#eZaiK

W tym roku Wielkanoc była wyjątkowa: wraz z moją żoną obchodziliśmy pierwsze święta w naszym nowym domu. Żona ozdobiła cały dom zajączkami i kurczaczkami. Na wszystkich roślinach zawisły pisanki-wydmuszki, w oknach pojawiły się kolorowe jajka i bazie, nawet pościel była w kury. Przygotowała też świąteczny koszyk, w którym… siedział nasz prezent świąteczny: królik. I poszła tak do kościoła, z tym gryzoniem w koszyku pod serwetką.

Boję się myśleć, co będzie na Gwiazdkę, nie jestem gotowy na renifera w garażu.
HansVanDanz Odpowiedz

Może baran od razu.

Torototo Odpowiedz

Puść jej Boys Jesteś szalona

Dodaj anonimowe wyznanie