#eimSc

Jestem inżynierem, ale tylko z papierka, więc nie robię w zawodzie. Przez lata podejmowałem się różnych prac. Na budowie, w warsztacie samochodowym, na budkach. Na co dzień zarabiam jako operator/montażysta.

Początek roku był dość ciężki, więc postanowiłem dorobić sobie jako kelner. Pomijając stawkę, doszło do mnie, że ludzie w tego typu usługach są traktowani gorzej jak podludzie. Podczas spotkań z klientem jako filmowiec, ludzie podchodzą do mnie z szacunkiem, zawsze zwracają się per „pan” itp. Bardzo miłe. Natomiast w drugiej pracy czuję się czasem wręcz poniżany. Pomijając zwroty grzecznościowe, ludzie potrafią pstrykać na mnie palcami czy zagwizdać i wyskoczyć z japą do mnie, że np. nie ma jakiejś pozycji w menu. Już pomijam temat szefa, bo to inna bajka, ale po kilkunastu godzinach w pracy, gdy wychodzę, czuję się jak śmieć. Podgatunek człowieka. Nie wiem, jak to jeszcze inaczej opisać. Ludziom serio odpieprza, jak poczują choć trochę władzy nad drugim człowiekiem.
Vfvfii Odpowiedz

W weekendy dorabiam na stacji benzynowej. Nikt z klientów nie wie, że na co dzień pracuję w banku i wyciągam koło dychy msc. Pozory mylą.

Dodaj anonimowe wyznanie