#eqhEC
Swoją dziewczynę, pierwszą w moim życiu zresztą, poznałem na pierwszym roku studiów, byliśmy w tej samej grupie. Zaraz po studiach wyjechaliśmy do naszego wymarzonego kraju na "work and travel". Było świetnie, więc niedługo potem udało nam się wyjechać na wizę pracowniczą. Plan był taki, że zarabiamy kasę, łapiemy kontakty i wracamy do kraju, promujemy tamtejszą kulturę, język w Polsce, sprowadzamy stamtąd towary itp.
Niestety moja już wtedy narzeczona tak bardzo polubiła pracę tam, to poczucie wyjątkowości (blondynka, niebieskie oczy), że przedłużyła wizę. Powiedziała, że nie chce wracać. Ja chciałem bardzo. Było to smutne, bo już wtedy byliśmy razem prawie 8 lat. Rozstaliśmy się. Zerwałem całkiem kontakt, bo ciężko mi było to wszystkie przeboleć.
Powoli zacząłem rozkręcać mój biznesik, myśląc, że nikogo na swojej drodze już nie spotkam, a tu zaledwie po kilku miesiącach od powrotu poznałem spotkałem super dziewczynę. Bardzo mi pomogła, bez niej nie osiągnąłbym tak dobrych rezultatów we własnej firmie, zadurzyłem się w niej po uszy. Pomogła mi zapomnieć i ruszyć przed siebie.
Znaliśmy się niecały rok, gdy "wpadliśmy". Przyznam, że byłem całkiem szczęśliwy, wszystko na szybko. Teraz mamy rocznego dzieciaka, jesteśmy po ślubie - fajna sprawa być ojcem. Fajna sprawa jest mieć rodzinę. Nie trzeba znać kogoś 8 lat, żeby podejmować poważne kroki.
Niedawno drogą pantoflową doszła do mnie wymiana zdań między naszą koleżanką z roku a moją byłą. Wróciła do Polski zaraz przed pandemią w Europie. Koleżance narzeka na mnie, że tak szybko sobie kogoś znalazłem, że jej nie kochałem, szybko zapomniałem. Byłem zaskoczony, gdy czytałem ten dialog. Ona mogła wybrać, być szczęśliwa, a ja nie? Wśród naszych wspólnych znajomych krążą teraz plotki, jaki to jestem zły i nieczuły, bo ona sieje ostre zamieszanie. Zadzwoniłem do niej i poprosiłem, aby przestała, że ja będę prostować wszystko, co ona powie.
Potem zaczęła do mnie pisać, przepraszać, prosić o drugą szansę.
Absolutnie jej nie poznaję. Znałem ją bardzo długo i nie podejrzewałem o takie działania. Nie reaguje na moje uwagi. Uważa, że to co mam teraz jest na pocieszenie. Cieszę się, że niedawno się przeprowadziłem, bo obawiałbym się, że będzie coś kombinować. Potrafi wysyłać mi około 1000 wiadomości dziennie - na fb, maila, SMS-em. Dzwoni do moich rodziców, siostry, którym też już się to nie podoba. Zaczynam się jej bać, nic nie mówię żonie, nie chcę jej stresować, ale sytuacja jest nieciekawa. Paczka ze studiów też jest non stop bombardowana informacjami o mnie od niej... Chyba będę musiał złożyć zawiadomienie o nękaniu na policję. Znasz kogoś 8 lat i tak naprawdę nie znasz wcale... Mam swoje lata i się jej boję, czuję się bezradny...
Najważniejsze to żebyś nie zrobil nic co zrani twoja żonę. Zgłoś ja na policję
A trzymanie w tajemnicy takiej poważnej sprawy jej nie zrani? Znajomi wiedzą, rodzina wie, a żona nie wie?
No chyba właśnie o to chodzi w komentarzu, żeby jej powiedzieć.
nie rozumiem jak to mialoby zranic zone? wiekszosc normalnych kobiet uznaloby, ze to wariatka i tyle
chyba Panugruszce chodzilo o to, by zglosic na policje zaniem ta trzepnieta baba zrobi cos zonie autora
Powiedz żonie, bo cholera wie,co takiej ex może jeszcze odwalić... Poza tym, myślisz, że Twoja żona nie zauważa, że coś jest nie tak? Pewnie teraz stresuje się niewiedzą...
Wydaje mi się że ona nie odpuści. Kolego, idź i zgłoś to na policję bo jeszcze do Twojej żony się dowali, skoro już nawet do Twoich rodziców wydzwania.
Albo i dzieciaka może spróbować uprowadzic, cholera ją wie. Lepiej nie ryzykować.
powiedz żonie, wiem, że nie chcesz jej stresowac, ale to i tak do niej dotrze - i bedzie Ci ciężko jej wytłumaczyć, czemu o niczym nie wiedziała
Wydaje mi się, że gdy była za granicą to miała wszystko. Znajomych, prace itp. Ale wróciła do kraju i boi się, że sobie nie poradzi. Stara się wszystko skompletować co kiedyś miała. Wróciły wspomnienia itp. Człowiek może przybrać różne osobowości w zależności w jakim miejscu się znajduje. Wielki kraj, więcej możliwości, nikt cię nie zna. Możesz być kim chcesz, ale gdy wracasz na stare śmieci to wszyscy cię znają, wiedzą kim jesteś. Próbuję cię odzyskać aby nie stracić dobrej twarzy i poczucia własnej wartości bo skoro za granicą miała wszystko to kto powiedział, że nie może mieć ciebie?
Podobnie wyglądała sytuacja z moim mężem i jego byłą żoną. 2 lata pisała, dzwoniła itd. Nie odebrał żadnego tel, nie odpisał na żadną wiadomość - a było tego i po kilkadziesiąt dziennie. Wszystkim znajomym opowiadała, że się zeszli i jest między nimi super - potrafiła tak mówić jeszcze 3-4 lata po rozwodzie a kiedy my już byliśmy rok po ślubie. Wizyty u rodziców, nagabywanie znajomych, żeby z nim porozmawiali, żeby do niej wrócił. Nawet jedna "próba samobójcza" - udawana, przekazana przez znajomego. Próbowała też nawiązać kontakt ze mną ale wtedy jeden jedyny raz mąż odebrał tel.i zbluzgał ją tak, że ja na jej miejscu nigdy bym się już do niego nie odezwała. Pomogło ale na krótko. Tak jak wspomniałam po ok.2ch latach stopniowo przestała nękać.
Mógłby ktoś zapytać, dlaczego nie zgłosiliśmy tego na policję. Nie mieszkamy w kraju, w którym są na to paragrafy, więc niewiele by to dało. Ignorowaliśmy.
a bylo to tak dawno, ze nie mozna bylo jej zablokowac na tel?
Dzwoniła na nr.sluzbowy a to numer, który miał od nastu lat, więc zmiana to byłoby sporo problemów plus wtajemniczenie ludzi w pracy, dlaczego chce zmienić nr. Ona akurat dzwoniła i pisała z różnych nr.wiec blokada dużo nie pomagała.
Sama nie doceniała, a teraz jak straciła, to się nagle obudziła. Trochę zalatuje psychoza. Najlepiej zgłosić na policję. A żonie jednak bym powiedziała na Twoim miejscu. Wolisz żeby dowiedziała się od osób trzecich albo co gorsza od byłej? Nie wiadomo co takiej wariatce strzeli do głowy...
Zrozumiała swój błąd. Ty ułożyłeś swoje życie z inną kobietą, a ona tak naprawdę nic nie ma.
Myślę jednak, że ta karawana, jeśli o ciebie chodzi, odjechała daleko. Jesteś szczęśliwy i to wystarczy.
Robię kupę. Chcesz zdjęcie? Właśnie tak widzę opisywanie ABSOLUTNIE prywatnych spraw w internecie.
Jeśli paczka Waszych wspólnych znajomych popiera ją to raczej są to jej koledzy i koleżanki, a nie Twoi. Odetnij się zwyczajnie.
Nie on pierwszy i nie ostatni tutaj pisze o takich rzeczach. A takie komentarze nic nie dadzą.
Przecież to strona do takich wyznań
Nie porównuj wyznania o nękaniu do kupy. Po to jest ta strona, żeby najbardziej prywatne rzeczy tutaj opisywać. Zwłaszcza takie, których nikomu by się nie powiedziało.
Dokładnie nie on pierwszy i zapewne nieostatni napisał wyznanie które ma na celu jedynie by się wyżalić. Jak chce niech dodaje. To wolny kraj. Mniej więcej 10% wyznań pasuje na tę stronę. Mało jest tych prawdziwych i kontrowersyjnych wyznań jak za dawnych czasów.
Żartowałem.... To nie jest wolny kraj. Tylko czekać aż wszystko zacznie płonąć ;)
@Ostrzenozeinozyczki jakas prognoza na 10 maja? :p
Po pierwsze : powiedz o wszystkim żonie. Ona ma prawo wiedzieć. Po drugie : Zgłoś sprawę na policję. Co będzie, jeżeli Twoja była zacznie nękać żonę? Wiadomo co jej jeszcze przyjdzie do głowy?