Zawsze w wakacje sobie dorabiałem i raz wylądowałem na roznoszeniu ulotek. Musiałem każdą z osobna zahaczać o klamkę drzwi. Pewnego dnia, standardowo roznoszę ulotki w wysokim bloku. Dochodzę na samą górę, jest zupełnie ciemno. Nie mogę znaleźć przełącznika światła, więc na ślepo idę i szukam klamki. Szukam i szukam. W pewnym momencie zrobiło się trochę jaśniej, patrzę a obok mnie komoda, kapcie, odgłos telewizora... po chwili zorientowałem się, że ktoś miał otwarte drzwi i wszedłem mu do mieszkania!
Dodaj anonimowe wyznanie
O ile nic nie ukradles, to ok ;)
Trzeba było zawiesić ulotkę na drzwiach komody i napisać na niej "zamykaj drzwi idioto"
oj... żeby to raz wbić się niechcący komus na chatę roznosząc ulotki xd zdarzyło się i mnie
Dobrze ze cie nikt nie pogonił 😅
To było pierwsze wyznanie jakie przeczytałem na stronie anonimowe. Tyle lat!