#eQMDl

Gdy miałem iść do podstawówki, mama mi powiedziała, że jak się nie będę uczył, to się nie dostanę do dobrego gimnazjum. Mimo to dosłownie całą podstawówkę zlewałem naukę jak mogłem. Przyszedł czas testu, napisałem na 38 pkt (mama nie mogła uwierzyć). Tak oto dostałem się do prawie najlepszego gimnazjum w moim mieście, a było ich 12. W gimnazjum jak zawsze słyszałem tylko jedno - ucz się, bo się nie dostaniesz do dobrego liceum. Historia się znowu powtórzyła, szkołę olewałem, a testy napisałem na 80-90%. Dostałem się do dobrego liceum, do którego niektórzy z piątkowych uczniów się nie dostało. W liceum gadka jak zawsze. Przyszedł czas matur, wszystkie zdane i nawet dwa rozszerzenia. 
Moi koledzy, rodzina nie mogą dalej uwierzyć, że człowiek, który jedynie co robił przez 12 lat to grał na komputerze w "głupie gry", teraz jest na Politechnice Warszawskiej. Pozdrawiam moją mamę (tak, mam co jeść).
Dkshilll Odpowiedz

No i? Jakaś próba zdobycia aprobaty przez obcych ludzi? Czy może chcesz powiedzieć, że twoja postawa była dobra? Tak czy inaczej, słabe to „wyznanie”

karlitoska Odpowiedz

Ja miałam podobnie, po prostu uważałam w szkole i uczyłam się jak rodzice nie widzieli. Jednak z doświadczenia wiem, że dostać się na polibudę to połowa sukcesu, bo po pierwszym roku u mnie na kierunku odpadała 1/3.

Caldas Odpowiedz

Z testu z matmy na koniec podstawówki miałem chyba 2 czy 3 najlepszy wynik w szkole. Tyle że z matmy zawsze miałem 3 i to naciągane. Mina nauczycielki bezcenna.

SrebrnyKlucz Odpowiedz

Ale do rekrutacji do liceum sumuje się test gimnazjalny i oceny. Bez dobrych ocen z polskiego, matmy i wybranego przedmiotu (tak przynajmniej było 6 lat temu), na które pracuje się nieco dłużej, nie miałbyś szans. Chyba że liceum jednak nie takie dobre i wystaczy niewiele punktów

Dodaj anonimowe wyznanie