#eSgkb
Było październikowe popołudnie, wróciłam z pracy do wynajmowanego przez niego mieszkania. Marcin miał dziwną minę, ni to uśmiechnięty, ni to wściekły, jak taki kundel, co tu merda ogonem, a tu chce ci odgryźć kostkę. Burczy pod nosem, czy dorzuciłabym się do czynszu i takie tam, bo w pracy kasy nie dostał... Mówię OK, masz 4 stówki, więcej przy sobie nie mam. Podziękował, zjedliśmy i wróciłam do domu.
Po godzinie dostałam SMS: Znalazłem Twój test ciążowy, wybacz, nie jestem gotowy na takie zobowiązanie.
Najpierw otrzymał wiadomość, że nie jestem w ciąży, a test to podpucha (żałuję, że nie widziałam jego miny).
Potem wysłałam mu fotkę z jego drugą dziewczyną (tak, spotykał się z nami obiema), zrobioną kilka dni wcześniej na ławce obok jego mieszkania, podczas gdy obie knułyśmy ten paskudny plan zemsty.
Kasa była fałszywa, o czym dowiedział się od znajomego ochroniarza z pobliskiej drogerii, w której kupował gumki...
I nie, nie jesteśmy po ślubie.
I nie, nie jestem wcale tego dumna.
A powinnaś.
...być z nim po ślubie :)
Nie sądzę, że ktoś mógł tak to odebrać. Jasne jest to, że chodziło o ostatnie zdanie.
A powinnaś być z tego dumna, bo ładnie go wyrolowałaś, uwolniłaś od niego drugą naiwną kobietę i sama się na nim poznałaś :)
dojrzały sposób to się spotkać w trójkę i porozmawiać, doprowadzić do takiej sytuacji aby każdy wyciągnął wnioski i nie wpadł w depresję po rozstaniu.
Filmowe rozwiązanie problemu :-D
Szuja...
Skąd wiesz, kto go oswiecil, że kasa jest fałszywa? :D
Lepiej późno niż wcale. Ciesz się że się od niego uwolniłaś.
Bądź. Należało mu się. Brawa dla Ciebie.
dobry pomysł zemsty ! :D sama by czegos takiego nie wymyslila :)
Dobrze mu tak ,niech mu w piety idzie :)
Załatwić to chciał smsem? W sumie moja była też tak zrobiła (a ponad 20 lat miała jednak). Gardzę takimi ludźmi, za grosz honoru i mózgu.