#e675M

Ostatnio trochę mi się przybrało na wadze, mój narzeczony nie może tego zaakceptować i nie rozumie, że mi też jest trudno. Zamiast mnie wspierać, motywować…. krzyczy, żebym nie jadła. Nie jest tak prosto z dnia na dzień schudnąć, byłam u dietetyka, ale to nic nie dało. Mam tak straszną ochotę na coś słodkiego, że nie potrafię sobie odmówić. Tłumaczyłam mu, że w mojej rodzinie ten problem jest genetyczny i że bardzo chcę stracić na wadzę i wrócić do poprzedniej figury, ale to nie jest takie proste. Bezustannie się kłócimy przez mój problem z apetytem i jego niezdrowym podejściem do tego, a wszystko potęguje fakt, że nie uprawiamy seksu, co mnie jeszcze bardziej frustruje. Mój narzeczony nie ma na mnie ochoty. Wiem, że go nie podniecam i wiem, że problemem są moje kilogramy. Przez brak seksu jestem jeszcze bardziej nerwowa. Chciałabym, żeby mi jakoś pomógł schudnąć i przez to przejść, ale on tylko pogarsza sprawę. Krzykiem i pretensjami wpędza mnie w jeszcze gorszy stres, a kiedy się stresuję, to jem. Dziś powiedział mi słowa przez które straciłam do niego zaufanie, nie będę ich przytaczała, bo łzy napływają mi do oczu, ale kazał mi schudnąć... albo odchodzi. Boję się, że już zaczął mnie zdradzać.
pipi88 Odpowiedz

do endokrynologa się przejdź w pierwszej kolejności, jak masz napady słodkiego po zjedzeniu dużego posiłku to może IO. A Twojego narzeczonego ciężko w ogóle skomentować, po co Ci facet w którym nie masz oparcia ?

WendyWu Odpowiedz

Nigdy nie schudniesz, jak dalej będziesz tłumaczyć żarcie słodyczy genetyką
Co, zawsze byłaś chuda i nagle w tym roku geny się odezwały i obudziłaś się kilka kilo grubsza?
Weź się w garść, zamiast jęczeć, albo pogódź się z otyłością
Nie oczekuj od nikogo, że nagle ulane ciało było w jego guście

Niezywa

Lepiej być ulańcem niż pisać takie głupoty. Zresztą nigdzie nie napisała, że jest gruba, tylko przytyła. Zdarza się, każdy ma gorsze momenty i nie każdy ma geny ze cały czas będzie szczupły. Dlaczego szczupłe ciało ma być jednym jakie może być akceptowalne? Rok 2020 a niektórzy dalej tego nie rozumieją.

ad13

Niezywa, jasne - jeżeli sama pisze, że nie jest w stanie powstrzymać się od wpieprzania i DLATEGO nie może schudnąć, to na bank z powodu genów - chyba niedojebania umysłowego.

Niezywa

No i? Czasem się nie da. Ja jem zdrowo, ale czasem mam takie momenty ze nie mogę się powstrzymać. To sobie jem, bo mam PRAWO. Czasem objadanie się to oznaka choroby - coś z ciałem albo psycha. Kogo to boli, że ktoś wpierdala.

ad13

Niezywa, głupie tłumaczenie, to tak, jakby niepijący alkoholik mówił, że czasem nie wytrzyma i pójdzie w ciąg, bo inaczej się nie da. Oczywiście, że się da.
I drugie głupie "co kogo boli" - chyba jeżeli ktoś z kimś żyje, sypia itp., a związał się z osobą normalnie dbającą o swój wygląd i względnie szczupłą, ma prawo oczekiwać, że tak pozostanie, a nie że wyląduje w łóżku z tłustą flądrą. Ma PRAWO lubić szczupłe laski i nie muszą mu się podobać spasione.

WendyWu

Jak chce być ułana, to niech będzie, to wolny kraj, ale niech nie oczekuje, że ktoś będzie na siłę udawał, że taka ułana go podnieca. Poza tym sorry, ale jak już ileś osób wypunktowało, autorka smsa pisze, że wpierdala bez opamiętania. To niech wpierdala, ale niech nie tłumaczy się chorobą

Niezywa

ad13 chyba jesteś jakiś ułomny... Jak z kimś jesteś to chyba kochasz tą osobę mimo wszystko? A nie ze od razu leci do szczuplej laski, bo jego przytyła. Ma gorszy moment, nie oznacza to że zawsze taka będzie. On nawet jej nie pomaga schudnąć, nie motywuje jej, tylko krzykiem próbuje wymusić żeby nie jadła. Tak to nie działa jeden wspiera drugiego a nie dobija. Prawdziwe życie to nie ludzie z okładki magazynu,zawsze uśmiechnięci, w formie i piękni.

ad13

Niezywa, nie jestem facetem... jestem kobietą, zapewne sporo starszą niż się spodziewasz (bo teoretycznie mogłabym mieć już wnuki), więc nie mów mi czym jest prawdziwe życie :D. Nigdy w życiu nie miałam nawet lekkiej nadwagi, nie dlatego, że nie mam takich tendencji (mam np. niedoczynność tarczycy), tylko dlatego, że o to dbam, pilnuję dolnej(!) granicy normy i podejmuję odpowiednie kroki jeżeli chociaż parę kg na wadze przybędzie.
A Ty sobie możesz dalej wpierdalać na własny rachunek, tylko z łaski swojej nie obrażaj innych, bo widać, że frustracja aż się z Ciebie wylewa :)

ad13

WendyWu, dokładnie!

Niezywa

Dalej pozostaje przy tym że jesteś ulomna... I bez znaczenia jest tutaj twój wiek czy płeć. Nie każdy jest tobą, każdy ma inny organizm. Widać że jesteś ograniczona, że nie potrafisz tego pojąć. Co z tego że ktoś lubi jeść? Zjem sobie chipsy czy pizze jak mam ochotę i co z tego. Życie jest za krótkie żeby się ograniczać. Właśnie takie podejście, sztywne trzymanie diety wprowadza ludzi w kompleksy, zaburzenia odżywiania. Zresztą rob tam sobie co chcesz tylko nie mów ludziom że są ulani tylko dlatego że lubią jeść. Pozdro.

WendyWu

Kompleksow nie powoduje to, że ktoś ci wmawia, że jesteś gruba, tylko to, że sama widzisz, jak twoje ciało nieestetycznie wygląda. Powiem tak, nigdy w życiu nie zjem sałatki, bo nie lubię takich rzeczy, od czasu do czasu pizzy nie odmowie czy maka, a mimo wszystko da się nie ważyć sto kilo ;)

Zobacz więcej odpowiedzi (16)
ILLogic Odpowiedz

Jestem facetem. Żonatym. Znam swój zeiązek jak i związji znajomych. I z doświadczenia mogę poradzić, żeby na takiego narzeczonego nie liczyć i się za bardzo nastawiać na wspólne życie.

SzaraDama

@badar3 to nie chodzi o brak akceptacji, tylko krzyki i brak wsparcia. Przez te krzyki może właśnie nie radzi sobie i jej silna wola przegrywa walkę ze słodkością. Dobry facet to taki, który wspiera i motywuje do działania, a nie taki co karze i krzyczy...

anonimowapuza

Życie się zmienia, jeżeli przy jej przybraniu wagi przez gorszy okres w życiu koleś się zachowuje jak najgorsza gnida to nie ma co budować z nim przyszłości. Jak chcę ją zostawić zamiast pomóc zrzucić wagę to raczej jej nie kocha tylko chce mieć dobrą dupę do poruchania.

IwRu Odpowiedz

Jak masz problem ze schudnięciem, to poza dietetykiem powinnaś też odwiedzić endokrynologa, bo hormony mogły ci zwariować i trzeba to ogarnąć w pierwszej kolejności. Sama dieta niewiele da.

Co do narzeczonego, to zastanów się, czy to jest mężczyzna, z którym chcesz iść przez życie. On cię po prostu gnębi. Jeśli tak cię teraz traktuje, to nie spodziewaj się żadnego wsparcia w przyszłości. I co jak zajdziesz w ciążę (jak już schudniesz i ten palant raczy cię znowu dotknąć)? Myślisz, że cały czas będziesz mieć świetną figurę i on cię nie zostawi?

ad13

Przecież napisała, że wpieprza słodycze, więc nie trzyma diety, a nie "sama dieta niewiele dała".

PiratTomi

Ciąża nie oznacza zmiany w olinka okrąglinka

anonimowapuza

Ale zdarza się że w ciąży przy hormonach waga skacze +40 kg i dodatkowa opuchlizna i trzymanie wody przez organizm. Po ciąży czasami waga nie spada przez hormony dopuki karmi się piersią, czyli np. 2 lata. A zwykle zostaje po wszystkim wisząca skóra na brzuchu, rozstępy, mało jędrne piersi.
Ja dziękuję żeby przez taki czas partner tylko wyzywał od grubasów.

Niezywa Odpowiedz

Niech odejdzie, po co ci taki ktoś.

GeddyLee

Po co mu ulana p0lka?

MartyMcFly

Geddy, wiemy, że nikt cię nie chce i musisz się tutaj wyżyć, ale daj spokój, idź do innych inceli.

Kotkot

Geedy ty sam jestes ulany wiec co sie odzywasz 😂

GeddyLee

Nie jestem, zrzuciłem 15kg.

Waniliowabeza

Heh Geddy, czyli sam bylej ulany a teraz... "szpanujesz"
Ooo mamo! 🤣

Kotkot

O to gratuluje. Czyli juz nie narzekasz ze jak kobieta jest ulana to ją i tak ktoś przyleci a facetowi to jest tak ciężko o seks w takiej sytuacji i to nie fair?

Seven777 Odpowiedz

Mozna wiedzieć ile dokładnie przytyłaś?

adriannnna

Jakie to ma znaczenie? Żadna cyfra na wadze nie usprawiedliwia takiego zachowania. Skoro chce żeby wyszczuplała niech razem z nią przejdzie na dietę, wykupi karnet na siłownie/basen, zabierze do lekarza bo zachcianki na słodycze/czpisy świadczą o niedoborach, albo porozmawia bo słodyczami często zajada się stres. Kocham ludzi.

ad13

adriannnna
Dlaczego on ma razem z nią przechodzić na dietę?
A zabrać do lekarza to można dziecko... bez przesady ;)

adriannnna

ad13
Powinien z nią przejść na diete bo tak robią ludzie w zdrowych i normalnych związkach. To bardzo potrzebna forma wsparcia bo tego typu radykalna zmiana zachodzi w głowie. On traktując autorkę w ten sposób odbiera jej siłę psychiczną żeby podjąć się zmiany nawyków żywieniowych. Czyli też szkodzi sam sobie.

Druga sprawa, nawyki żywieniowe często dotyczą wszystkich domowników. Dietę możemy porównać do odwyku. Nikt nie odstawi z dnia na dzień narkotyków, alkoholu w towarzystwie osób ćpających, chlejących. Też masz ochotę, bo widzisz, czujesz zapach, a mózg wyobraża sobie przyjemność tych czynności. Nie bez powodu istnieją ośrodki terapii leczenia uzależnień bo całe to towarzystwo mimo bycia kompletnie obcą osobą dla siebie wzajemnie ma jeden cel, czyli wyzdrowieć.
Więc skoro od obcych możemy dostać pomoc i zrozumienie to od partnera tym bardziej powinniśmy to dostać. Natomiast autorka ma tylko pretensje, krzyki i groźby.

Z jedzeniem jest gorzej, bo bez alko, narkotyków czy papierosów przeżyjesz i możesz pozwolić sobie na abstynencje, a jeść musisz aby przeżyć. Ograniczenie jest o wiele trudniejsze, a od jedzenia też można się uzależnić. To ten sam zachodzący w głowie proces co alkoholizm np.
Dieta jest żmudna, pracochłonna i czasochłonna - jeśli nie chcemy mieć efektu jojo.

Do lekarza zabiera się osoby chore, a nie tylko dzieci, czy emerytów. To forma pomocy i wsparcia. Bardzo ci współczuje, że nie znasz takich uczuć.

Nikogo się nie zostawia się z problemami, zwłaszcza gdy osoba jest ci bliska. Nie ważne czy nowotwór, depresja, zrzucenie zbędnych kilogramów. Nie ma tu żadnej przesady ;)

ad13

No może i coś w tym jest faktycznie. Chociaż z jedzeniem trudniej, bo go całkowicie nie odstawisz, a jest wszędzie na wyciągnięcie ręki, nie tylko w domu.
Nie znam za bardzo takich uczuć, masz rację, może dlatego, że sama ich nie potrzebuję. Taki mam dziwny charakter, że wszystko chcę zawsze robić sama i bez niczyjej pomocy, wręcz mnie to denerwuje i przeszkadza, jeżeli ktoś się wcina, mimo iż rozumiem dobre intencje.

Waniliowabeza Odpowiedz

Bede surowa ale, przestan zrec ten cukier! Wiem ze trudno, ale piep*yć tego twojego pajaca tu chodzi o ciebie!
Schudnij, zadbaj o zdrowie
A potem kopnij w dupe debila

anchem Odpowiedz

Dodam coś od siebie.
Jeżeli jakoś bardzo utyłaś, to naprawdę zawalcz o siebie, dopóki nie jest za późno. Wiem, co mówię. Z takimi tendencjami, zanim się obejrzysz problem urośnie. Znajdziesz w ciążę, psychika Ci pozwoli jeść, jeżeli już teraz jest trudno i się nie pozbierasz. Przytyłam w ciąży bardzo dużo, właśnie przez słabą psychikę. Rok poprzedzający się odchudzałam z dietetykiem, schudłam 15 kg, zaszłam w ciążę, moja psychika ubzdurała sobie, że to jedyny okres, w którym można jeść i jadłam rzeczy, których zawsze sobie odmawiałam na potęgę. W efekcie przytyłam wszystko co schudłam plus jeszcze dodatkowo.

Dzisiaj walczę ze sobą ostro i sama dieta mi nie wystarczy, bo nabawiłam się rozstępów. Ćwiczę już z trenerem personalnym, żeby uniknąć wiszącej skóry. Co prawda denerwuje mnie przeświadczenie, że wszyscy muszą być szczupli, bo ja taka nie jestem. Niby się kłócę, że każdy ma prawo wyglądać jak chce, ale zazdroszczę tym wszystkim szczupłym i wysportowanym dziewczynom. Nie płacze, tylko zaczynam coś z tym robić i mam pierwsze efekty.

Warto się pomęczyć, żeby dobrze czuć się ze sobą i dla zdrowia. Okropny jest brak kondycji, pot cieknący przy każdej próbie wejścia pod górę, wykańczające upały, których pierwszy raz nie mogłam znieść. Tyle dobrze, że jestem zdrowa, ale kto wie, gdybym dalej na dupie siedziała. Cholesterol, cukrzyca, to chyba najlepsze co mogłoby mnie spotkać. Broń się, autorko rękoma i nogami przed tym losem i rób, co w Twojej mocy, żeby tego uniknąć.

Jeżeli chodzi o faceta, to ja pogoniłabym takiego gdzie pieprz rośnie. Ja wszystko rozumiem. Mój mąż zawsze mnie wspiera co prawda i w ogóle mu nie przeszkadza jak wyglądam. Jak był w domu a ja w pracy, on gotował, to dostawał przepis od dietetyczki mojej i taki obiad robił. Jak byłam w ciąży i miałam chęci to jedzenie z maka też mi woził.

Rozumiem, że może mu to przeszkadzać, mógłby czasami rzucić tekstem dającym do myślenia ale obrażanie, wyzywanie i brak seksu?

anchem

Dopisze tutaj to, co chciałabym dodać.
Tak nie powinno być z żadnego powodu. Gdzie w takim zachowaniu jest miłość? Ciało Ci się w ogóle będzie zmieniać i co wtedy? Nawet najszczuplejsze osoby w ciąży mogą nabawić się rozstępów. Nie muszą, ale mogą. Wtedy Cię na operację wyśle? Z czasem wiek da o sobie znać, pojawia się zmarszczki, siwe włosy i znowu to samo? Ja uważam, że on do Ciebie nie ma szacunku, a z takim to tylko w psychiatryku wylądujesz.
Ode mnie : weź się za sobie dla zdrowia, lepszego samopoczucia i przede wszystkim dla siebie ale chłopa pogoń.

PiratTomi

Nie rozumiem tej tendencji, która polega na tym, że w ciąży laska zmienia się w bulbazaura, który pochłania wszystko co znajdzie się w jej zasięgu.
Właśnie w ciąży powinno się jeść zdrowo, umiarkowanie itd, a nie robić z siebie śmietnik, do którego trafia wszystko. Już pomijam wagę matki (jak ktoś chce się toczyć to jego sprawa), ale chodzi o zdrowie dziecka.

anchem

W ciąży dziecku niczym nie zaszkodzisz. Dziecko pobiera to, co potrzebuje. Duży ważniejszy jest okres laktacji, wtedy wszystko przedostaje się do mleka i trzeba uważać co się je.

Teraz też już tego nie rozumiem. Wtedy patrzyłam na to tak, że całe życie byłam na jakiś dietach i zawsze myślałam, że ciąża to jedyny okres, w którym można sobie na wszystko pozwolić, w ogóle się nie ograniczać. Teraz też nie rozumiem tego podejścia ale to u mnie w psychice siedziało.

335579 Odpowiedz

Kobieto, rzuć go. Skoro dla niego liczy się tylko Twoja figura, nie jest w stanie zaakceptować 5 czy 10 dodatkowych kilogramów, to chyba nie kocha Cię. I myślę, że problem ze schudnięciem może trochę wynikać z tego, że stres związany z jego krzykiem.

Vito857 Odpowiedz

Zajebiście mądrą radę ci dał, żebyś nie jadła. Na pewno ci, karwa, głodówka pomoże.
Przede wszystkim odstaw słodycze i zrób badania, bo być może masz problemy z tarczycą.

ad13

Skoro ma dietę, rozpisaną przez dietetyka, to chyba chodzi mu o to, żeby nie jadła słodyczy i się nie napychała (co sama napisała, że ją przerasta), czyli przestrzegała tej diety, a nie o to, żeby w ogóle nie jadła.
Tarczycę może podejrzewać dopiero jeżeli będzie ściśle przestrzegać diety przez odpowiedni czas, a mimo to nie będzie efektu. Teraz sama napisała jaki jest tego powód.

Zobacz więcej komentarzy (25)
Dodaj anonimowe wyznanie