Byłem w liceum, rok 2008, może 2009, nie pamiętam. Miałem powodzenie u lasek, natura mi nie poskąpiła wyglądu, ale swoją "gadką" wszystko psułem i czar pryskał. Pewnego dnia kumpel, który dość często zmieniał partnerki, kupił większą ilość prezerwatyw. Były różne smaki, udziwnienia, ale jakiś mu nie pasował, bądź jego partnerce i zapytał czy nie chcę odkupić. Pomyślałem "Czemu nie". Wziąłem 3 sztuki, przecież na wszelki wypadek i ksiądz nosi.
Później sprzątając portfel z paragonów itp przyjrzałem się owej prezerwatywie. Jakieś dziwne numery i oczywiście data przydatności - 2014 rok. Spoglądając zaśmiałem się pod nosem i powiedziałem "Ciekawe, czy się wyrobię?".
Nie wyrobiłem się.
Dodaj anonimowe wyznanie
Smuteczek
Jedno z lepszych wyznań na tej stronie.
Yy nie?
Pisałem to po kilku piwach.
Idź do Umbriaka na przeszkolenie, to nawet bez gadania coś zaliczysz.