#dg6wt
Dzisiaj pierwszy raz powiedziałam o nim rodzicom i wyszła z tego fatalna sytuacja. Rodzice zareagowali bardzo negatywnie. Najbardziej przeszkadza im to, że on nie pracuje i nie studiuje – moja mama od razu założyła scenariusz, że za 10 lat też nic nie będzie robił i że będę musiała go utrzymywać. Boją się też tej odległości między nami.
Chciałam zapoznać ich w ten piątek (w moje 18. urodziny), bo będziemy w jego okolicach u rodziny, ale rodzice od razu odmówili, tłumacząc się brakiem czasu. Bardzo zależy mi na tym, żeby go poznali, bo chciałam ułatwić nam spotkania w roku szkolnym (żeby mógł u nas czasem przenocować albo ja u niego, a za parę miesięcy marzy mi się wziąć go na studniówkę).
Odczuwam ogromny stres, ciągle płaczę i mam w sobie paraliżujący strach, że rodzice będą próbowali zniszczyć ten związek, blokować nam kontakt i ograniczać mnie ze względu na szkołę. Nie wiem, jak to rozegrać, jak z nimi rozmawiać i jak ich przekonać, żeby dali mu szansę i go poznali. Co byście zrobili na moim miejscu?
Trochę za wcześnie i za bardzo rzucasz rodziców na głęboką wodę, daj im trochę czasu. Po pierwsze kończysz dopiero 18 lat - on od czterech lat jest dorosły. Choć ta różnica raczej nie jest niepokojąca (moi rodzice mają taką samą różnice i poznali się mniej więcej w podobnym wieku), to dla nich komunikat, że jakiś od czterech lat dorosły facet od jakiegoś czasu jest już w relacji z ich córką, będąca dopiero na progu dorosłości i w dodatku ona o niczym im nie powiedziała, jest dla nich niepokojący. Fakt, że Twój chłopak mając 22 lata zdaje się nie robic nic, żeby zdobyć zawód, w naturalny sposób potęguje ich lęk. Jak Ty im jednego dnia rzucasz te wszystkie informacje, gdzie wczoraj jeszcze nie wiedzieli o istnieniu gościa i od razu chcesz żeby go poznawali i pozwalali mu zostawać na noc, to jasne, że są przerażeni. Jak chcesz to zrobić prawidłowo, fair wobec rodziców, opowiadaj im o nim więcej, wprowadzaj jego postać stopniowo. Wytłumacz też jakie ma plany i dlaczego teraz nie studiuje ani nie pracuje (najlepiej żeby szło za tym coś więcej niż czekanie na lepszy moment i inne wymówki). Zapomnij o jego nocowaniu u Ciebie - Twoi rodzice będą mieć od razu w głowie, że chłopak Cię wykorzystuje tylko dla seksu, jest nieodpowiedzialny i jeszcze zajdziesz z nim w ciążę, a on nawet nie miałby z czego utrzymywać dziecka. Normalny schemat wygląda tak, że mówisz rodzicom, że masz kogoś, rozmawiacie o tej osobie, po paru miesiącach lub dłużej, jeśli jesteście młodzi, przedstawiasz tę osobę rodzicom. Po jakimś czasie kontaktów z rodzicami, jak zbudują wstępne zaufanie, możesz zapytać o jego przenocowanie, ale raczej na poczatku w innym pokoju niż Ty. W Twoim wieku psychika nie jest jeszcze do końca ukształtowana, więc w sposób naturalny boją się, że ulegniesz emocjom i zrobisz coś glupiego. I mówiąc im że masz chłopaka i od razu wymagając żeby go poznali, przenocowali itd, reagując płaczem na brak zgody, tylko potwierdzasz ich obawy o Twoją emocjonalną niegotowość
"kończysz dopiero 18 lat - on od czterech lat jest dorosły."
Ja bym powiedział, że on od czterech lat jest pełnoletni, ale czy jest dorosły? "zawsze sam płaci za nasze wyjścia (nigdy nie dał mi na siebie wydać ani złotówki)" - nie ucząc się i nie pracując?
Jako pesymista ostrzegam autorkę: koleś albo jest na utrzymaniu bogatej matki (ewentualnie duży spadek po dziadkach), a takie wsparcie zawsze się kiedyś kończy, albo prowadzi lewe interesy.
Nie pracuje i nie studiuje - obowiązku nie ma , PRL się skończył ponad 30 lat temu ale musisz się dowiedzieć z czego się utrzymuje. Pieniędzy mu nie brakuje , jeśli jego mama jest milionerką to w porządku , ale jeśli jest zaradny jak piszesz może się okazać że robi coś nie całkiem legalnego. I za kilka lat będziesz kupować mu paczki za własne pieniądze.
Z doświadczenia niestety wiem, że jak mężczyzna w tym wieku nie ma JAKIEJKOLWIEK pracy to raczej coś jest nie tak. Chyba że jego matka wymaga opieki, ale nic o tym nie piszesz
A nie martwił Cię, że 22-latek nie studiuje, nie pracuje, a ma kasę? To jest czas na zdobywanie doświadczenia lub wykształcenia, a nie koszenie ogródka i robienie zakupów matce. Owszem, to są ważne umiejetnosci, ale zaradni ludzie robią je po pracy albo po zajęciach. Nie zamiast.
Zaradny? Raczej bananowy xD