#1JhkQ

Trafia mnie już z tym koronawirusem. I już nawet nie chodzi o to, że trzeba siedzieć w domu. Trochę to do mnie wszystko nie przemawia, no ale każą siedzieć to siedzę. Bardziej denerwuje mnie to, że nagle nie ma innych chorób.


Ani krwi nie można pobrać, wizyty u lekarzy odwołane, nie ważne, że na te wizytę czekałem x czasu. Dziewczyny w ciąży bez badań i wizyt kontrolnych. Odwołane i już. Rehabilitację dzieci wstrzymane. Radz sobie rodzicu. Co z tego, że zdrowie, rozwój twojego dziecka może zostać zagrożone.


Jak nie masz koronawirusa to medycyna ma cie gdzieś... Nie można by tego jakoś sensowniej rozwiązać?
HellBlazer Odpowiedz

Można. Rehabilitacje nie są wstrzymywane jeśli grozi to pogorszeniem zdrowia pacjenta - jeden punkt odpada.
Mogę napisać więcej, ale jestem ciekaw czy masz jakiś pomysł czy tylko marudzisz?
Jesteś ginekologiem (im nikt nie zabronił pracować - w ogóle lekarzom tego nie zabroniono, więc nie wiem o co chodzi z rozwiązywaniem tego) i dziennie widzisz kilkanaście osób - każda może być chora. Nie wiesz tego. Idziesz do pracy jeśli nie musisz? Są zapewnione NAJWAŻNIEJSZE kwestie, bo tak zwyczajnie musi być w obecnej sytuacji. Nie możesz mieć wszystkiego w takim kryzysie. Ludzie się boją. Pisanie, że medycyna ma Cię gdzieś, bo wirus jest absolutnie krótkowzroczne.
Nie zrozumcie mnie źle - rząd ostro daje doopy, ale fakt, że autor pieprzy byle co nie oznacza, że krytykując go popieram działania tego małego karzełka u władzy.
"Nawet nie chodzi mi o siedzenie w domu"... Ty tak serio? Naprawdę użyłeś tego jako tła do wstępu?

KoronaAnorok

No nie do końca tak jest. Dopóki sam nie musisz skorzystać to sprawa jest nieważna.

ananas1ek

To ja powiem że w środę byłam u ginekologa, normalna planowaną wizytą. Z ciążą wszystko ok.

DanceInRain

Akurat zaraz po ogłoszeniu tych wszystkich zakazów zauważyłam plamkę próchnicy na przednich zębach. Dentystów w promieniu 50 km nie uświadczysz, ale to akurat głównie zasługa miejsca zamieszkania. Rozumiem, ze ludzie się boją, ale w takim przypadku muszę czekać aż sytuacja się uspokoi.

PrzezSamoH

Jest problem z dostępem do lekarzy. Mam chore dziecko, leżymy w szpitalu i co się naszarpałam, żeby ktoś mu pomógł to moje. Większość kobiet tutaj opowiada dokładnie te same historie. Co z tego, że dziecko ma problem z oddychaniem? Pediatra nie ma obowiązku przyjąć w stanie nagłym, karetka nie musi jechać. Jak ktoś boi się pracować w ochronie zdrowia to niech znajdzie sobie inny zawod. I żeby nie było - moja mama jest pielęgniarką, naraża teraz swoje zdrowie i życie.

Raz23babajagapatrzy

Moja mama miala miec tomograf ponad 2 tygodnie temu. Podejrzenie nowotworu. Czyli niby liczy sie szybkosc reakcji. I co? Nic. Odwolany. Tzn. Przelozony na czas nieokreslony. Probowalismy i ma nfz i prywatnie.
Jak na razie wszedzie odmowa.

Prawda jest taka, ze to nie wirus nas wykonczy. A to co bedzie sie dzialo po tej pandemii.
Wyobrazasz sobie te kolejki do specjalistow? Skoro wiekszosc wizyt z poprzedniego miesiaca i pewnie nastepnego jest odwolana.

Ja mieszkam w innym kraju, ale moi rodzice sa w Polsce. Tu gdzie ja jestem zycie toczy sie stosunkowo normalnie, a przypadkow wirusa wcale nie ma duzo wiecej niz w Polsce. Ludzie nie traca pracy i moge poruszac sie po malo uczeszczanych miejscach. Po prostu nie ma wszechobecnej paniki.

gosla1995

Ostatnia wizytę u ginekologa miałam 24 lutego. W mojej okolicy w ogóle nie przyjmują i jedynie w dniu umówionej wizyty mogłam przez telefon porozmawiać z panią doktor. Na zasadzie pytań jak się czuje i wystawienia zwolnienia. Po takim czasie człowiek jednak ma już różne myśli czy aby z dzieckiem wszystko dobrze :(

Mmpp00

Dawno nie widziałam szpitala na oczy, bo jestem na zwolnieniu, ale słyszałam od kolegów, że jest niezłe zamieszanie. Jeden oddział musieli zamknąć, bo się lekarz zaraził. Ludzie nie wiedzą co teraz, bo pech chciał, że zaraził się AKURAT chirurg, który miał zaplanowane operacje na najbliższy czas. Potem dwie pielęgniarki w prywatnym szpitalu chirurgii estetycznej. Kolejnego dnia już słyszałam o zamknięciu oddziału innego szpitala, tym razem pacjenci i pielęgniarki. W tym anestozjologiczna! Potem ku mojemu przerażeniu szpital dziecięcy ma parę przypadków.. Dramat. Boję się o swoje zdrowie. Pracuję między innymi w szpitalu dziecięcym i naprawdę się obawiam. Niedługo kończy mi się urlop i wracam do roboty.. Trzymajcie kciuki. Oszczędzam energię, aby wpaść w wir pracy.

PS wiecie do czego to doszło? Znam szpital, który wykupuje respiratory od weterynarzy, żeby mieć COKOLWIEK, co działa. Technicy medyczni nie chcą przychodzić do pracy, bo szpital nie jest im w stanie zapewnić warunków do naprawy respiratora. Brakuje spirytusu medycznego, płynu do odkażania..

bazienka

kolezanka miala miec 2 tygodnie temu jakies badanie u kardiologa, nie pamietam juz, co
czekala pare miesiecy
i pyk, nie ma, meczy sie, boli ja glowa, miewa dusznosci i inne akcje, na pogotowiu zbywaja (chodzi o weryfikacje lekow, a przeciez "nie umiera" to niech sobie cierpi)

Caldas Odpowiedz

Niedługo nie będzie niczego, bo cała gospodarka pójdzie się j....ć.

radiant

Już poszła.

Uzurpatorka

Warto spojrzeć teraz na kurs euro i dolara. Dla całkiem zielonych osób: większość towarów na rynku to towary, które są importowane. W cenie uwzględnia się koszt wytworzenia produktu i marżę. Jeśli koszt wytworzenia to 20€< a marża załóżmy 5€, to daje nam cenę 25€ (uproszczenie). Jeśli euro jest po 4 to mamy cenę 100 zł, a w przypadku 4,5 - 112,5. A towary podrożeją już przez sam fakt kryzysów w innych państwach. Jak złotówka osłabnie, to będziemy się mierzyć z kryzysem większym niż ten sprzed dekady.

Velasco

Gospodarka światowa to zestaw naczyń połączonych i nawet jak w jakimś kraju prawie nie ma zachorowań na koronawirusa i nie wprowadzono żadnych obostrzeń, albo tak jak w Chinach już zażegnano najgorsze i gospodarka wraca do normy, to i tak nastąpi kryzys. W Polsce dużo firm aktualnie nie pracuje, albo pracuje w bardzo ograniczonym zakresie, te firmy nie mają żadnych przychodów, ale nadal mają wydatki. W większości tych firm rezerwy finansowe skończą się za 2-3 miesiące (jeżeli już się nie pokończyły), czeka nas fala bankructw i upadłości. Firmy próbując się ratować będą zwalniać pracowników, a gdy to się nie uda to i tak pracownicy pójdą na bruk. Szacunki mówią o nawet 3 mln bezrobotnych w Polsce. Pomoc rządowa jest niewystarczająca, może trochę pomoże tym najmniejszym firmą do 9 osób, ale te większe jedynie na co mogą liczyć to zniesienie obostrzeń jak najszybciej do puki mają jeszcze jakieś możliwości odbić się od dna.
W czasie kryzysu z 2008 firmy te co nie padły od razu maiły jeszcze jakieś możliwości wyratowania się. Oszczędności, cięcie kosztów, restrukturyzacja itd. Teraz nie mają żadnych szans, bo oszczędności i cięcie kosztów nic nie da w sytuacji gdy nie ma żadnych przychodów.

arizona41

@Velasco
Dokładnie, czeka nas kryzys na skalę nieporównywalnie większą niż ten z 2008 roku, na państwo nie ma co liczyć, a straty spowodowane kryzysem gospodarczym dalece przekroczą straty spowodowane pandemią (i mam tu na myśli nie tylko straty finansowe, tylko także straty w ludziach).

karolina92

@arizona41 Jaki kryzys w 2008 roku? Przecież wtedy kryzys nas nie dosięgnął i byliśmy ,,zieloną wyspą'' na mapie Europy.

paella Odpowiedz

Z tym brakiem badań w ciąży to przesadzasz. Są utrudnienia, czyli np.dluzszy czas oczekiwania ale dostęp jest - 3 znajome mam w ciąży i żadna nie narzeka.

Pamir

Ja tam od początku prywatnie prowadzę ciążę, więc mi nie odwołano poki co nic. Oczywiście - większy stres i więcej kombinowania z szukaniem punktu który zrobi badania krwi, ale w wiekszym mieście się da. Na pewno gorzej w mniejszych...
Ale tak jak ktoś już napisał - nawet wizyta u mojej lekarki to ryzyko, że ja się zarażę od niej bądź ona ode mnie.
Stąd tak utrudniony dostęp do służby zdrowia. Bo niestety wszyscy są traktowani równo, niezależnie, czy chodzisz do lekarza bo masz problem, czy dlatego, ze zabijasz czas (i przez tych drugich musieli poograniczać dostęp do specjalistów - większość schorzeń lepiej żeby poczekało w domu). Nadal w sytuacji gdy coś się dzieje do szpitala nas przyujmą, zabieg/operację przeorwadzą. Ale np. żylaczki na nogach mogą poczekac te 2 miesiące.
A osoby z nowotworami - trudny temat, jednak myślę, że służba zdrowia kieruje się tym, że to te osoby są jednymi z najbardziej narażonych na ciężki przebieg korony, więc chcą im tego ograniczyć. A jak z testami dla lekarzy jest wiemy.....

gosla1995

W moim przypadku nie ma problemu z laboratorium i jestem umówiona w tygodniu na krzywą. Ale o wizycie u ginekologa mogę zapomnieć. Ostatnio jedynie przez telefon mogłam porozmawiać z panią doktor

Czerwonyszalik

A może nie autor przesądza tylko w jego mieście i okolicy kobiety w ciąży maja znaczny problem ze zrobieniem badań w ciąży? To, że w twojej okolicy się da to ok, ale u niego może być trudno.

xxyyzz

Ja chodzę prywatnie do ginekologa i wizyty mam prywatnie. Jednak wiem, że w wielu miastach kobiety mają tylko teleporady, bo ginekolodzy zrezygnowali nawet z prywatnych wizyt. Takim kobietom ciężko jest znaleźć nowego ginekologa, a przez telefon usg Ci nie zrobią. Co do badań, to u mnie laboratorium jest otwarte, ale teraz tylko raz w tygodniu przez 2 godziny. Według mnie, tym robią jeszcze gorzej, bo nagle w jednym miejscu robią się kolejki i skupisko ludzi.

KIuska Odpowiedz

Jak inaczej chcesz to rozwiazac? Mamy duzą liczbe zarazonych lekarzy i pielegniarek. Nie daje ci to do myslenia? Jak idziesz na pobranie krwi to nigdy nie wiesz kto tam byl przed toba. Wystarczy, ze przyjdzie jedna zakazona osoba i zarazi tą ktora poboera krew. Kazdy z kim mialaby kontakt tez moglby sie zarazic. Pomysl, ze takich punktow w kraju mamy tysiace, ile osob mogloby przez to zachorowac? Są inne choroby ale jezeli bezposrednio nie zagrazaja zyciu to lepiej poczekac z leczeniem ich. Glupio byloby umrzec z powpdu powiklam po wirusowym zapaleniu pluc wywolanym koronawirusem po tym jak poszlo sie pobrac krew lub na operacje reki, nie uwazasz? Siedźmy w domach i przestańmy sie bawic w lekarzy i znawcow. Ochrona zdrowia nie wyrabia, wszyscy teraz o tym mowia a jak chcieli wiekszego finansowania to nikt ich nie poparł.

Czerwonyszalik

A co z ludźmi z nowotworami? Poczytaj komentarze...

KIuska

Jest to ciezka sytuacja. Ale uwazasz ze lepiej narazc ich na zarazenie? W przypadku zachorowania maja ogromne ryzyko smierci. Tu nie ma dobrego wyjscia, jest tylko zle i gorsze. Trzeba zdecydowac czy odwolujemy wszystko, minimalizujemy zarazenia czy funkcjonujemy normalnie narazac chorych na smierc i kazemy im sie zegnac z bliskimi.

194b

Nowotwory rozwijają się dużo wolniej od epodemii. Można poczekać, a jeśli nie można, to się takich ludzi leczy teraz.

radiant Odpowiedz

Niestety cały świat ma klapki na oczach z napisem "koronawirus" i nagle wszystkie inne problemy przestały istnieć.

Mmpp00

Nie przestały, ale istnieje większe ryzyko. Nie może się zarazić więcej personelu medycznego, bo jak tak dalej pójdzie to zamiast 60 tysięcy braku w lekarzach zrobi się 80 i masowo będą ludzi pchali na medycynę, żeby zalepić dziurę, z czego połowa i tak wyjedzie za granicę.
Z tego, co wiem, to osoby, które potrzebują opieki medycznej są przyjmowane w miarę szybko. U mnie w mieście jest dostęp do specjalistów pod warunkiem wypisania ankiety przed wizytą i dopiero po wstępnej rozmowie telefonicznej taka osoba może się zapisać na wizytę.

Maslomaslanezmaslem Odpowiedz

No kurczę, dokładnie! Jestem w ciąży a wizyta odbyła się telefonicznie... moja znajoma ma raka szyjki macicy i przesunęli jej operację... inna znajoma złamała sobie palec- kazali jej samej sobie go usztywnić! To jest nienormalne, tym bardziej że w szpitalu w naszej okolicy nie ma żadnego przypadku... szlag mnie trafia! Wiecie jak jest z nowotworami- jak nie zadziałasz już, to nie wiadomo czy później będzie sens. A ona nawet nie dostała następnego terminu. Liczą sie tylko przypadki koronawirusa, który nawet nie jest wysoko smiertelna chorobą...

PiratTomi

Zajebiste to jest. Przez telefon jej dziecko powiedziało, że wszystko z nim ok? A próbowałaś prywatnie? Może wtedy normalnie Cię przyjmą.

RosaVarAttre

"Liczą sie tylko przypadki koronawirusa, który nawet nie jest wysoko smiertelna chorobą..."
Śmiertelność we Włoszech już lekko przekroczyła 10%, to jest dużo.

Czerwonyszalik

Koszmar jakiś... Twoja znajoma powinna mieć operacje!

mvrc3linv Odpowiedz

Ja na przykład nie mam problemu, żeby dostać się do ginekologa, A nie jestem w ciąży. Ogólnie to jedynie terapia z psychologiem została odwołana i wizyta u dentysty. Wizytę u psychiatry, lekarza rodzinnego czy inne wizyty nie wymagające bezpośredniego kontaktu z kimś odbywają się u mnie telefonicznie. Tylko u mnie tak jest, czy gdzieś indziej też?

Pangruszka123 Odpowiedz

Dokładnie tak. Nie umrzesz na kornawirusa to na zawał bo nikt cię nie zbada. Chore

194b

Nikt cię nie zbada, jak poumierają lekarze z powodu epodemii.

Pisowskipeowiec12365 Odpowiedz

Większym zagrożeniem jest pójście do szpitala (realna szansa że przyniesie go ) niż nie badanie brzuszka . Musicie sobie radzić sami . Powinno być ok. W razie wątpliwości jest lekarz na tel. Ps mnie też to denerwuje . Itak jest lepiej jak w Italii gdzie całe rodziny popadały .Tak kobiety w ciąży też . Powodzenia

karolina92

@Pisowskipeowiec12365 W dawnych czasach kobiety nie miały żadnych badań przez całą ciążę, rodził w domu, lub w polu, a teraz histeryzują, bo przez 2 miesiące nie będą mieć wizyty u ginekologa. Chyba Polakom do tej pory za dobrze się żyło, skoro teraz narzekają i kapryszą, podczas gdy rząd robi wszystko, co może, by nie powtórzyła się u nas sytuacja z Włoch, czy Hiszpanii. Wg niektórych lepiej zarazić się koronawirusem, ale odbyć wizytę u specjalisty.

Redhairdontcare Odpowiedz

Najgorsze to są jednoraozwe maseczki i rękawiczki. Nie wiem co one ludziom dają, ja przychodzę z zakupów i dokładnie myje ręce. Efekt taki sam a nie produkuje niepotrzebnie śmieci. Już też widziałam jak ludzie pisali, że kasjerki powinny zmieniać rękawiczki po każdym kliencie. To jest ochrona dla niej a nie dla klientów. Wcześniej już był temat, że produkujemy za dużo śmieci co wpływa negatywnie na klimat. Tego to się nikt nie boi, chociaż jest groźniejsze niż wirus, bo jak już rozwalimy ekosystem to wszyscy umrzemy

karolina92

@Redhairdontcare W wielu krajach nakazano nosić maseczki. Pewnie dlatego, że one nic nie dają. Dzięki maseczce nie dotykasz brudnymi rękoma twarzy, a jeżeli jesteś zarażony, a o tym nie wiesz, uchronisz innych przed zarażeniem.

Zobacz więcej komentarzy (16)
Dodaj anonimowe wyznanie