Odwiedziłem przyjaciół w Irlandii i już pierwszego dnia pobytu wyszliśmy na drinka. Skończyło się na tym, że wszyscy nieźle się spiliśmy i jakimś cudem się rozdzieliliśmy. Okazało się, że wrócili do mieszkania pierwsi i zamknęli się w środku, nie odbierając moich telefonów i nie reagując na moje żałosne nawoływania pod oknem. Przez prawie 3 godziny siedziałem pod drzwiami i marzłem, w obcym kraju, bez jakiejkolwiek innej alternatywy na nocleg.
Dodaj anonimowe wyznanie
Cudem powiadasz? Zostawili cię specjalnie. Ludzi poznaje się trzy razy, osobno, w grupie i po alkoholu. Teraz już wiesz, jacy to przyjaciele?
Nie znasz drugiej strony medalu. Może autor zachowywał się po alkoholu jak prosię i dlatego się rozdzielili.
Polecam zweryfikować przyjaciół albo swoje zachowanie po alkoholu.
To trzeba im było zrobić kupę na wycieraczkę.
Przyjaciół?