#dmgjS
Nie chciałem mu się chwalić, ale za młodu dziadek nauczył mnie kłusować na drobną zwierzynę głownie ptactwo, bażanty, przepiórki. Różne rodzaje pułapek, od najprostszych na wnyki, po takie gdzie bażant wchodził do specjalnie zbudowanego "domku" i już z niego nie potrafił wyjść, żadnych zapadni czy innych rzeczy, zwykła chatka z patyków i posypane ziarno. Także pułapki na drapieżne ptaki, np przywiązana kura, obok wbite naostrzone szprychy i jastrząb jak pikował do ofiary to się nadziewał.
Po kolejnej masakrze, gdy żalił się na grillu, postanowiłem mu pomóc i rozstawić najprostsze wnyki z miedzianej linki. Wiedząc że drapieżniki to oportuniści, zrobiłem dwa wejścia w siatce i ustawiłem pułapki. Pierwsza ofiarą był kot sąsiada, który mieszkał 500m obok, po dwóch dniach kolejny, wyglądał na bezpańskiego. W ciągu 3 tygodni złapały się 4 koty, z czego 3 się udusiły. Atakowały w dzień jak nikogo nie było na posesji, jeden miał szczęście bo znajomy akurat przyjechał i oddał go do schroniska.
Teraz jest w miarę względny spokój, nic nie ginie. Ale przyda się parę słów wyjaśnienia. Kurki były atakowane w dzień, nie w nocy kiedy były zamykane w pomieszczeniu. Kurki muszą mieć wybieg jako ptactwo ozdobne, inaczej upierzenie im się zmarnuje, musi grzebać w ziemi i się wybiegać. A kot poza domostwem to zwykły szkodnik niszczący drobną zwierzynę.
Kłusownik - to dopiero straszny szkodnik niszczący zwierzynę. Nie znoszę czytać o śmierci i męczarniach zwierząt. Obrzydliwe wyznanie.
Ja też nie lubię czytać o śmierci biednych ptaszków, które nijak mogą się obronić przed drapieżnymi kotkami. A kotki potrafią zabijać. Okrutnie zabijać. Ale są takie słodkie dlatego ich śmierć jest straszna i "nieludzka".
Zastanowiłeś się czasem, czy tym swoim spamem w niezweryfikowanych, że każde wyznanie jest na stówę zmyślone i "bait" możesz wyrządzić krzywdę komuś, kto akurat faktycznie pisał szczerze o swoich problemach ? I może ten ktoś nie mając pomocy nawet na tej stronie je*nie się na linę albo przetnie sobie żyły. Człowiek nie jest taki słodki i uroczy jak kotki. Ale zdycha tak samo. Czyje życie jest ważniejsze ? Dla mnie obydwa. J*bać wszystkie podwójne standardy.
Ostrzeinożyczki ale autor zadaje cierpienie i śmierć wszystkim zwierzętom (np. jastrząb). I mówi o tym lekko, jak o pogodzie. On i jego dziadek to śmiecie. Obrzydliwe wyznanie.
Brzydzi mnie to. Może jeszcze nazwiesz to prawem dżungli? Dlaczego wszystkie nie mogły pojechać do schroniska?
Wiem, chodziło mi raczej o to, że mogli pomyśleć wcześniej jak ten inny facet - i nie zabijać, mieli kurczę wybór. Ten jeden kot miał szczęście, i szkoda mi po prostu trzech innych. Po co nastawiać pułapki na koty, które mają za zadanie z premedytacją zabić? Oni byli świadomi w swoim postępowaniu, i to jest słabe
Nie bronię autora, ale ciekawi mnie, jaki macie pogląd na temat rozstawiania trutki na szczury w piwnicach?
Szczury to nie koty. Wyznanie jest na temat kotów.
Ale schemat działania podobny. Jeśli trucie szczurów ci nie przeszkadza, to jesteś hipokrytką i tyle w temacie. Dlatego chciałbym się dowiedzieć, czy dla ciebie wszystkie zwierzęta są równe, czy są równi i równiejsi.
Bluepurple, ale jakby tam byly koty to by nie bylo szczurow.
Ty to piszesz, nie ja. Nie chce mi się wdawać w tę dyskusję, skoro już zakładasz rzeczy o mnie, oceniając jeden komentarz i wyciągając na jego podstawie wnioski z dupy nie na temat. Nie ma sensu dyskutować z punktem widzenia, który od początku chce mnie zdyskredytować. Ja mam swoją rację, Ty masz swoją, dla mnie to nie jest to samo. Szanujmy się nawzajem.
Szczury są niebezpieczne. Nie słyszałam nigdy o przypadku napaści kota na człowieka, za to moja koleżankę pogryzł szczur.
Zadałem tylko proste pytanie, nie oskarżyłem cię o nic. Jedyne co chciałem się dowiedzieć, to jak postrzegasz zostawianie trutki na szczury w porównaniu z tymi pułapkami na koty. Boisz się odpowiedzieć, bo wiesz że Twoja argumentacja odnośnie ochrony kotów, jest beznadziejna. Jak już chodzi o mniej lubiane zwierzę, to hipokryzja wychodzi. To nie mój punkt widzenia, miał na celu cię zdyskredytować tylko twój.
Nigdy nie słyszałaś o napaści kota na człowieka? To źle słuchałaś, kot też może zaatakować jak się zbliżysz, zwłaszcza dziki. A trucia szczurów albo jakiegokolwiek innego zwierzęcia osobiście nie popieram, bo to okrutne i nie postrzegam osoby która zabija zwierzęta 'bo tak' jako człowieka.
Nie, po prostu mi się nie chce walczyć z kimś, kto już pisze jakby zjadł wszystkie rozumy xd piszesz mi, że wiesz, że nie mam argumentacji. To po ch*j się pytasz?
A może by tak porządnie osiatkować wybieg dla kur? Koty i tak zejdą się nowe (a są odstraszacze).
Fajnie że pomogłeś kumplowi ale to że zafundowałeś zwierzaka które podążyły za swoim instynktem straszliwą śmierć w męczarniach jest obrzydliwe.
Ba nawet są pułapki które nie spowodowałyby śmierci zwierzęcia.
Winne nie są koty. Winni są nieodpowiedzialni właściciele, a żadnemu zwierzęciu nie powinno się robić czegoś takiego. Jesteś naprawdę ohydnym człowiekiem.
zwierzakOM*
ad13 racja. Mój błąd :) dzięki!
Jak to zabezpieczyć, przecież pułapki są tańsze. Ma płacić za ogrodzenie do ochrony swojej własności?
Ancientdragon, no tak, powinien. Tak zabezpieczyć swoją hodowle, żeby drapieżniki nie mogły się dostać do kurek. No ale przecież trzeba byłoby ponieść koszty, a to nie do pomyślenia. Jak dla kogoś jest w porządku że drapieżniki, działając zgodnie ze swoim instynktem, umierają w męczarniach tylko po to żeby on miał taniej - to tylko świadczy o człowieku.
AncientDragon dokładnie tak. Tak to działa w przypadku hodowli kur i polującymi lisami (a te najpierw zagryzają sporą ilość drobiu a potem dopiero wynoszą), kun, łasic (te dwie to głównie jaja i pisklęta) i jastrzębi które lubią kurczęta i gołębie (chociaż przy gołębiach nie da się nic zrobić).
Skoro zatem normalny hodowca może się zabezpieczyć przed nimi (a są to stwory które radzą sobie z pułapkami) to może też to zrobić w przypadku zwierząt domowych. Zarówno kotów jak i psów (bo są pieski które lubią zagryzać kury). Mało tego da się obwinić właścicieli którzy świadomie wypuszczają zwierzęta zamiast się nimi porządnie zająć.
A jeśli ktoś wystawi pułapki na wymienione dzikie zwierzęta to może dostać fajną karę która będzie mniej opłacalna od zabezpieczenia.
@Elli @Smutnabula To był sarkazm, powinienem lepiej go oznaczać w internecie. O ile zgodzę się, że za koty odpowiada właściciel (co i tak nie zmienia faktu, że wnyki i pułapki są barbarzyńskie) to uważam, że właściciel drobiu powinien go lepiej zabezpieczyć, bo są też dzikie zwierzęta chętnie polujące na takie kurki.
Ale jak to zamordowaliście kotki?
Normalnie, miedziana linka.
A mnie zdenerwował zabijaniem ptaków drapieżnych. Kotów jest wszędzie pełno. Niektóre ptaki natomiast są pod ochroną i nie można ich zabijać. Jesteś beznadziejny, powinieneś iść siedzieć za kułsownicwo bo z pewnością się tym zajmujesz. Życzę ci tego aby cię złapali a w więzieniu nabili na bolca.
Ehh kociary się zesrały
To straszne. Nie dało się jakoś zabezpieczyć wybiegu dla tych ptaków? Szkoda pozabijanych zwierząt, to nie ich wina, że kieruje nimi instynkt i polują. W intencji właścicieli jest, by nie dopuścić do takich sytuacji, jak te z wyznania...
No właśnie i właściciele kotów zawiedli. Pozwolili by te polowały na bezbronne zwierzęta. Mogli przecież osiatkowac swój ogród, by kot mógł bezpiecznie się bawić na swoim podwórku, zamiast zdychac we wnykach sąsiada.
Znaczy że oni byli nieodpowiedzialni, to jest powod żeby skazywać zwierzaka na śmierć w cierpieniach?
A to te kury mają umierać?
Siatkowanie to raczej gdzieś w blokach, żeby kot nie wypadł przez balkon czy okno. Jak ma się ogród, to raczej nikt się w to nie będzie bawił.
@PiratTomi "A to te kury mają umierać? "
Mogłoby żadne zwierze nie umierać, no ale to najwidoczniej za trudne.
Bo ujowi za ciężko było zrobić odpowiednią zagrodę i zainwestowac kilka dych w odstraszacz. A ty jestes podwojnym scierwem i do tego bezmozgiem.
To samo można powiedzieć o właścicielami tych kotów.
Właścicielach*
Ja uważam że nic złego nie było w jego postępowaniu. Koty wchodziły na czyjąś posesję więc nie widzę żadnego problemu w zastawianiu na nie wnyków. Szkoda że ten czwarty kot też się nie udusił. Mam nadzieję że właściciele zwierząt będą teraz bardziej uważać na swoich pupilów.
Ps. Jak bym zastawił wnyki w takiej sytuacji i zobaczył że jeden kot się nie udusił to upewniłbym się ze nie ucieknie i zostawił bym go tam aż by zdechł.
Jesteś obrzydliwy. Mam nadzieję że kiedyś też się na coś nadziejesz i umrzesz w męczarniach.
Jak twój bachor wejdzie mi na posesje to tez mogę go udusić? Bo tak jak ty kotów nie znosisz tak ja bachorow bo potem wyrasta z nich takie gowno jak ty. Mam nadzieje ze ci się bachory poduszą.
Tylko że nad dzieciakami da się zapanować, a nad kotami nie. Zresztą, śmieszne, że obrońcy kotów życzą śmierci niewinnym młodym ze swojego gatunku. Te dzieciaki nie byłyby niczemu winne.
DarkMinion witamy na anonimowych, podwójne standardy gdzie się nie spojrzysz.
Ja jestem zdania, że powinno być dozwolone pozbycie się wszystkiego co nielegalnie weszło na naszą posesję
Redhairdontcare z takiego właśnie założenia wychodzę :)
Ps. Nie nienawidzę kotów. Są słodkie i starają się nikomu nie zawadzać. Problem ze aby mieć zwierzę trzeba mieć odrobinę rozumu. Jeżeli ktoś nie potrafi zapanować nad zwykłym kotem, np poprzez trzymanie go w domu albo zrobieniu zabezpieczonego tarasu dla niego, to naraża się na to iż ten kot może np. wpaść pod samochód. Właściciele kotów podwurkowych akceptują to ryzyko. Trzeba wsiąść na klatę odpowiedzialność za swoje czyny. Właściciel hodował też zwierzęta które te koty bezkarnie mordowały. Zabezpieczenie się przed okrucieństwem nie jest dla mnie żadna zbrodnia.
PPS. Daminguska życzę ci abyś dorosła. Jeżeli nie fizycznie to mentalnie. Nie życzy się komuś śmierci bo ma inne zdanie od ciebie.
Miłego dnia :)
@antoni, tak dla wyjaśnienia, to nie życzę ci śmierci z takiego głupiego powodu jak inne zdanie. Napisałeś, że gdybyś ty zastawił wnyki, to 'upewniłbym się ze nie ucieknie i zostawił bym go tam aż by zdechł' - po prostu życzyłam ci takiego samego losu ;)
Pozdrawiam
Jak ktoś ma odrobinę empatii, to wyda kasę i zainwestuje np. w porządna metalowa woliere, której prętów nie przegryzie żaden drapieżnik. Jak ktoś nie ma empatii, tylko parcie na kasę, to wnyki. To nic, że nieskuteczne - jedne zawierzaki się złapią i umrą w męczarniach, ale po nich przyjda następne, które też tak umrą - ważne że kasa.
@Elli tylko dlaczego odpowiedzialność zwala się na właściciela kur a nie właścicieli kotów? Z wyznania wynika, że kury miały swój wybieg, więc siłą rzeczy nie biegały luzem po wsi. A koty były puszczone samopas, bez żadnej kontroli czy nadzoru. Podkreślam - nie pochwalam tego, w jaki sposób sobie poradzili z kotami, ale dlaczego on ma się wykosztowywac na zabezpieczenia, woliery i bog wie co jeszcze, bo sąsiedzi mają koty? Niestety, nie pilnowali ich, nie kontrolowali, więc powinni się liczyć z tym, że kot nie wróci, zginie pod kołami albo ktoś je zwyczajnie zabije, bo wybijają mu drób (hobby/biznes) dla zabawy?
Ale dlaczego śmieszne? Śmieszne jest to ze można nienawidzić kotów a dzieci już nie. Dlaczego? We mnie dzieci rodzą tylko nienawiść. Tak jak u was koty.
Absolutnie nie popieram tego, co zrobiliście. Na pewno są lepsze sposoby niż skazywanie kotów na śmierć w męczarniach. Nie lubię kotów, ale kurcze! To nie jest normalne.
Ale patrząc też na to z drugiej strony - winni są właściciele tych kotów. To oni są odpowiedzialni za swoich pupili. A każdy ma prawo do hodowania czego chce w swoim własnym ogrodzie, a że padło na kury, to wybór indywidualny. Każdy ma prawo bronić swoich milusińskich, a skoro koty były puszczone samopas, właściciele powinni się liczyć, że pewnego dnia nie wrócą (równie dobrze mogły wejść do agresywnego psa czy zostać potrącone przez samochód). Też bym nie chciała, żeby jakiś pchlarz zabijał moje zwierzęta. I nieważne czy byłby to kot, lis czy kuna. Szukałabym sposobu, żeby temu zaprzestać. Może nie koniecznie przez zabijanie intruzów, ale tak, aby skutecznie je odstraszyć