybitnie nie na miejscu jest pisanie takich słów w tym momencie, do obcej osoby.
Co do Twojej sytuacji, którą przedstawiłaś, wiedz, że dla mnie Twoja matka jest bohaterką, że mimo przeciwności udało jej się samotnie wychować dwójkę dzieci. Bardzo ciężkie zadanie, więc podziwiam
Livanir- to i tak strasznie podłe pisać coś takiego.
livanir jesli maz pracowal to pewnie i ona i dziecko dostanie po nim rente
bardzo mi smutno, to podwojna strata :(
komentarz typu "bedziesz miala lzej z jednym niz z dwoma, bo to drugie sie nie urodzilo" jest zdecydowanie nie na miejscu
Bardzo chcialam tego dziecka.. to byla nasza wspolna decyzja..chcialam zeby kolejna czastka meza byla ze mna tym bardziej jak by sie urodzil synek to imie by dostal po tatusiu.. . a o sprawy czy dalam bym sobie rade sama z dwojka dzieci moge powiedziec ze dala bym rade... mam gospodarstwo rolne... to przyszlosc dla dzieci bym miala zapewniona dla nich....
Przyjmij wyrazy najszerszego współczucia. Życzę Ci dużo siły oraz wsparcia od bliskich Ci osób.
Chciałabym Cię przytulić i pozwolić się wyplakac. Tak mi przykro. Proszę pozwól sobie przeżyć żałobę zarówno za męża jak i za maleństwo. Pamiętaj jednak o tym, które jest obok. Jeśli masz możliwość proś o pomoc najbliższych.
Kochana wspolczuje ci mocno
mam nadzieje, ze masz jakiekolwiek wsparcie- rodzine, przyjaciol i mozesz z nimi porozmawiac chocby przez telefon...
pomysl o skorzystaniu z pomocy psychologicznej, sporo osob oferuje ja za darmo na stronach pomocowych
zachowaj pamiec o mezu by pokazac malemu najpiekniejsze wspomnienia :)
tulam cie wirtualnie..
Wyrazy współczucia.
Pamiętaj, że nie jesteś sama. Masz maleństwo. Wbrew pozorom maluch potrafi pomóc więcej niż nie jeden dorosły. Być może drugie dziecko jest z tatą.
idź na terapię, może znajdź sobie kogoś nowego... :)
Co za debilna rada. Dziewczynie umarł mąż, straciła dziecko, a ty jej beztrosko radzisz, żeby poszukala nowego faceta?
Wbrew pozorom to nie jest takie calkiem glupie. Czasami pomaga. Nie twierdze ze czesto i kazdemu. Pogodzic sie z faktem dokonanym i otworzyc nowy rozdzial zycia. To moze funkcjonowac. Nie trzeba przy tym skreslac przeszlosci. Mozna ja zachowac wewnatrz siebie.
@Corazwiecejpustki mhm, nowy partner musi być wtedy w niebo wzięty 'ty jesteś tu ze mną ale w sercu mam jeszcze innego'. @Autorko, współczuję, utrata drugiej połówki to największa tragedia.
Jesli tylko w sercu a nie na jezyku...
tak, moze
ale moze po przezyciu zaloby i jak bedzie na to gotowa, a nie teraz?
no blagam...
poza tym no nie chcialabym byc na miejscu takiego nowego partnera ktory mialby byc glownie pocieszaczem i plastrem na rane
Astenopia taka rade moglas zostawic dla siebie... bardzo kochalam meza.... i nie zamierzam nikogo sobie szukac...
Bardo ci współczuję... Znam twój ból związany ze stratą dziecka. Nie wyobrażam sobie jaki musi być ogromny, kiedy tracisz jeszcze osobę, którą kochasz tyle lat. Trzymaj się ciepło kochana..
Zlinczujcie mnie, ale mnie troszke pocieszyłaby myśl, że nasze drugie, upragnione dziecko jest pod opieką męża i kiedyś jeszcze sie spotkamy. Ale jeśli mialabym mieć bogina, to właśnie takiego. Bardzo Ci współczuję i wysyłam dużo ciepła. Jeśli potrzebujesz pomocy, chętnie Ci pomogę.
Mam nadzieje ze maz opiekuje sie naszym dzieciatkiem w niebie... a ja bede sie naszym drugim dzieckiem opiekowac...
Przykro mi, że życie tak okrutnie Cię doświadczyło. Teraz możesz czuć paraliżujący ból który z czasem stanie się lżejszy. Pielęgnuj dobre wspomnienia po mężu, miej w sobie siłę by okazać ból a jednocześnie zająć się sobą i dzieckiem. Kiedyś dzięki temu staniesz się silniejsza i nadejdzie ten moment gdy będziesz szczęśliwa kochana Autorko.
Kochana autorko, żadne słowa nie będą w stanie ukoić Twojego boli, jest mi strasznie przykro :( aż chciałabym Cię teraz przytulić i pomóc! Dobrze, że masz na świecie jeszcze jedną małą istotkę dla której możesz walczyć i każdego dnia budzić się na nowo. Ściskam mocno, mam nadzieje, że Twoje życie się ułoży <3