Kiedyś jak byłam mała, to musiałam mieć operację oczu. Nie pamiętam wszystkiego dobrze, bo miałam jakieś 4-5 lat. W tym okresie często pobierali mi krew. Niestety nie zawsze była przy tym moja mama, bo działo to się rano, a rodzice nie mogli zostać w szpitalu na noc. A byłam dość odważnym dzieckiem, więc nie płakałam przy pobieraniu krwi.
Ale kiedy po wyjściu ze szpitala dowiedziałam się, że nie oddadzą mi tej krwi, wpadłam w taki płacz, że przez przez pół miasta mama szła ze mną uspokajając mnie, żebym przestała krzyczeć "Oddajcie mi moją krew!". Miny ludzi bezcenne.
Dodaj anonimowe wyznanie